Zielony Dziennik

Na karcie miejskiej dookoła świata

Już dawno Krakowskie Przedmieście nie było tak kolorowe i roztańczone jak podczas ,,Wielokulturowego street party”. Tym razem impreza odbyła się pod hasłem ,,wszyscy jesteśmy warszawiakami” . Nie brakowało tańca dobrej zabawy a także wyśmienitych przysmaków.

Nie każdy może sobie pozwolić na niezapomniana wyprawę dookoła świata. Warszawiacy bez wsiadania na pokład samolotu mogli jednak obcować z najbardziej odległymi i odmiennymi kulturami na świecie. Wystarczyło jedynie wsiąść w tramwaj lub autobus i znaleźć się na Krakowskim Przedmieściu.
Do stolicy na cykliczną, wielokulturową imprezę zjechali wczoraj mieszkańcy najdalszych zakątku globu. Od Brazylii, przez Rosję, aż po odległą Japonię. Przedstawiciele tychże nacji w najróżniejszy sposób próbowali zachęcić warszawiaków do podjęcia z nimi dialogu. Prezentowali swoje narodowe atrybuty, koszulki, potrawy oraz taniec. Jak w przypadku każdej imprezy najważniejsza jest oczywiście dobra zabawa. Ci, którzy na street party pozostali do samego końca nie mogli narzekać na brak wrażeń. O świetną atmosferę troszczyli się głownie kubańscy tancerze i tancerki. Słynący z ognistego temperamentu Kubańczycy dali doskonały pokaz prawdziwej ognistej samby. Nogi same rwały się do tańca.
Ogromne międzynarodowe zainteresowanie warszawskim party potwierdzały przede wszystkim zaparkowane w okolicy auta, w większości na zagranicznych numerach rejestracyjnych. Byli Holendrzy, Francuzi, czy nawet Duńczycy. To doskonała okazja do pokazania Warszawie jak kolorowy i ciekawy może być nawet najbardziej odległy zakątek półkuli ziemskiej. Można było zatańczyć sambę pod okiem kubańskiego specjalisty, spróbować prawdziwej kuchni indyjskiej. A to coś zupełnie innego niż kawałek tureckiej rzeczywistości w postaci kebaba z baraniną w okolicach centrum. Kolejna edycja ,,wielokulturowego street party” już za rok.

Hubert Sławek