Zielony Dziennik

Co roku upada kilka tysięcy małych sklepów

Drobny handel nie radzi sobie z konkurencją dyskontów. Co roku w Polsce bankrutuje kilka tysięcy małych sklepów. Ratunkiem dla nich może być przystąpienie do sieci franchisingowej lub grupy zakupowej.

Badania GUS-u oraz zespołu badawczego projektu Instrument Szybkiego Reagowania pod kierownictwem prof. Jerzego Hausnera wskazują, że dynamika sprzedaży detalicznej wyniesie ok. 4 proc. pod koniec 2013 r. i ok. 7 proc. w trzecim kwartale 2014 r.

Jednak raporty Instrumentu Szybkiego Reagowania wykorzystują dane dotyczące firm zatrudniających powyżej 9 pracowników, a więc nie obejmują najmniejszych sklepów.

– Tutaj wciąż jest nie najlepiej. Jeśli mamy do czynienia ze wzrostami, to oscylują one najwyżej wokół 1 proc., często z tendencją do stagnacji. Natomiast wciąż wysoka, sięgająca kilku tysięcy w skali roku w całym kraju, jest liczba upadłości małych sklepów. Wiele tych najmniejszych, zatrudniających do 9 osób, upada, nie wytrzymując konkurencji z większymi sąsiadami, często dyskontami – mówi Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

Duże sieci sklepów mające obroty na poziomie kilkudziesięciu miliardów złotych i ograniczony asortyment ok. 1 tys. produktów, wykorzystują swoją znacznie silniejszą pozycję negocjacyjną wobec producentów. Na takie obniżki cen nie mogą liczyć małe sklepy.

– Nawet hipermarkety zmieniają obecnie swój asortyment, zmniejszając ilość pozycji, które są w sprzedaży. To ogranicza straty, bo optymalizuje się to, co jest na półce, pod kątem najczęściej dokonywanych wyborów. Wzrasta też pozycja negocjacyjna wobec producenta, ponieważ kupuje się więcej danych towarów, więc można osiągnąć znacznie lepsze ceny – tłumaczy Maciej Ptaszyński.

Mali sklepikarze też mogą pójść podobną drogą, wykorzystując możliwości, jakie daje franczyza.

– Dla małych sklepów jedyną sensowną drogą jest ucieczka w systemy franchisingowe. Firmy, które prowadzą takie sieci lub też zintegrowaną dystrybucję, reprezentując dużą liczbę podmiotów, są w stanie osiągnąć zbliżone warunki zakupowe u producentów, co wielkie sieci, a przez to również lepsze ceny – informuje przedstawiciel PIH.

Dzięki temu mogą wzrosnąć ich obroty, choć Ptaszyński nie spodziewa się znaczącej poprawy. Prognozuje, że za sierpień wzrosty będą na poziomie maksymalnie 2 proc. Sprzedaż detaliczna mierzona przez GUS wzrosła w tym miesiącu o 3,4 proc. rdr,
 

Newseria