Platforma – wyborczy odkurzacz

0
693
views

PO – wyborczy odkurzacz? Dziś już wiadomo Jolanta Kluzik-Rostowska przechodzi do Platformy. Stało się.
Choć się zarzekała, choć jeszcze rok temu nie szczędziła niewybrednych slow Platformie ustami swoimi oraz swojego pryncypała Kaczyńskiego, dziś Jolanta dołącza do byłych politycznych oponentów.

Ile jest warte słowo polityka? Może odpowiecie sobie sami, wolałbym nie być wulgarny. Bo przecież ta pani zapierała się, że nigdy, że w ogóle, i tak dalej. Wstyd mi. Miałem tą panią za kogoś lepszego. Z drugiej strony rozumiem Platformę: zebrać wszystkich, którzy nie są pewni, czy wciąż maja jakieś szanse w swojej własnej partii. Po spektakularnym przejęciu Arłukowicza(nigdy wcześniej o nim nie słyszałem…) z SLD (który będzie jedynką w Szczecinie, naprzeciw swojego byłego szefa – Napieralskiego) teraz przyszła pora na rozgoryczoną byłą założycielkę PJN – Polska Jest Najważniejsza.

Zupełnie inna sprawa, jest, ze PJN jako polityczny byt prawdopodobnie (na 99% w moim odczuciu) przestanie istnieć po najbliższych wyborach(gdy nie wejdzie do parlamentu). Jak niektórzy sugerują, może to się stać nawet przed wyborami, gdyż jak uważa na przykład poseł Lisiecki (który tez odchodzi z PJN) partia ta niebezpiecznie zbliża się do Prawa i Sprawiedliwości. Jak jest, jeszcze nie wiadomo. PiS może i nie chce banitów, ale z drugiej strony, trzeba się szykować na wybory. Niczego nie można wykluczyć. W każdym razie nie przysłużą się te pogłoski PJN w nadchodzących wyborach. Nie chce mi się wierzyć, że bez założycielki mają jakiekolwiek szanse, bo pani Kluzik- Rostowska ma w jednym palcu polityczny marketing. I to jest chyba jej najważniejszy atut. I choćby ona w Platformie miała nic nie robić, to przynajmniej nie będzie bruździć u konkurencji.
Najnowszy sondaż pokazuje, ze partia PJN ma 2 procentowe poparcie. Co mieści się w granicach błędu statystycznego. Niezły z zjazd z początkowych notowań. Na razie, jeśli patrzeć na słupki Platforma wciąż ma się dobrze, ale nie tak żeby samodzielnie rządzić po wyborach. Nowy rząd z pewnoscią będzie koalicją, najprawdopodobniej PO i SLD, który w imię zasady – gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta – obecnie ma 16% poparcia (według ostatniego sondażu TVN z czwartku).

Co robi Platforma? Bawi się w odkurzacz. Zbiera zewsząd tych, którzy się wahają, którzy nie czuja się wystarczająco silnie żeby zapewnić sobie dobre miejsca w macierzystych partiach. Chociaż samo pojecie macierzystej partii w Polsce jest kuriozalne, przypomnijcie sobie choćby karierę premiera. Ile razy zmieniał partie? (Kaczyński tez nie był lepszy, żeby było po prawdzie). To nic dziwnego, że ludzie partie zmieniają. Myślę, ze może tylko Palikot ma na tyle jaj i honor, żeby nie zrezygnować z Ruchu poparcia na swoja rzecz. Ale on jest niestety wyjątkiem(choć może to tylko dlatego, że on już nie musi pracować jako polityk, bo może wrócić do biznesu – nie wszyscy maja do czego wrócić). Szkoda mi jego, bo przy jego majątku nikt nie był w stanie go ruszyć w Polsce, wiec on mógł w Polsce prawie wszystko powiedzieć. Dziś jest mało znanym przewodniczącym mało znanego ruchu. Szkoda, wciąż uważam, że w Platformie mógł zrobić więcej. Platforma sobie odkurza, problem może się okazać taki, że wraz z tymi wszystkimi wciągniętymi zamiast wzmocnić się, Platforma rozmyje się.
Już dziś jest tam wyjątkowa różnorodność, która nie służy spójności – od Gowina, do Schetyny. To w dłuższej lub krótszej perspektywie może okazać się dużym problemem. Ale w Polsce nikt nie przejmuje się czasem dłuższym niż do następnych wyborów.

Nadal tez waha się rola PSLu – dzisiejszy wynik 5% ledwo wystarczy, żeby wejść do Sejmu, a jak przypomnę zawsze jest błąd badania, wynoszący około 3%, wiec margines błędu jest niski. Wystarczyłoby przekupić jednego bardzo znanego posła z PSLu, żeby i to poparcie znacznie obniżyć. PO już prawie dokonało tego, czego niegdyś partia Kaczyńskiego z przystawkami – Samoobroną czy Ligą Polskich Rodzin.
Wprawdzie PSL ma silną pozycje lokalnie, ale to może nie wystarczyć tym razem. Pawlak może jednak nas czymś jeszcze zaskoczyć – bo to polityk, który najbardziej się wyrobił przez ostatnie lata. Pamiętacie go jako milczącego premiera, który nie umiał wydukać słowa? Jakże to inne od dzisiejszego wicepremiera. Czas pokaże.

www.ZielonyDziennik.pl, Artur Pomper