Zielony Dziennik

Harry Potter i Insygnia Śmierci

Harry Potter – ostatnia odsłona. Ostatnio pisałem o fenomenie Harrego Pottera. Dziś mogę opowiedzieć o ostatniej odsłonie Harrego Pottera (Harry Potter i Insygnia Śmierci) na srebrnym ekranie.

Ósma część filmowej sagi jest już oficjalnie najlepiej sprzedającym się filmem tego roku. W ciągu weekendu film zarobił przeszło 300 milionów dolarów, przebijając wszelkie dotychczasowe premiery tego roku. Czy warto się na niego wybrać? Z pewnością tak, choć dla osób, które nie widziały poprzednich części film nie będzie miał wielkiego sensu. Z drugiej strony, wątpię czy ktoś, kto nie widział poprzednich odsłon, albo nie czytał jednej z siedmiu książek w ogóle będzie zainteresowany filmem.

 

Obejrzałem sobie wersję trójwymiarową i nie żałuje. Nowej techniki było wystarczająco, żeby i obraz był ostrzejszy i efekty specjalne bardziej ekscytujące. Wprawdzie to nie Avatar, który od początku do końca był kręcony przy użyciu specjalnych trójwymiarowych kamer, ale i tak postprodukcja okazała się wystarczająco dobra. Mówię to dlatego, że byłem bardzo rozczarowany efektami choćby w Alicji w krainie czarów. Nie każdy film zyskuje tylko przez to, że nakręcono go w nowej technice. Harry Potter – Insygnia Śmierci na pewno warto obejrzeć w wersji 3D.

 

A o czym jest film? Dla osób, które nie obejrzały pozostałych części, ani nie czytały książek nie ma sensu opowiadać całości. Za mało stron tutaj mam, wszak autorka napisała ich (w polskim tłumaczeniu wychodzi nawet więcej) ponad 3 tysiące stron. Ostatni film, nakręcony na podstawie książki, podzielono na dwie części – kto by wysiedział prawie 5 godzin w kinie? Pewnie paru by się znalazło. Mnie, ponad dwie godziny ostatniej części wcale się nie dłużyły. Bo film naładowany jest akcją.

Harry Potter szuka pozostałych części duszy Lorda Voldemorda – horkruksów – ukrytych przez samego czarownika wiele lat temu. Profesor Dumbledore nie pozostawił łatwego zadania Harremu – nie tylko nie powiedział gdzie ich szukać, nie powiedział też w jaki sposób je zniszczyć. W poprzedniej części to Hermiona wpada na pomysł, że zaginiony miecz Gryffindoru obmyty w krwi bazyliszka może zniszczyć piekielne zaklęcie. Bo nawet Dumbledore miał problemy ze zniszczeniem ostatniego znalezionego obiektu – pierścienia matki Lorda Voldemorda. Co zostanie wytłumaczone w ostatnich minutach filmu. Wyjaśni się także rola profesora Snape'a.

W ostatnim momencie poprzedniej części Harry i jego przyjaciele opłakują domowego elfa Dobbiego, który wyciągnął Harrego i resztę i zaklętych lochów Malfloyów. Niestety Beatrix Lastrange udaje się zabić elfa w ostatnim momencie. Lord Voldemort kradnie różdżkę profesora Dumbledore'a z jego grobu – teraz ma najpotężniejszą różdżkę na świecie. Pytanie tylko, czy to wystarczy? Przekonamy się – po znalezieniu dwóch horkryksów Harry (dzięki mentalnym połączeniu z arcy-przeciwnikiem) widzi gdzie znajduje się następny – w Hogwarcie, którego dyrektorem jest Snape (który zamordował ukochanego profesora Dumbledora). Niestety Lord Voldemort wie, że Harry szuka pozostałych części jego duszy – bo zniszczenie kolejnych horcryksów znacznie go osłabia. Szkoła czarowników Hogwart to ostanie miejsce gdzie Tom Riddle vel Lord Voldemort skrył część swojej duszy zaklętą w zwykłym przedmiocie. Harry upokarza Snapa, który ucieka, ale Lord Voldemort wraz ze sprzymierzeńcami atakują szkołę. To będzie apokaliptyczna bitwa. Profesor MacGonnegal ma za zadanie kupić czas potrzebny Harremu, żeby znaleźć brakujący kawałek. Czy starczy mu czasu?

 

Ostatnia część Harrego Pottera to popisowa odsłona walki ostatecznej zła i dobra. Lord Voldemort i jego banda najemników z dementorami na czele kontra Harry Potter i przyjaciele, w tym brat profesora Dumbledora. Kto zwycięży? Ci co czytali – nie muszę im mówić. Tym co nie czytali, a chcą – nie będę robił niespodzianki. W każdym razie na pewno warto zobaczyć.

 

Harry Potter i Insygnia Śmierci część druga – polecam gorąco.

Artur Pomper

www.ZielonyDziennik.pl