Dziennik emigranta: Polska za dziesięć lat!

0
618
views

06.04.2011 Torquay
Dziennik emigranta: Polska za 10 lat
Polityka poprosiła przedstawicieli kultury, sztuki, nauki i polityki, żeby wyobraziły sobie Polskę za dziesięć lat.

Postanowiłem wpisać się w ten trend i napisać moje przepowiednie. Mam nadzieję, że nie będzie ono tak naiwne – jak niektórych zaproszonych osób.

Polska za dziesięć lat wiele się nie zmieni. Przewiduje, że wyborcy znudzą się zarówno Tuskiem jak i Kaczyńskim i obu odstawią na boczny tor. Panowie już dawno zabawiają tylko siebie – stracili popleczników, ale wciąż walczą ze sobą. Gospodarka ma się nieźle, bo przez ostatnie lata każdy rząd bał się cokolwiek zmieniać. Ludzie się opamiętali i zaczęli walczyć o swoje emerytury i wrócono do założeń OFE i powoli zmniejsza się uprzywilejowanie grup które wcześniej wyłączono z reformy. Lepiej późno niż wcale. Polskiej elektrowni atomowej jak nie było tak nie ma – za to dołączyliśmy się do budowy tej na Litwie i Rosji. Okazało się, że wybudowanie własnej byłoby zbyt kosztowne i to nie tylko dla środowiska naturalnego. Kraj w końcu doczekał się budowy kilkuset kilometrów autostrad, wybudowali je nie Chińczycy, tylko Mołdawianie, którzy okazali się tańszy od obywateli Państwa Środka. Polska jest piętnastą gospodarką świata.
Bezrobocie spadło, ale tylko dlatego, że większość osób pracuje dla siebie – samozatrudnienie osiągnęło najwyższy w Europie stopień natężenia. Stało się to możliwe, bo w końcu udało się otworzyć słynne jedno okienko do rejestracji firm. Emeryci mogą pracować jak długo chcą, a część z nich zdecydowanie korzysta z tego przywileju – podniesiono wiek przejścia na emeryturę, ale nie udało się jeszcze zrównać wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn – jeszcze tylko pięć lat!.
W końcu udało się też zmienić nastawienie fiskusa do obywateli, Urzędy Skarbowe teraz wierzą podatnikowi, a nie zakładają, że on chce oszukać państwo. Niestety nie udało się rozwiązać problemu bubli prawnych i Trybunał Konstytucyjny wciąż ma mnóstwo pracy. Tak samo jak i inni sędziowie, bo niestety przestępczość, zwłaszcza gospodarcza nie maleje. Nie można mieć wszystkiego? Kto to powiedział?
Ruszyło się coś w szkolnictwie wyższym – zmniejszył się popyt na wykształcenie humanistyczne i coraz więcej szkoli się inżynierów. Kilkanaście prywatnych i państwowych uczelni wprowadziło nowoczesne, a co najważniejsze potrzebne kierunki, po których można dostać dobrą pracę za uczciwe pieniądze. W końcu nauczycieli akademickich ocenia się tak jak się powinno – dzięki ankietom studentów. Coraz mniej ludzi widzi sens posiadania dyplomu szkoły wyższej dla kariery, studia są przynajmniej częściowo odpłatne z dużymi możliwościami na otrzymanie stypendium.

Jeśli chodzi o Polskę na forum międzynarodowym udało się sporo osiągnąć – Polska jest w Radzie Bezpieczeństwa półstałym członkiem, Polak został szefem NATO, a w Unii Europejskiej udało się nam osiągnąć pozycję o jakiej marzyliśmy. To głównie Polacy są odpowiedzialni za politykę wschodnią Zjednoczonej Europy. W końcu udało się przezwyciężyć problemy z naszymi najbliższymi sąsiadami. Dogadaliśmy się z Litwinami, w końcu mamy równorzędne stosunki z Rosją (może to jednak kwestia tamtejszego kryzysu gospodarczego i tego, że w końcu jesteśmy niezależni energetycznie dzięki gazowi z łupków). Mamy wyjątkowo dobrą współpracę z Ukrainą. Polacy dzięki temu, że Wojsko Polskie osiągnęło status armii zawodowej wykorzystywane jest często w konfliktach zbrojnych na świecie, za co dostajemy całkiem niezłe profity – za które modernizujemy armię. Wprawdzie nie udało się przyciągnąć Amerykanów do stworzenia wielkiej bazy wojskowej to dostaliśmy od nich coś znacznie ważniejszego – dostęp do ich technologii i szkoleń.
Polacy tworzą też trzon Europejskich Sił Zbrojnych – które w końcu udało się utworzyć, a które pomagają wywierać wpływ w tych częściach świata, w których Europa ma swoje interesy. Pomagają też równocześnie z wojskami NATO w działaniach Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Polska kultura rozkwitła – mamy drugi złoty wiek dzięki odpisom od podatku darczyńcom kultury. Rozwija się przede wszystkim kinematografia i potrojono ilość nowych produkcji. Teatr Telewizji, który omal nie zniknął z anteny dziesięć lat wcześniej znów odżył i produkuje nowe tytuły, również zamawia nowe sztuki. Konkurs Chopinowski znów wygrał Polak.

Fajnie by było? Prawda? Co stoi na przeszkodzie…
Artur Pomper