Zakłady pod specjalnym nadzorem

0
96
views

W czasach PRL zakłady przemysłowe truły na potęgę i można powiedzieć bez specjalnych ograniczeń. Liczył się rozwój gospodarczy, a inwestycje tzw. końca rury, a więc filtry kominowe, oczyszczalnie ścieków itp. bardzo często wypadały z planów inwestycyjnych.

Na taki stan rzeczy zareagowała świeżo wówczas powołana Państwowa Inspekcja Ochrony Środowiska, która przygotowała tzw. Listę 80 – największych trucicieli. Zakłady te objęto specjalnym nadzorem, a tym samym także specjalnymi kontrolami. Wiele z nich zmodernizowano, niektóre zostały zamknięte, niektóre funkcjonują nadal.

Największym trucicielem w naszym kraju jest przemysł energetyczny, który jednak musi stosować technologii ograniczające emisję pyłów, dwutlenku siarki i tlenków azotu. I jak wynika z danych Europejskiej Agencji Środowiska, dzięki inwestycjom i udoskonaleniom w polskich elektrowniach i elektrociepłowniach poziom zanieczyszczeń znacznie się zmniejszył, co nie zmienia faktu, że cztery z nich są wymieniane wśród największych trucicieli w Europie.

Oczywiście zarówno zakłady energetyczne, jak i inne duże zakłady przemysłowe są w kręgu zainteresowania Głównej i wojewódzkich inspekcji ochrony środowiska. Inspektorzy ochrony środowiska są tam częstymi gośćmi, bo jak zaznaczył Paweł Ciećko, główny inspektor ochrony środowiska:

– Celem Inspekcji jest wzmożenie kontroli i tropienie nieprawidłowości. GIOŚ w swych działaniach ma być stanowczy i konsekwentny. Z całą surowością chcemy karać tych, którzy na to zasługują, ale też chwalić działających zgodnie z obowiązującymi przepisami.
I tak na przykład prawie 5 mln złotych – to wysokość kary, jaką na Zakłady Azotowe „Puławy” nałożył Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Lublinie. Kontrola wykazała, że firma w 2018 roku wypuściła do atmosfery zbyt wiele szkodliwych substancji. Chodzi o dwutlenek siarki, tlenek azotu i pyły, których ilość emitowana przez zakładową elektrociepłownię węglową znacznie przekroczyła ustalone normy.

Inspekcja przeprowadza planowane kontrole zakładów z różnych branż gospodarki, np. na rok 2020 zaplanowana jest na dużą skalę kontrola funkcjonowania oczyszczalni ścieków i ich zabezpieczeń na wypadek awarii. To oczywiście konsekwencja awarii warszawskiej oczyszczalni „Czajka”.
Możliwe są także kontrole interwencyjne. Jeśli problem dotyczy takich spraw jak: widoczne zanieczyszczenie powietrza pyłem lub gazami, nieprzyjemne zapachy, zanieczyszczanie wody spowodowane działalnością dużego zakładu, spalanie odpadów, czy uciążliwy hałas wystarczy poinformować właściwy miejscowo wojewódzki inspektorat ochrony środowiska. Inspektorzy bez zapowiedzi wchodzą wówczas na teren zakładu i sprawdzają, czy przestrzegane są normy środowiska.

Może się zdarzyć, że przeprowadzając kontrolę interwencyjną w wyniku skargi obywateli wojewódzki inspektor ochrony środowiska nie znalazł rozwiązania problemu i mieszkańcy nie są zadowoleni z działania inspektorów. Mogą wówczas poinformować o sprawie Główny Inspektorat Ochrony Środowiska, a ten zdecyduje o dalszym postępowaniu.

 

 

Jacek Zyśk