Dziennik emigranta: W dniu rocznicy tragedii prezydenckiego samolotu

0
662
views

10.04.2011 Torquay
Dziennik emigranta: Jak właściwie uczcić śmierć prezydenta Kaczyńskiego
To dziś 10.04 2011 jest pierwsza rocznica tragicznej śmierci prezydenta Kaczyńskiego podczas feralnego lotu do Smoleńska. Wiele słów już o tym napisano, wiele jeszcze pisać się będzie.

Zastanawiam się jakby można uczcić jego pamięć i jednocześnie raz na zawsze zamknąć ten przykry i wzbudzający wiele emocji temat.
Jak zapewne wiecie, nigdy nie byłem fanem tego polityka, ani jego formacji. Ale najwyższa już pora na to, żebyśmy zajęli się sprawami dla Polski ważniejszymi. Nie twierdzę, że jego śmierć nie jest taką rzeczą. Chcę powiedzieć, że mamy taki ogrom spraw na głowie, że nie możemy się zajmować tylko sprawą jego śmierci. A problemów wcale nam nie ubywa. Może jakby udało się zamknąć ten rozdział naszej najnowszej historii moglibyśmy się zająć innymi, niecierpiącymi zwłoki sprawami.

Wydaje mi się, że znalazłem odpowiednią formę, myślę, że dobrym pomysłem byłaby obiektywna książka – podsumowanie życia Lecha Kaczyńskiego – od początków politycznej działalności aż do prezydentury. Tylko czy to się da, tak obiektywnie przejrzeć i podsumować jego wkład w to jak wygląda dziś Polska w zaledwie rok od jego śmierci? To jest horrendalnie trudne, gdyż człowiek ten zamiast jednać ludzi bardzo ich kłócił. Budził skrajne emocje, często negatywne i z pewnością nie należał do bardzo wyrazistych osobistości.
Może jest na to jeszcze za wcześnie, może musi upłynąć więcej czasu na takie podsumowania, ale starać się trzeba. Bo to byłby świetny sposób na kompromis pomiędzy skłóconymi środowiskami politycznymi. A przynajmniej próba. Bo tak naprawdę żaden z nas nie zna prawdziwej biografii tego człowieka. Nasze opinie są wciąż pochodną naszych wyborów politycznych. I są skrajnie subiektywne. Inaczej mówią o nim wyborcy Platformy, zupełnie inaczej wyborcy PiS. I śmiem powiedzieć, że żaden z tych wizerunków nie jest prawdziwy. Z drugiej strony w Polsce w ogóle trudno o rzetelne oceny kogokolwiek – w ostatnio czytanej biografii Kapuścińskiego już w samej przedmowie autor wspomina o tym, że to nie miała być hagiografia, ale opis prawdziwego człowieka i pod takim warunkiem rozmówcy zgodzili się rozmawiać o Kapuścińskim. Opisać życie zmarłego tragicznie prezydenta będzie znacznie trudniej. Bo budził on skrajne emocje nie tylko za czasów swojej prezydentury, ale także znacznie wcześniej, bo przecież w polityce był od lat osiemdziesiątych.

Lech Kaczyński niejednokrotnie był na bardzo eksponowanych stanowiskach rządowych. I przez te trzydzieści lat był prawie zawsze blisko kuluarów władzy – czy to w kancelarii prezydenta Wałęsy, czy później w swojej własnej partii Porozumienie Centrum, czy jako minister sprawiedliwości w rządzie Buzka. Zawsze był głośny, kontrowersyjny i wygadany. Nie dał się zagadać i potrafił wykorzystywać siłę mediów. Pozostawił po sobie sporą rzeszę zwolenników, i chyba większą grupę przeciwników oraz całe stadko ludzi, którzy traktowali go jako wroga. Ale pokażcie mi jedną osobę, która by nie narobiła sobie wrogów w czasie pełnienia władzy.

Dobra, obiektywna książka o życiu i pracy Kaczyńskiego, taka, która by operowała faktami zamiast emocjami może przybliżyłaby osobę zmarłego prezydenta na tyle, żeby ucichły wrzaski i niesnaski. Myślę, że to byłby najlepszy sposób uczczenia jego pamięci. Ciekawe taka biografia powstanie?

Artur Pomper