Bydgoszcz, czy Toruń?

0
602
views

 Społeczeństwo. Prezes bydgoskiego Stowarzyszenia „Metropolia Bydgoska”, w imieniu wszystkich członków tej organizacji napisał list otwarty do Elżbiety Bieńkowskiej, Minister Rozwoju Regionalnego, w którym czytamy m.in.:– Z zadziwiającym uporem pragnie się na siłę połączyć w jeden organizm Bydgoszcz, spełniającą kryteria metropolitalności z leżącym w odległości ponad 45 km Toruniem, które to miasto żadnych kryteriów nie spełnia. Pragnie się stworzyć obszar metropolitalny w obszarze pomiędzy tymi miastami, który jest niezaludniony, zalewowy w większości pokryty lasami (Natura 2000).

Niezrozumiałe jest nie uwzględnienie w koncepcji wiodącej roli Bydgoszczy jako naturalnego miasta centralnego przyszłej metropolii przedkładając nad przesłanki merytoryczne próbę politycznego tworzenia duopolu marginalizując jednocześnie znaczenie ósmego co do wielkości miasta w Polsce, odcinając je od naturalnego zaplecza, jakim są obszary położone na północ, południe i zachód, nie wspominając już o niczym nie uzasadnionym odcinaniu obszaru, który zamieszkuje ponad 700 tysięcy osób od planowanych połączeń drogowych i kolejowych.

Nie widzimy sensu przeprowadzenia konsultacji społecznych, skoro i tak nie uwzględnia się merytorycznych uwag, nie wiadomo więc komu i czemu miały one służyć. Zaś oświadczenie Pana Piotra Popy w piśmie SKM-II-0772-2-IP/11, NK 77929/11 (09 czerwca 2011) cytuję,
– W prezentowanym 15 kwietnia br. projekcie MRR nie wskazywało i nie wskazuje, które miasto: Bydgoszcz czy Toruń jest czy będzie centrum obszaru metropolitalnego należy w tej sytuacji uznać za swego rodzaju zabawę w chowanego?
Stanowczo sprzeciwiamy się dalszemu marginalizowaniu Bydgoszczy. Informujemy, że nie ma zgody społecznej na lansowanie obszaru metropolii w województwie kujawsko-pomorskim w oparciu o duopol Bydgoszcz-Toruń, z pominięciem Bydgoszczy jako miasta centralnego. W przypadku nieuwzględnienia w dalszych pracach naszych wniosków i postulatów Stowarzyszenie rozważa podjęcie działań referendalnych jak również skierowanie swoich uwag do Parlamentu Europejskiego.

Pismo podpisał
Eryk Bazylczuk,
prezes stowarzyszenia