Zielony Dziennik

Światowa stolica UFO

Wszystko zaczęło się 8 lipca 1947 roku, gdy Walter G. Haut, oficer prasowy Poligonu Sił Powietrznych w Roswell przekazał mediom sensacyjną informację:

żołnierze bazy wojskowej zabezpieczyli szczątki latającego spodka, który rozbił się na pustyni.

Chwilę później wojsko zdementowało wcześniejszą wiadomość. Na specjalnie zwołanej konferencji twierdzono, że to pomyłka – na pustyni nie znaleziono wraku UFO, tylko szczątki balonu meteorologicznego nowej generacji. Incydent szybko popadł w zapomnienie.

Jeszcze piętnaście lat temu Roswell było zapadłą dziurą zagubioną na bezdrożach pustyni w Nowym Meksyku. Rytm życia miasteczka wyznaczało wydobycie ropy, rolnictwo i drobny przemysł. Roswell stało się sławne niemalże na całym świecie dzięki takim filmom, jak „Dzień Niepodległości” („Independence Day”), czy „Indiana Jones i Królestwo Kryształowej Czaszki”.

Co roku w miasteczku wyrastają nowe hotele, restauracje i sklepy z pamiątkami. Roswell należy do nielicznych miejscowości w USA, którym udało się zbić kapitał na własnej historii.

– Przez długi czas uważano za niepatriotyczne, a nawet nieamerykańskie zajmowanie się problematyką istot pozaziemskich – mówi Renee Roach, szefowa biura turystycznego w Roswell. Nastawienie Amerykanów uległo zmianie w latach osiemdziesiątych po opublikowaniu książki „Incydent w Roswell – UFO i CIA”. Miasteczko stało się obiektem badań i celem wizyt licznych ufologów i zwolenników teorii spiskowych.

Przełomowym wydarzeniem w rozsławieniu Roswell okazał się Festiwal UFO zorganizowany w 1997 roku. – To było czyste szaleństwo – wspomina Neil Roe, właściciel baru przy Main Street. – Klienci czekali w długiej kolejce, aby dostać się do środka, a ja nie nadążałem z podawaniem piwa.

Nieoczekiwane zainteresowanie mediów ściągnęło do Roswell rzesze turystów. Już dawno mieszkańcy zrezygnowali z wyjaśnienia tajemniczego zdarzenia, a skupili się na jego nagłośnieniu i spieniężeniu. W 1995 roku połowa sklepów przy Main Street była zamknięta na cztery spusty – dzisiaj tylko 3%.

Przyjezdni szybko zdają sobie sprawę, że Roswell różni się od innych sennych miasteczek amerykańskich.

Więcej na: http://przewodnik.onet.pl/1204,1660,1618147,0,2,artykul.html