Zielony Dziennik

Jednolity podatek – kto zyska, a kto straci?

Kształty podatku łączącego PIT ze składkami na ZUS i NFZ wciąż kryją się w mgle spekulacji, mimo to pokusiliśmy się o wstępny szacunek tego, kto może zyskać, a kto stracić na wprowadzeniu „jednolitego podatku”.

Tzw. jednolity podatek ma złączyć w jedną daninę wszystkie obecne podatki nakładane na pracę: tzw. składki na ZUS i NFZ oraz PIT. Pomysł jest taki, że skoro i tak płacimy prawie 40% od każdej zarobionej złotówki, to niech to przynajmniej będzie jeden przelew i jasne zasady obliczania jego kwoty.

Z ostatnich wypowiedzi ministra Henryka Kowalczyka wynika, że szykuje się istotna redukcja obciążeń podatkowych dla najmniej zarabiających, którzy dzisiaj poddani są niemal 40-procentowmu klinowi podatkowemu. Rząd chce ściąć tę daninę o połowę.

– Według mojej interpretacji  słów ministra Kowalczyka obniżenie opodatkowania najniższych dochodów zostanie zrekompensowane budżetowi poprzez podwyżkę stawek dla najlepiej zarabiających. Ale przy górnej stawce rzędu 40% ubytek dochodów odnotują tylko osoby o zarobkach przekraczających 25.000 zł brutto miesięcznie – twierdzi Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl.

Nadal nie wiemy, na jakich zasadach będą opodatkowane dochody przedsiębiorców. Nie jest pewne, czy prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą zapłacą 40% podatku od całości dochodu, czy też utrzymana zostanie kwotowa stawka „składek” na ZUS i NFZ.

– Z ostateczną oceną propozycji „jednolitego podatku” trzeba się wstrzymać do czasu, aż rząd ujawni wszystkie szczegóły. Niemniej jednak każda propozycja obniżenia horrendalnie wysokiego opodatkowania pracy jest godna poparcia. Czas pokaże, czy otrzymamy przełomową reformę podatków od przychodów z pracy, czy też jedynie kosmetyczną zmianą obecnego szkodliwego systemu – dodaje Kolany.

Przedruk i powielanie informacji prasowej oraz komentarzy analityków Bankier.pl dozwolone pod warunkiem powołania się na źródło Bankier.pl.

Więcej informacji na ten temat: bankier.pl