Nie oczekiwana zamiana miejsc, Putin na prezydenta!

0
594
views

Putin na prezydenta! Ale mi to niespodzianka! Gruchnęło wiadomością, że Putin po raz trzeci będzie się starał zostać prezydentem Rosji.

Przypomnijmy był nim już dwie kadencję, ale konstytucja Rosji nie przewiduje, że można starać się o prezydenturę trzeci raz z kolei. Dlatego Putin wyciągnął z rękawa Dimitrija Miedwiediewa te cztery lata temu, żeby on zastąpił go na ten okres. A teraz Putin ma wrócić na Kreml, a Miedwiediew ma zostać premierem. Oczekiwana zamiana miejsc? Z pewnością. Obaj panowie zgodnie potwierdzają, że taki wariant rozważali już wcześniej.

Już cztery lata temu wszyscy się zastanawiali kim ma być ten nowy człowiek Putina. Bo to było pewne już wtedy, że Putin miał pełnię władzy i że nie chciał się z nią dzielić ani rozstać. Nie dziwota. Kto by się chciał jej pozbyć? Zwłaszcza, że są szansę aby jej nie stracić? A konstytucja Rosji taką możliwość dawała. Bo o ile nie można być premierem trzy kadencje z rzędu – to można zrobić sobie przerwę. Gdy pisano tą konstytucję nikt nie przewidywał, że taka historia może się przydarzyć. Ale nie od dziś w Rosji panuje przekonanie, że krajem musi rządzić silna ręka. A Putin takie wrażenie sprawiał – najpierw prowadzą wojnę w Czeczenii, a potem jako zastępca prezydenta Jelcyna. Żaden z poprzednich przywódców ZSRR i Rosji nie odszedł ze stanowiska bo chciał samemu z siebie. Nie inaczej jest z Putinem.

Cztery lata temu, a raczej jeszcze wcześniej założył on sobie taki scenariusz i tylko czekał na odpowiednią – czytaj lojalną osobę. I taką znalazł w osobie jeszcze urzędującego dziś prezydenta. Teraz przyszedł moment na wywiązanie się z obietnicy. I choć były momenty, że Miedwiediew miał szansę uwolnić się z tego duetu, to on jej nie wykorzystał. Dziś wydaje się to tylko zręcznym działaniem PR-u. Wiedział bowiem co można stracić próbując. Było paru takich, co starało się – najsłynniejszy z nich siedzi gdzieś w gułagu w zimniejszej części Rosji, choć jeszcze kilka lat temu był najbogatszym z Rosjan. Mówię oczywiście o panu Chodorkowskim. Jego błędem było posiadanie aspiracji politycznych sprzecznych z Kremlem. Na razie o jego uwolnienie apelowała Unia, ale na apelach się tylko skończy. Europa, ani nikt inny poza apele nie wyjdą. Za dużo jest do stracenia.

Co teraz zrobi Putin mając większość w Dumie – rosyjskim parlamencie? Gdyż co do wygranej tej partii nie ma złudzeń. Więc mając większość Putin będzie się starał zmienić konstytucję. Może nie wprost, ale z pewnością wykroi on dla siebie takie małe poletko, że go nikt nie ruszy. Do końca jego życia. Jedną z możliwości jest zrobienie dla Putina nowego stanowiska, z pełnią władzy. Będzie się tylko inaczej toto nazywało. Bo Rosja na pewno nie jest demokratycznym krajem i nikt nie ma żadnych wątpliwości co do tego. Chyba nawet nie sami Rosjanie. Pytanie tylko, czy oni by czegoś takiego chcieli. Bo rosyjskie sondaże skazują na duży sentyment do czasów komunistycznych. Najważniejszym Rosjaninem jest wciąż Stalin. Pomimo tego, że za jego rządów zginęło – bagatela – od dwudziestu do czterdziestu milionów osób!

Sentyment do komunizmu jest tak duży, gdyż dzisiejsza Rosja to nie jest kraj, gdzie się łatwo żyje. Powstała grupa – nieliczna, która ma wszystko czego dusza zapragnie, a nawet więcej. Poza tym wszyscy cienko przędą. Nie ma pracy, alkohol wciąż drożeje. Zresztą wszystko inne drożeje tak samo. Za komuny tej wielkiej masie ludzi było po prostu lepiej. Z pewnością łatwiej. Bezpieczniej. Każdy wiedział jakie ma miejsce. Teraz to już nie takie proste. I chociaż państwo było wrogie do obywatela, to teraz wcale nie jest lepiej. Wszechobecna korupcja od zwykłego krawężnika, po ministrów nie pomaga w życiu zwyczajnych obywateli. Ponadto wyrosły wielkie siły pozapaństwowe – w szczególności mafia, która zniszczyła poczucie bezpieczeństwa. Mafia oraz terroryści (głównie z Czeczenii). Moskwa i inne wielkie miasta kiedyś z pewnością była bardziej bezpiecznym miejscem do życia.

Dlatego też Rosjanie szukają nie tylko dobrego gospodarza, ale przede wszystkim człowieka o silnej ręce. I Putin ma taki wizerunek. Taki sobie sam stworzył. Tylko w Rosji i byłych republikach radzieckich Azji prezydentem może zostać ktoś, kto kiedyś był w KGB. Wszędzie indziej to by dyskwalifikowało polityka. W Rosji – nie. Tandem Putin – Miedwiediew podzieli między sobą władzę na kolejne kilkanaście (lub i więcej) lat. A los przeciętnego Rosjanina wcale się nie poprawi…

www.ZielonyDziennik.pl, Artur Pomper