Jak rozsądnie korzystać z mody na eko?

0
657
views

Każda z nas, która regularnie odwiedza drogerię, z pewnością zauważyła panującą na kosmetycznym rynku "modę na eko".

Producenci wszelkiego rodzaju mazideł bombardują nas zapewnieniami o ekologicznym składzie i bio-ekstraktach. Ile w tym prawdy, a ile sprytnych marketingowych sztuczek? Jak rozpoznać, które kosmetyki naprawdę są ekologiczne?

 

Przede wszystkim certyfikat
Certyfikaty mają ogromne znaczenie przy kupowaniu ekologicznych kosmetyków. Jeżeli produkt posiada takie oznaczenie, mamy wtedy pewność, że spełnia surowe wymogi stawiane eko kosmetykom. Warto zapamiętać te certyfikaty:

Czego unikać?

Oprócz kosmetyków ekologicznych, na drogeryjnych półkach spotkamy wiele produktów naturalnych, czyli stworzony z substancji pochodzenia naturalnego. Niestety, często obok naturalnych składników występują także substancje szkodliwe. Nie dajmy się nabrać! Jeśli naprawdę chcemy żyć w zgodzie z naturą, bierzmy nogi za pas na widok w składzie parabenów, wazeliny, silikonów, olejów mineralnych, parafiny, metylobenzenu, syntetycznych barwników i sztucznych zapachów.

Czy BIO oznacza lepszy?

 I tak, i nie. Z jednej strony kosmetyk BIO nie posiada prawie w ogóle substancji chemicznych, co może brzmi dobrze, ale w rzeczywistości wygląda to różnie. Zazwyczaj takie produkty nie pachną najprzyjemniej, mają trwałość krótszą niż ich nie-bio odpowiedniki, szybciej się psują i nie zawsze działają skutecznie. Jak nie zgłupieć i wybrać to, co naprawdę dobre dla naszej skóry? Przede wszystkim, unikać wymienionych przeze mnie szkodliwych substancji, ale nie popadać w przesadę.

Jeśli jakiś kosmetyk ma dobry skład, ale nie posiada certyfikatu, wcale nie oznacza to, że jest do niczego!

Sonia.