Zielony Dziennik

"To zbrodnia w znaczeniu potocznym"

Adam Lipiński, Zbigniew Ziobro i Beata Szydło zostali w sobotę wybrani na wiceprezesów PiS. Prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński zarekomendował również tego dnia Mariusza Błaszczaka na szefa klubu PiS oraz Marka Kuchcińskiego na wicemarszałka Sejmu.

Żadna z funkcji obsadzanych w sobotę nie przypadła w udziale szefowej kampanii prezydenckiej Jarosława Kaczyńskiego Joannie Kluzik-Rostkowskiej. O tym, że może ona otrzymać funkcję wiceprezesa lub rekomendację na wicemarszałka, spekulowali przed sobotnią Radą w nieoficjalnych rozmowach z dziennikarzami politycy PiS.

Rada wybrała też Komitet Polityczny, w jego skład wchodzą – zgodnie ze statutem partii – kierownictwo partii, w tym m.in. jej przedstawiciele w prezydiach Sejmu, PE oraz szef klubu PiS, a także wyłonieni w sobotę: Krzysztof Jurgiel, Wojciech Jasiński, Jarosław Zieliński i Leonard Krasulski.

Jurgiel będzie odpowiadał za sprawy rolne; Jasiński – ekonomiczne; Zieliński – za sprawy Zespołu Pracy Państwowej; a Krasulski – za sprawy partyjne.

Kaczyński tłumaczył po posiedzeniu Rady Politycznej, że w sobotę wybrany został „szkieletowy skład Komitetu”. Zostanie on uzupełniony – zapowiedział prezes PiS – po jesiennych wyborach samorządowych. „Gdy będziemy mogli ocenić pracę i skuteczność pracy tych, którzy sami się zgłosili lub ewentualnie byli zgłoszeni przez innych do Komitetu” – mówił. Dodał, że zgłoszeń tych było bardzo dużo.

Prezes PiS przekonywał, że rekomendując kandydatów do władz PiS, „nie podejmował decyzji arbitralnie”, tylko poprosił różne środowiska, by zgłaszały swoich kandydatów.

Kaczyński tłumaczył, że wejście do rozszerzonego Komitetu Politycznego „będzie wymagało daleko idącego wysiłku, być może także bardzo konkretnego poparcia ze strony różnych środowisk partyjnych”.

„Doszliśmy do wniosku, że to będzie lepiej służyło aktywizacji partii, bo przed nami wybory samorządowe” – mówił prezes PiS.

Prezes PiS mówił, że wiceprezesi zostali wybrani większością „co najmniej 3/4 głosów, a w wielu wypadkach więcej”. Kandydatów na wiceprezesów przedstawił Radzie szef partii.

W sobotę wyłoniono też partyjną Komisję Etyki, na której czele stanie poseł Elżbieta Witek, skarbnika partii – Stanisława Kostrzewskiego oraz szefa Komitetu Wykonawczego. Tę ostatnią funkcję objął ponownie Joachim Brudziński.

Wybrano też nowego sekretarza Rady Politycznej, którym – jak mówił Kaczyński – został „bardzo zasłużony działacz, mam nadzieję, że w przyszłości poseł” Krzysztof Sobolewski. Prezes PiS mówił, że jest to „eksperyment”.

Kaczyński dodał też, że podczas sobotniego posiedzenia mówił m.in. o wynikach ostatnich badań prowadzonych przez ośrodek badawczy partii oraz SMG/KRC, które pokazują, że po ostatnich wystąpieniach PiS w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem poparcie dla tej partii nie spadło. „A jest nawet na poziomie wyższym, tzn. zbliżamy się do 40 proc., według niektórych danych nawet te 40 proc. osiągnęliśmy” – mówił.

Jak mówił, nie potwierdziły się głosy pojawiające się nawet w PiS, że zajmowanie się tą sprawą zaszkodzi partii.

Prezes PiS był pytany przez dziennikarzy, dlaczego do władz partii nie weszły osoby, które zasłużyły się w jego kampanii wyborczej – Joanna Kluzik-Rostkowska (szefowa sztabu) czy Paweł Poncyljusz (rzecznik sztabu).

„Sprawa nie jest zamknięta, to jest sprawa otwarta” – odpowiedział Kaczyński. Jak zaznaczył, kolejne decyzje w sprawie władz partii zapadną za kilka miesięcy, gdy uzupełniany będzie skład Komitetu Politycznego.

„Z całą pewnością, jeśli chodzi o paletę polityczną Komitetu Politycznego, to zostanie one rozszerzona, ale przedtem musi być próba działań różnych osób, ja nie mówię konkretnie o pani Joannie, tylko o wielu osobach, w warunkach może cokolwiek trudniejszych” – mówił Kaczyński.

Jak dodał, te warunki są narzucane „przez niesłychane zachowania Platformy Obywatelskiej i niektórych innych ośrodków”. Jak mówił, ośrodki te „sprawę najoczywistszą i zapowiadaną przez PiS”, czyli zajmowanie się przez tę partię katastrofą, „traktują jako skandal, wypowiedzenie wojny”.

„Czas będzie trudniejszy, a my uważamy, że w kierownictwie partii powinny się znajdować osoby, które potrafią znieść także trudniejsze czasy, także takie momenty, w których nie są przez wszystkich lubiane, ale są także niekiedy brutalnie atakowane” – tłumaczył prezes PiS. Dodał, że dzieje partii pokazały, że „tylko takie osoby się sprawdzają na dłuższą metę”.

