Dziennik emigranta: Idealna praca?

0
728
views

Dziennik emigranta: Polacy nienawidzą swojej pracy!
Ostatnio przeprowadzono sondaż – czy Polacy lubią swoją pracę.

Nietrudno było się domyśleć jego wyników. Odpowiedź brzmi „nie”. A jest tym bardziej negatywna im mniej pieniędzy ludzie zarabiają. Zgodnie z tym satysfakcja osób, które zarabiają dobrze lub bardzo dobrze jest wyższa. To nic niezwykłego, można by powiedzieć. Ale miło, że ktoś zrobił badania, żeby to sprawdzić empirycznie.

Polacy nie lubią swojej pracy. To drobne niedopowiedzenie. Żaden mi jakiś odkrywczy fakt. To nic nowego i chyba nic niezwykłego. Bo jak lubić pracę, która nie jest odpowiednio płatna?A takich jest przecież zdecydowana większość. I to nie jest wina państwa. I to nie jest też coś, co państwo może w jakimś szybkim czasie zmienić.

Znalezienie pracy twoich marzeń to zadanie szalenie trudne. Słyszałem kiedyś, że jeśli praca jest przyjemnością, to życie staje się bajką. I sam od tej pory starałem się znaleźć taką właśnie pracą, żeby i moje życie stałą się wspomnianą bajką. Nie udało mi się, ale wciąż szukam. Najbliżej tego stanu byłem pracując w założonej przez siebie internetowej gazecie. Ciekawi ludzie (z Polski i zagranicy), bankiety, przyjęcia, duża doza kultury (szkoda, że nie zawsze osobistej), wyzwania i dociekania prawdy. To było to, co lubię najbardziej.

Do pełni szczęścia brakowało mi odpowiednich zarobków, ale wtedy mi to aż tak nie przeszkadzało, bo cała reszta była w porządku. Byłem zdany tylko na siebie – co miało i plusy i minusy. Byłem sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Czylli za wszystkie porażki mogłem winić tylko siebie, ale za to wszelkie sukcesy były tylko i wyłącznie moją zasługą. Pracowałem wśród ludzi, i dzięki tej pracy poznałem bardzo interesujące osobniki, z większością wciąż mam kontakt. Robiłem to, co lubiłem, a w dodatku jako jeden z niewielu – pracowałem w swoim zawodzie! To naprawdę niebywałe.

Szesnaście miesięcy w gazecie było najlepszym czasem spędzonym w pracy dotychczas w moim życiu. Potem było znacznie gorzej. Wyjechałem do Wielkiej Brytanii, a tu oprócz dyskryminacji ze względu na narodowość (całe szczęście nie mam kłopotów z językiem i mogłem czasem odpowiedzieć pięknym za nadobne), byłem nieraz zszokowany w jakich warunkach przyszło mi pracować.

Przeszkadzała mi skrajna głupota. Małostkowość. Wywyższanie się nad innymi. Chamstwo. Zero szacunku. Nieprzyjemna atmosfera w pracy. Pomijanie w awansach. Czepianie się. Nuda. Brak perspektyw. Brak wyzwań. I wiele innych rzeczy. Dość powiedzieć, że najdłużej pracowałem w jednym hotelu, niecałe 20 miesięcy, ale to tylko dlatego, że nie mogłem znaleźć niczego w zamian. Nie chciałem rezygnować z pracy nie mając niczego na oku. W końcu mi się udało. Nie twierdzę, że udało mi się znaleźć pracę idealną, ale przynajmniej lepszą od tamtej. A to już duże osiągnięcie w miejscu gdzie mieszkam.

Jaka to miała by być idealna praca dla mnie? Żeby szef nie stał mi nad ramieniem. Żeby była dobrze płatna. Żeby dało się coś tworzyć nowego, a nie powielać schematy. Żeby były wyzwania, oczywiście takie możliwe do wykonania. Żeby dało się jakoś rozsądnie awansować. Żeby było się docenianym w pracy i żeby mnie pytano o zdanie w ważnych kwestiach. Żeby szef rozumiał, że na szacunek trzeba zapracować i że zawsze musi on być w obie strony. Żeby była dobra atmosfera (nie za sztywno, nie za luzacko). Żeby byli fajni współpracownicy. Nie dużo mi do szczęścia potrzeba prawda?

Czym dla Was byłaby idealna praca?

Artur Pomper