"Jestem zszokowany. W sprawie maczał palce Schetyna"

0
671
views

Czuję się szykanowany, bo z jakiego powodu jestem nagle wzywany do CBA?! Nie wykluczam, że w całą sprawę są zamieszani politycy PO. Nie wykluczam, choć nie mam na to żadnych dowodów, że w sprawę może być zamieszany Grzegorz Schetyna.

Jak PO mnie zawiesi, to na 101 proc. odejdę z Platformy. Koalicja PO z moją partią byłaby na pewno najlepszym rozwiązaniem dla Polski. Nie uchyliłbym się od funkcji premiera czy wicepremiera, ale nie jest to coś, co śni mi się po nocach. Gdyby poparcie PO dla Jacka Karnowskiego zależało ode mnie, to Karnowski nie powinien uzyskać poparcia Platformy na prezydenta miasta. Brak wsparcia PO dla Rafała Dutkiewicza jest dla mnie zupełnie niezrozumiały. To byłaby dobra i silna kandydatura, pod którą PO powinna się podpisać, ale w wyniku politycznych wojenek tego nie zrobiono. Poznań powinien przeprosić Polskę za Sławomira Hinca, wiceprezydenta miasta. Ja nie mam za co przepraszać Poznania – mówi w drugiej części rozmowy dla Onet.pl Janusz Palikot.

Z Januszem Palikotem, posłem PO, rozmawia Jacek Nizinkiewicz.

Jacek Nizinkiewicz: Z Pana wypowiedzi na temat wezwania przed CBA wynika, że czuje się Pan szykanowany przez tę instytucję?

„Sprzedałem wszystko co mam” »

Janusz Palikot: Tak, czuję się szykanowany, bo z jakiego powodu jestem nagle wzywany do CBA?! Nie zrobiłem żadnej transakcji, nic nie kupiłem, nic nie sprzedałem, a nagle we wrześniu na chwilę przed kongresem Ruchu Poparcia Palikota jestem wzywany do CBA. Jestem tym zszokowany.

– To w takim razie kto Pan szykanuje?

– Nie wiem kto, bo ja się od CBA nie dowiedziałem, dlaczego zostałem wezwany przed oblicze tej instytucji. W czasie przesłuchania zadałem pytanie funkcjonariuszom CBA, dlaczego ta kontrola się odbywa i nie uzyskałem odpowiedzi. Usłyszałem tylko, że w takich przypadkach nie udzielają odpowiedzi.

– A komu podlega CBA?

– CBA to instytucja państwowa podlegająca rządowi, nadzorowana przez Prezesa Rady Ministrów.

– Chce Pan powiedzieć, że premier Tusk może mieć coś wspólnego z Pańskim przesłuchaniem?

– Wątpię, ale nie wykluczam, że w całą sprawę są zamieszani politycy PO. Nie wykluczam, choć nie mam na to żadnych dowodów, że w sprawę może być zamieszany Grzegorz Schetyna.

– Po co Pan miesza w sprawę marszałka Sejmu?

– Schetyna był tak bardzo zaangażowany w walkę ze mną m.in. w okręgu lubelskim i z tego powodu ośmielam się formułować opinię, że należy zbadać wszystkie wątki związane z Grzegorzem Schetyną w tej sprawie.

– A nie jest przypadkiem tak, że robi Pan po raz kolejny zamieszanie wokół siebie? Sama konferencja prasowa, którą Pan zrobił na temat wezwania do CBA, trwała dłużej niż samo przesłuchanie w CBA.

– Ale to nie ja wymyśliłem przesłuchanie mnie przed CBA. Nic się w moim życiu nie wydarzyło takiego, żebym musiał być wzywany do CBA. Warto było poczekać miesiąc czasu i wezwać mnie po moim kongresie, a nie teraz mnie zastraszać. To jest żenujące.

– Ale z partii pewnie i tak Pana nie wyrzucą, a Pan swoją sprawą robi dobrze samej Platformie i rządowi, robiąc zasłonę dymną wokół spraw ważnych. To przez Pana nie mówi się o budżecie, zadłużaniu państwa, podatkach, zasiłku pielęgnacyjnym, zasiłku pogrzebowym, podnoszeniu opłat za rejestrowanie samochodów itd.

– To akurat zasługa Jarosława Kaczyńskiego, że rozmawiamy o krzyżu i PiS-ie, a nie o sprawach ważnych. Zawieszenie mnie w PO będzie równało się z pozbawieniem mnie wszystkich funkcji, czyli szefa regionu, członka zarządu krajowego, więc będzie to wyrzucenie mnie, tylko w białych rękawiczkach.

– Jak Pana zawieszą, to Pan odejdzie z PO?

– Tak, jak mnie PO zawiesi, to na 101 proc. odejdę.

– Jeśli CBA udowodniłoby Panu jakieś nieścisłości, oszustwa, utajnianie majątku, to wtedy odszedłby Pan z polityki?

CBA kontroluje Palikota »

– To nie wchodzi w grę, bo ja wiem, że rzetelnie wypełniam oświadczenia i nawet hipotetycznie nie może być takiej sytuacji.

– Ale pamiętamy zarzuty Pańskiej żony, słupy finansowe, raje podatkowe, doniesienia medialne na temat finansowania pańskiej kampanii, pożyczki, których sam Pan sobie udzielał, pozew, który wycofał Pan względem dziennikarzy, którzy pisali na te tematy. Swoją drogą, wycofanie tego pozwu kosztowało Pana 100 tys. zł.

– To są oszczerstwa pod moim adresem i opinie hien dziennikarskich. Nic prawdziwego w tych zarzutach na mnie nie ma.

– To dlaczego nie dokończył Pan procesu z dziennikarzami, tylko wycofał Pan pozew?

– Bo nie jestem pieniaczem, który chce przez dwa lata ciągnąć proces, którego wyrok dla dziennikarzy będzie skazujący, ale łagodniejszy od tego, co wcześniej o redakcji „Dziennika” powiedziało Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, dając im tytuł hien roku.

– Za wywiad, którego nie było, do czego redakcja się przyznała, a nie za artykuły na Pański temat.

– Opinia Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, nazywająca dziennikarzy „hienami roku”, w pełni mi wystarczyła.
Autor: Jacek Nizinkiewicz

Źródła: Onet.pl