Legia dominuje. Kuciak wciąż niepokonany

0
625
views

   W zaległym meczu 1. kolejki T-Mobile Ekstraklasy Legia Warszawa wysoko pokonała Zagłebie Lubin. Po raz ósmy z rzędu czyste konto zachował bramkarz stołecznej drużyny Dusan Kuciak.

Oznacza to, że Słowak jest niepokonany już od 735 minut i do pobicia rekordu Władysława Grotyńskiego z sezonu 1970/71 brakuje mu już tylko 28 minut.

Początek meczu nie wskazywał na tak okazałe zwycięstwo. Mecz był wyrównany, a lepsze okazje stwarzali 'Miedziowi'. Groźnie uderzali Costa Nhamoinesu i młody Aleksander Woźniak, jednak na posterunku był Kuciak. Po tym okresie lepszej gry Zagłębia przebudziła się Legia i stworzyła kilka groźnych sytuacji. Swoje szanse mieli Ljuboja, Radovic i Rybus, celnie uderzał też Wolski. W 19 minucie spotkania ataki 'Wojskowych' w końcu przyniosły skutek.

Pięknym zagraniem popisał się gwiazdor gospodarzy – Danijel Ljuboja, który 'piętką' odegrał do wbiegającego w pole karne Rybusa, a ten ostatni płaskim strzałem pokonał Aleksandra Ptaka. Do końca pierwszej połowy gra toczyła się głownie w środku pola i nie oglądaliśmy już składnych akcji.

Po przerwie wciąż przeważali piłkarze Legii. Ljuboja skopiował bramkową akcję z Rybusem jednak odbitej rykoszetem piłki, w bramce nie był w stanie umieścić Radovic. Serb zrehabilitował się jednak kilka minut później i po dobrym podaniu od Rybusa podwyższył prowadzenie gospodarzy. Jeśli ktoś myślał, że Legioniści spoczną na laurach to był w dużym błędzie. Warszawianie mieli tego wieczora dużą chęć na kolejne bramki. Świetne spotkanie rozgrywał Maciej Rybus i w 75 minucie po raz kolejny świetnie zagrał, tym razem do Ljuboji i byłemu reprezentantowi Serbii nie pozostało już nic innego jak umieścić piłkę w siatce.

Mimo niezłego meczu przyjezdnych, to Legia była drużyna znacznie lepszą i punkty zostają w Warszawie. Macieja Skorżę cieszyć może zwłaszcza duża liczba strzelanych bramek i skuteczna obrona, która po raz kolejny nie dopuściła do straty bramki. W tabeli stołeczna drużyna traci już tylko dwa punkty do lidera z Wrocławia. Walka o mistrzostwo zapowiada się pasjonująco.

 

Marcin Pieńkowski