Zielony Dziennik

„Refundacja in vitro”

Ministerstwo Zdrowia ma gotowy program refundacji zapłodnienia in vitro. Powstanie programu refundacji nie oznacza, że dostęp do pozaustrojowego zapłodnienia będzie niczym nieograniczony i osiągalny dla wszystkich.

Para będzie mogła z niego skorzystać dopiero po wyczerpaniu wszystkich innych metod leczenia niepłodności. Ministerstwo określi także, w jakim wieku pacjentki będą mogły starać się o to leczenie i za ile prób państwo jest w stanie zapłacić.

Początkowo proponowano częściową refundację, ale w myśl polskich przepisów o świadczeniach zdrowotnych nie jest to możliwe. W związku z tym ostatecznie zdecydowano się na całkowite pokrycie kosztów. Dotyczy to zarówno leków stymulujących kobietę hormonalnie, jak i całej procedury medycznej.
„Zapłacimy za leki z górnej półki i mniej szkodliwe” – zadeklarowała wczoraj w TVN 24 minister zdrowia Ewa Kopacz. Wiadomo, że będzie to spore obciążenie finansowe dla budżetu.

Po akceptacji w Ministerstwie Zdrowia, efektywność projektu oceni Agencja Oceny Technologii Medycznych. Jeżeli opinia AOTM byłaby pozytywna, program refundacji mógłby wejść w życie. Chyba że do tego czasu metoda in vitro będzie zabroniona, co jest teoretycznie możliwe, gdyż do Sejmu zostały złożone m.in. dwa projekty – autorstwa Bolesława Piechy i Teresy Wargockiej (członkowie PiS) – które domagają się uchwalenia takiego właśnie prawa.

ZielonyDziennik.pl , Maja Trzeciak