Chiny to miejsce do inwestowania dla Polaków?

0
564
views

Premier Chin, Li Keqiang, ogłosił nową strategię rozwoju swojego państwa. Będzie ona oparta między innymi na zwiększaniu wewnętrznego popytu. Zdaniem wielu analityków, to szansa dla polskich firm, które na chińskim rynku mogłyby oferować tam niszowe towary i usługi, przeznaczone dla zamożniejszych konsumentów.

Chiny wchodzą w nowy etap rozwoju gospodarczego –powiedział Agencji Informacyjnej Newseria Jarosław Dąbrowski ekspert ds. rynków azjatyckich i prezes Domu Maklerskiego DF CAPITAL. – Mimo niepokojących danych z gospodarki, to nadal będzie rozwój, choć bardziej zrównoważony oparty o rozwój rynku konsumentów oraz efektywnych branż przemysłowych i sektora usług. Chińczycy chcą rozwijać te branże, które są nowoczesne i efektywne i wspierać gałęzie gospodarki budujące zdrowy rynek konsumencki oraz usługi – mówi Jarosław Dąbrowski. – Będą starali się ograniczać to wszystko, co jest nieefektywne, kosztowne i zatruwa środowisko.

 

Zapowiedzi chińskiego premiera pokazują, że Chiny chcą odejść od gospodarki, która pozwalała im być „fabryką świata”, a skierować się ku zwiększaniu popytu konsumpcyjnego. To oznacza szansę dla firm z innych krajów, które będą mogły wejść na chiński rynek. Przykładem mogą być firmy amerykańskie. W 2003 roku wyeksportowały one do Chin towary za dwadzieścia siedem miliardów dolarów. W 2012 roku było to już sto osiem miliardów dolarów.

 

Ciekawym przykładem może być General Motors, który sprzedaje do Chin więcej aut, niż na terenie USA.

Zdaniem Jarosława Dąbrowskiego spowolnienie gospodarcze w Chinach może paradoksalnie być szansą dla polskich firm, które będą miały okazję wejść rynek Państwa Środka. Jego zdaniem Polacy mogą wprowadzić na rynek chiński niszowe produkty i usługi.

 

ml