Dyplom i praca nie chronią przed biedą

0
632
views

Ciągle słyszymy o sukcesie polskich reform gospodarczych i o wzroście, do którego one doprowadziły. Okazuje się jednak, że rzeczywistość nie jest taka różowa.

Matki wychowujące samotnie niepełnosprawne dziecko, mieszkańcy miejskich enklaw biedy, kobiety, które zarabiają minimalną pensję, rodziny wielodzietne, absolwenci wyższych uczelni- to grupy społeczne, które bieda dotyka najczęściej.

Organizacje pozarządowe Anti-Poverty Network i Social Watch przgotowały raport „Ubóstwo i wykluczenie społeczne w Polsce”, który został wczoraj przedstawiony w Warszawie. – PKB mówi tylko, ile średnio wzrosła produkcja, ale nie mówi, jak zysk rozkłada się w społeczeństwie. Aby określić poziom ubóstwa, trzeba spojrzeć na inne wskaźniki, które pokazują jakość życia – mówi Ryszard Szarfenberg z Polskiego Komitetu Anti-Poverty Network, jeden z autorów dokumentu.

Wskaźniki pokazują odmienne tendencje. Wynika z nich, że liczba osób skrajnie ubogich zmniejszyła się do ok. 2 mln, z drugiej zaś strony przybyło osób, które nie są w stanie zaspokoić podstawowych potrzeb materialnych. Szacuje się, że problem ubóstwa w różnym stopniu może dotyczyć około 13 milionów osób w naszym kraju.

Jak wynika z raportu, bieda coraz częściej dotyka osób zatrudnionych. Co dziesiąty pracujący na cały etat i co piąty zatrudniony na jego część zalicza się do grupy relatywnie ubogich. Około 30 procent osób, które otrzymują pomoc z opieki społecznej pracuje. Takiej sytuacji winne są niskie pensje, niekorzystne warunki zatrudnienia czy niepewne miejsca pracy.
Problem ubóstwa pojawia się także wśród absolwentów uczelni wyższych. Jak się okazuje, tytuł magistra nie gwarantuje już ani pracy, ani wysokich zarobków. Zdarza się, że pracodawcy wymagają wyższego wykształcenia np. od magazyniera. Dyplom ma ochronić przed zwolnieniem z niższego stanowiska. Niewiele pomagają też szkolenia zawodowe.

Jak z ubóstwem i wykluczeniem walczy rząd? – Za mało i nieskutecznie – twierdzą autorzy raportu. Rząd np. od 2006 roku nie zmienił kryterium dochodowego, które decyduje o przyznaniu pomocy społecznej. I tak dla osoby samotnej wynosi ono 470 zł, a dla osoby w rodzinie – 350 zł. W tym roku suma pieniędzy przeznaczanych na aktywne przeciwdziałanie bezrobociu zmniejszyła się o połowę.
Wciąż nie ratyfikowano również międzynarodowych umów m.in. Europejskiej Karty Społecznej czy Konwencji Praw Osób Niepełnosprawnych. Problem ubóstwa występuje nieprzerwanie i nie powinien być lekceważony.

 

www.ZielonyDziennik.pl, Emilia Szuper