„Osoby nieodporne na takie ataki w tych warunkach, które są dzisiaj w Polsce, działać nie są w stanie, po tej naszej stronie (…), ja głęboko wierzę, że zarówno Joanna Kluzik-Rostkowska, jak i inne osoby, doskonale się w tej trudnej sytuacji sprawdzą” – mówił Kaczyński.

Dodał, że podczas sobotniej Rady dziękował Kluzik-Rostkowskiej za pracę w kampanii. Ocenił, że jej pozycja w partii jest dobra.

Kaczyński mówił, że wypowiedzi niektórych działaczy PO obraźliwe dla polityków PiS w związku z zajmowaniem się przez nich katastrofą smoleńską traktuje tak, „jakby ktoś na ulicy, człowiek w bardzo niskiej kondycji społecznej, w ten sposób powiedział”.

„W ten sposób traktuje wypowiedzi pewnego pana, tylko się bardzo dziwię, że partia, która próbuje być partią europejską i według mnie jest z tym pewien kłopot, takiego człowieka toleruje w swoich szeregach” – mówił Kaczyński, nawiązując do wypowiedzi Janusza Palikota.

Tłumaczył, że nie można być w kierownictwie PiS tylko na „tej zasadzie, że jest się chwalonym, lubianym, że ci inni to są be, a ja to jestem dobry”. Dodał, że „najpierw trzeba przejść kilka razy przez ogień, kilka razy mocno po głowie dostać, a wtedy można”.

Kaczyński zapewnił, że wstrzymanie się od głosu Kluzik-Rostkowskiej przy głosowaniu w sprawie wyboru Grzegorza Schetyny na marszałka Sejmu nie miało związku z tym, że w sobotę nie weszła do władz PiS (Kluzik-Rostkowska, podobnie jak 12 innych posłów PiS, wbrew dyscyplinie klubowej nakazującej głosowanie przeciw wstrzymała się od głosu).

„Zapewniam, że chociaż uważałem to za niezrozumiałą decyzję mojej koleżanki, to jednak nie straciła w tym momencie” – mówił Kaczyński.

Przekonywał, że chodzi o to, by Kluzik-Rostkowska była w stanie funkcjonować „na pierwszej linii, bo ciągle będzie na pierwszej linii” w trudnych okolicznościach i by była w stanie bronić racji PiS.

W sobotę Rada Polityczna wybrała 3 wiceprezesów. Wcześniej funkcje te pełniło 5 polityków: Adam Lipiński, Zbigniew Ziobro, Marek Kuchciński oraz dwójka polityków – Przemysław Gosiewski oraz Aleksandra Natalli-Świat – którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiem.

Nowa wiceprezes Beata Szydło mówiła w sobotniej rozmowie z PAP, że w partii przejmie obowiązki Aleksandry Natalli-Świat, która zajmowała się w PiS-ie sprawami finansów.

Jak mówiła, propozycję objęcia funkcji wiceprezesa otrzymała w piątek. „Rozmawialiśmy z panem prezesem, jest to na pewno wyzwanie, natomiast myślę, że jest to funkcja ważna dla każdego z polityków” – dodała.

Szydło powiedziała, że propozycja prezesa była dla niej zaskoczeniem. Podkreśliła, że nie była to dla niej łatwa decyzja.

Beata Szydło jest posłanką drugą kadencję. Zasiada m.in. w komisji finansów publicznych, której jest wiceprzewodniczącą. Ma 47 lat. Jest magistrem etnografii. Ukończyła Wydział Filozoficzno-Historyczny na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Szydło jest członkiem małopolskich struktur partii. W ostatnich wyborach zdobyła 20 486 głosów.

Regionalni politycy PiS podkreślają, że jest niezwykle pracowitą i spokojną osobą. Tego samego zdania jest szef komisji finansów publicznych Paweł Arndt (PO). „Jest pracowita, kompetentna i spokojna. Nic złego nie jestem w stanie o niej powiedzieć” – powiedział PAP.

Z nieoficjalnych rozmów z politykami PiS wynika, że jedno stanowisko wiceprezesa czeka na któregoś z polityków Polski Plus, którzy w najbliższych dniach mają wstąpić do Prawa i Sprawiedliwości. W tej grupie są m.in. Jerzy Polaczek, Jarosław Sellin, Kazimierz M. Ujazdowski.

Politycy PiS i Polski Plus od kilku tygodniu prowadzą rozmowy na temat wejścia tego drugiego ugrupowania do Prawa i Sprawiedliwości.

O tym, że do PiS-u prawdopodobnie przystąpi także Ruch Katolicko-Narodowy mówił w sobotę dziennikarzom jego lider, poseł PiS Antoni Macierewicz, który jest posłem klubu PiS.

Rada Polityczna przyjęła również w sobotę uchwałę zmieniającą regulamin klubu PiS. Wprowadzono do niego karę zawieszenia w prawach członka klubu na okres do jednego roku. Ma o niej decydować, na wniosek szefa klubu lub rzecznika dyscyplinarnego, prezydium klubu. Pozostałe kary to upomnienie, nagana, wykluczenie z klubu oraz dodatkowa kara finansowa do tysiąca złotych.

(PAP)