Google Glass podatne na haking

0
703
views

Google Glass, specjalne okulary pełniące rolę przenośnego komputera, to – trzeba przyznać – intrygujący wynalazek, o którym mówi się ostatnimi czasy coraz więcej. I chociaż urządzenie nie doczekało się jeszcze swojej premiery (ani nawet jej konkretnej daty), to ktoś już znalazł sposób jak je shakować.

Można powiedzieć, że Google Glass – dzięki zamontowanej z przodu kamerce – widzi wszystko to, na co użytkownik patrzy. I tutaj pojawiają się pytania odnośnie zachowania zasad prywatności. Czy rzeczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by okularów tych używać w łazience lub sypialni (wyposażoną w tanie łóżka do sypialni) i czy nie powinno się poprosić o zgodę na fotografowanie/filmowanie każdego, kogo mija się na ulicy?

Pytania są jak najbardziej słuszne i właściwie nie ma na nie jeszcze jednoznacznej odpowiedzi, ale dotyczą raczej osób wokół użytkownika, a nie jego samego. A to być może jest sporym błędem.

Google obiecuje, że owe „zawsze włączone” okulary będą pod względem funkcjonalności bardzo elastyczne i wiele zależeć będzie od tego, jak ich właściwości zostaną wykorzystane przez poszczególnych producentów. Pamiętajmy jednak, że im większa elastyczność, tym również większa podatność na hakowanie.

Potwierdził to Jay Freeman, specjalista ds. zabezpieczeń, znany bardziej jako haker white hat (działający dla dobra ogółu), który wsławił się głównie dzięki serwisowi Cydia, stanowiącemu alternatywę dla App Store i umożliwiającemu m.in. podkręcanie iPhona, używanie go jako bezprzewodowego hotspota bez żadnych dodatkowych opłat czy granie na nim w gry przeznaczone docelowo na Super Nintendo… Freeman znalazł sposób na to, by widzieć wszystko to, co widzi użytkownik Google Glass.

Jedynym istotnym warunkiem skuteczności jego metody jest to, by okulary w momencie hakowania działały w trybie debugowania, ale to wcale nie jest dużą przeszkodą. Freeman zdołał włączyć ów tryb bez wiedzy użytkownika, a to dało mu wgląd do dosłownie wszystkiego. Jak sam przyznał: „Exploit ten jest na tyle prosty w użyciu, że można go uruchomić przy pomocy paru plików, bez jakichkolwiek wyspecjalizowanych narzędzi”.

Po uzyskaniu dostępu do Google Glass można zainstalować oprogramowanie, które dostarczy hakerowi zapisane zdjęcia czy nagrania audio/wideo. Sposób działania exploita umożliwia zdobycie (lub wyczyszczenie) wszystkiego, co zostało do tej pory zarejestrowane. Freeman zaleca gigantowi z Mountain View, by wdrożył do Google Glass jakąś formę zabezpieczeń, chociażby w postaci kodu PIN, który mógłby uchronić użytkownika chociażby przed tego rodzaju hakingiem.

Technologia mobilna staje się coraz popularniejsza, a to jest jednoznaczne z tym, że popularniejsze staje się również łamanie jej zabezpieczeń, co koniec końców może doprowadzić do bardzo poważnych szkód. Najstraszniejsze nie jest bowiem to co użytkownik widzi, a raczej to, kto patrzy.

źródło

 

maxmania