Reforma prawa zaproponowana przez nowego ministra

0
638
views

Reforma prawa bardzo potrzebna. Dziś Jarosław Gowin, pierwszy minister sprawiedliwości, który nie jest prawnikiem zaproponował reformę prawa.

Grupa najlepszych w Polsce prawników pod przewodnictwem profesorów Andrzeja Zolla i Piotra Hofmańskiego przygotowali reformę prawa usprawniającą jego stanowienie, skrócającego czas procesów sądowych oraz wzmocnienie roli pokrzywdzonego w postępowaniu. Nie jest to po raz pierwszy zmiana kodeksu na bardziej restrykcyjny – jak proponował od zawsze Jarosław Kaczyński, PiS oraz Ziobro wraz z partią. To zmiana – mam nadzieje na lepsze – ma się zdecydowanie skrócić czas procesów. Ma ulec zmniejszeniu dokumentacja procesowa. Minister chce zmniejszyć możliwości sztucznego przedłużania procesów karnych oraz cywilnych przez strony. Jeśli by się to udało nowemu ministrowi byłaby to najważniejsza zmiana w polskim wymiarze sprawiedliwości od lat. Zmiana bardzo potrzebna.

Projekt zmian ma przejść przez Radę Ministrów i najpóźniej do 1 stycznia 2013 roku zostać przegłosowany w Sejmie. W założeniu w ciągu tej kadencji Sejmu udałoby się skrócić postępowania sądowe o jedną trzecią.
Założenia reformy mieszczą się w 160 przepisach, napisanych przez wybitnych profesorów prawa – Andrzej Zoll – szef ekipy eksperckiej jest znanym sędzią, a niegdyś był prezesem Trybunału Konstytucyjnego oraz Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Zmiany obejmują one przede wszystkim wspomniane wcześniej ograniczenia możliwości oskarżonego przedłużania postępowania, gdy nie może być on obecny. Minister zapowiada, że obecność oskarżonego nie będzie konieczna o ile będzie on o dacie rozprawy poinformowany. Prawdziwy przełom to zmiana roli sędziego – to do oskarżyciela będzie należeć udowodnić winę oskarżonego, a nie do sędziego. Sędzia będzie mógł się bardziej przyglądać wymianie zdań pomiędzy oskarżonym a prokuratorem i będzie mógł lepiej rozstrzygać spór – bo będzie miał na to więcej czasu.
Celem usprawnienia procesów nie będzie trzeba już odczytywać wielotomowych aktów oskarżenia. Będzie możliwe nagrywanie rozpraw środkami audiowizualnymi oraz dosyłanie niektórych wniosków i dokumentów drogą elektroniczną. Ma to usprawnić postępowanie na tyle, żeby skrócić okres postępowania o jedną trzecią do końca kadencji tego sejmu.

Dużą zmianą jest „prawo do obrony” – oznacza to, że osoba, która się broni ma do tego prawo, ale nie ma obowiązku – może z niego zrezygnować. I jeśli będzie pasywny w swojej obronie nie będzie mógł w nieskończoność przedłużać postępowania sądowego – tak jak ma to miejsce w tym momencie. To jest jednym z powodów dla których postępowania przed sądem w Polsce są tak długie. Polska od lat zajmuje dalekie pozycje w rankingach długości procesów.
Inna zmiana to zmniejszenie wymogu aresztu tymczasowego dla przestępstw, których maksymalna kara jest „do dwóch lat”. To był jeden ważnych punktów, za których krytykowano polski wymiar sprawiedliwości za granicą, głównie przez instytucje unijne.

Jeśli by się udało przeprowadzić tą reformę to byłoby wreszcie coś pozytywnego. Pomimo tego co mówi Jarosław Kaczyński polskie prawo nie musi już być bardziej zaostrzane. Wszelkie dane badawcze mówią, że nie ma żadnego związku z zaostrzaniem prawa a zmniejszaniem ilości przestępstw. Powrót do kary śmierci, jakby chciał prezes Prawa i Sprawiedliwości jest cofaniem się wstecz i byłby katastrofą Polski na forum międzynarodowym. Problemem polskiego wymiaru sprawiedliwości od dawna było przeciążanie postępowań sądowych – a w związku z tym problemy z nieuchronnością prawa. A to jest podstawa do zmniejszenia ilości przestępstw. Jeśli przestępca będzie widział, że prawo działa szybko i sprawnie, dwa razy się zastanowi czy popełnić czyn zabroniony. Reforma – o ile się uda – z pewnością temu pomoże.

Artur Pomper