Zielony Dziennik

Surowa lekcja. Lider nie dla Legii.

 W meczu 5 kolejki rundy grupowej Ligi Europejskiej Legia Warszawa mierzyła się z liderem swojej grupy PSV Eindhoven. Obie drużyny miały już zapewniony awans do dalszej części rozgrywek, ale nie oznacza to, że zespoły grały o 'pietruszkę'. Stawką spotkania było pierwsze miejsce w grupie.

Mecz lepiej zaczęli 'Wojskowi', którzy z animuszem atakowali bramkę holenderskiej drużyny. Akcje były jednak zbyt chaotyczne i kończyły się niedokładnym podaniem lub złą decyzją zawodnika. Widać było jednak chęć walki i zaangażowanie, zwłaszcza u Danijela Ljuboji.

Przyjezdni z miasta Philipsa nie pozostawali dłużni. Próbowali Martens, czy zaledwie 17-letni Willems, ale skutecznie bronił Dusan Kuciak. Akcje gości były dokładniejsze, lepiej przygotowane i zarysowywała się powoli przewaga PSV.  To przyniosło skutek w 32 minucie, gdy rajd po prawej stronie wykonał Manolev. Bułgar minął 'jak tyczkę' Komorowskiego i dograł w pole karne, gdzie nieszczęśliwie do własnej bramki piłkę skierował Żewłakow. Po golu tempo spadło i z takim wynikiem piłkarze zeszli do szatni.

Po przerwie do ataków znowu ruszyli Legioniści. Z powietrza uderzał Radovic, swoją szansę miał też Rybus. Jednak znowu to PSV przeprowadziło skuteczną (nawet podwójnie) akcję. Po minięciu dwóch obrońców w pole karne Legii wpadł Kevin Strootman, jego uderzenie wybronił Kuciak, jednak zaraz po tym sfaulował dobijającego Engeelara i wyleciał z boiska z czerwoną kartką. Rzut karny wykorzystał Martens.

Po stracie zawodnika piłkarze Legii byli już tylko cieniami samych siebie. Holendrzy wykorzystali swoją przewagę i w 68 minucie dobili gospodarzy. Po świetnym kontrataku bramkę na 3 – 0 strzelił Labyad i ustalił tym samym wynik spotkania.

Warto odnotować też wejście Rafała Wolskiego, który kolejny raz pokazał skalę swojego talentu. Mimo kilku strat jego drybling i zaangażowanie mógł się podobać liczne zebranym fanom warszawskiej drużyny.

Po ostatnim gwizdku sytuacja w grupie jest już jasna. PSV pokazało Legii miejsce w szeregu i to Holendrzy zajmą pierwsze miejsce. Z drugiego miejsca awansuje Legia Warszawa, a na dalszych pozycjach klasyfikują się Hapoel Tel Aviv i Rapid Bukareszt.

 

Marcin Pieńkowski