Tusk: Podwyżka VAT najmniej bolesna, ale niezbędna

0
585
views

Jeden punkt procentowy podwyżki VAT to najmniej bolesne rozwiązanie. Wybraliśmy wariant „środka drogi” – powiedział w piątek premier Donald Tusk.

Zapowiedział, że wieloletni plan finansów publicznych może zostać przyjęty we wtorek.

– Stoimy przed dylematem, jak uchronić państwo przed spiralą zadłużenia. Odpowiedzialna polityka każe nam zwiększyć dochody państwa – powiedział premier Donald Tusk na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. Potwierdził, że rząd jest bliski podjęcia decyzji o podniesieniu podatku VAT o 1 pkt proc.

Wariant środka drogi

Premier podkreślił, że jest to scenariusz, który w najmniejszym stopniu dotknie społeczeństwo. Tłumaczył, że Polska ma trzy drogi do wyboru. Pierwsza to dryfowanie – które zdaniem premiera – doprowadziłoby do poważnego kryzysu finansowego. Drugi wariant przewidywał radykalne reformy i obniżenie wydatków publicznych, co byłoby bolesne dla społeczeństwa. Obydwa te scenariusze zostały przez rząd odrzucone. Ten, za którym rząd się opowiada, premier nazwał wariantem „środka drogi”.

– Po wielu rozmowach z wicepremierem Pawlakiem uznałem za oczywiste, że podwyższenie VAT musi brać pod uwagę ochronę najuboższych. Razem z ministrem Rostowskim szukamy wariantu, który spowoduje, że żywność nie powinna podrożeć – powiedział Tusk. Zaznaczył, że decydując o podwyżce stawek VAT, rząd będzie starał się „oszczędzić przynajmniej niektóre produkty żywnościowe od podwyżki VAT.

– Polska była i jest zieloną wyspą; pokazywana jest jako przykład, jak sobie radzić z kryzysem – powiedziałpremier, odnosząc się do zarzutów PiS. Zapowiedział też spotkanie przedstawicieli rządu z posłami w sprawie planu finansów publicznych.

Wcześniej w piątek wiceprezes PiS, wiceszefowa sejmowej komisji finansów publicznych Beata Szydło – odnosząc się do planowanej podwyżki podatku VAT – powiedziała m.in., że premier powinien uzasadnić, „dlaczego Polacy mają ponosić ciężar zaniechań rządu”.

– Nie wiemy, jaki jest stan finansów naszego kraju. Czy jesteśmy +zieloną wyspą+, czy sytuacja jest na tyle zła, że trzeba podnosić podatki – mówił z kolei w piątek rzecznik klubu PiS Mariusz Błaszczak.

Wyższy VAT na ratunek finansom

Jako przyczyny wprowadzenia podwyżki Donald Tusk wymienił – poza ochroną przed spiralą zadłużenia – m.in. zabezpieczenie podstawowych „płatności państwa”, na przykład emerytur, podtrzymał zapowiedzi podwyżek dla nauczycieli. Dodał, że ważnym argumentem była potrzeba sfinansowania inwestycji unijnych w Polsce, na które potrzebny jest polski wkład własny. Podkreślał, że to paradoks, bo jego rząd musi dzisiaj wydawać dużo więcej pieniędzy z budżetu na ten cel niż rząd PiS, bo teraz udaje się podpisać dużo więcej umów dotacyjnych z Brukselą, a te pieniądze „wrócą zwielokrotnione”.

Tusk dodał, że jesteśmy jedynym krajem w Unii Europejskiej, który wszedł „w czas globalnego kryzysu, równocześnie obniżając radykalnie podatki”.

Donald Tusk wyliczał, że obniżka podatku PIT do 18 i 32 proc. uszczupliła dochody budżetu w 2010 r. o ok. 42 mld zł. Podwyżka VAT o 1 proc. ma dać ok. 5-5,5 mld zł wpływów.

Premier zapowiedział, że jesienią rząd przedstawi pakiet kilkudziesięciu ustaw regulujących finanse, ale nie przedstawił szczegółów.

– Obaj z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem odrzucaliśmy warianty romantyczne tzw. takie, które pięknie wyglądają, a potem nie zyskują większości. Polacy od nas oczekują działań spokojnych i bezpiecznych dla ich kieszeni, odpowiedzialnych i twardych, kiedy trzeba, ale które nie są czczą demonstracją, a przyniosą efekty – mówił premier.

Wyjaśnił, że ewentualne przyjęcie planu finansowego i konsekwencji przyjęcie odpowiednich ustaw, w tym ustawy budżetowej, utrzyma Polskę na fali wznoszącej. Chociaż – jak dodał – „zdaje sobie sprawę, że wielu obserwatorów oczekiwało czegoś bardziej radykalnego”.

Więcej: www.wyborcza.pl