Zielony Dziennik

Siatkówka znów zepchnięta na boczny tor

Nie będzie siatkarskich stref kibica. Takie jest ostateczne zdanie władz warszawy, z którym jednak nie chcą się zgodzić kibice. Najzagorzalszymi przeciwnikami tej decyzji są studenci Uniwersytetu Warszawskiego, którzy już podjęli kroki z celu utworzenia takiej strefy na dziedzińcu własnej uczelni.

Akcja ,,Chcemy siatkarskich stref kibica” ma już ponad 15 tys. uczestników na Facebooku. Sympatycy tej dyscypliny zapragnęli podczas Igrzysk Olimpijskich w Londynie przeżywać emocje nie gorsze od tych związanych z Euro 2012. Zwrócili się zatem do władz stolicy z prośbą o utworzenie siatkarskich stref kibica. W końcu w tej dyscyplinie Polacy należą do absolutnie ścisłej czołówki. Jak mówi urząd miasta nie ma wystarczających środków na organizację tego typu imprezy. Również sama inicjatywa została zgłoszona zbyt późno. Przedstawiciele miasta tłumaczą się trudnościami logistycznymi i komunikacyjnymi.

Za wygrana nie chcą dać za to studenci Uniwersytetu Warszawskiego i już zapowiedzieli, że strefa kibica dla fanów siatkówki powstanie na Dziedzińcu ich Kampusu Głównego. Taka jest ostateczna decyzja samorządu uczelni. Wszystkich zainteresowanych wspólnym przeżywaniem siatkarskich emocji na najwyższym poziomie zapraszamy na Krakowskie Przedmieście 24.

Moim zdaniem, to kolejny sygnał, potwierdzający dyskryminację siatkówki na polskim gruncie. Posiadamy jedną z najsilniejszych reprezentacji na świecie, ale wciąż jakbyśmy tego nie zauważali. Prawda jest bolesna. Siatkówka jako produkt marketingowy nie sprzedaje się tak dobrze jak piłka nożna. To dyscyplina mniej widowiskowa, a co za tym idzie mniej dochodowa. Siatkarski fanz one mógłby jedynie pomarzyć o frekwencji choćby zbliżonej do meczów Euro.
Źródła: Gazeta.pl; mmwarszawa.pl