Zielony Dziennik

Od marca 2017 najniższa emerytura i renta to 1000 zł

Od marca 2017 r. osoby pobierające niskie emerytury i renty z ZUS oraz KRUS zyskają na waloryzacji i podwyżce minimalnego świadczenia do 1000 zł.


Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, który zakłada duży wzrost minimalnych świadczeń wypłacanych obecnie przez ZUS i KRUS.

Podwyższenie do 1000 zł najniższej emerytury oznacza, że skorzysta na tym ok. 800 tys. emerytów i rencistów otrzymujących co miesiąc świadczenia z ZUS, wszyscy pobierający renty socjalne (około 285 tys. osób) oraz 350 tys. pobierających emerytury i renty z KRUS. Jak to będzie wyglądało w praktyce?

Minimalna emerytura, renta rodzinna i renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy zostaną podniesione do 1000 zł z obecnych 882,56 zł, czyli aż o 117,44 zł. Nikt nie spodziewał się aż tak skokowej podwyżki. Pozostałe świadczenia wzrosną w mniejszych stopniu.

Renty socjalne zostaną podniesione z 741,35 zł do 840 zł, czyli o 98,65 zł miesięcznie. Najniższe renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy wzrosną z 676,75 zł do 750 zł, czyli o 73,25 zł. Oprócz tego waloryzacja świadczeń emerytów i rencistów nie będzie mogła być niższa niż 10 zł, a renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy – 7,50 zł.

W ten sposób na nowych zasadach waloryzacji świadczeń zyskają osoby pobierające emerytury czy renty niższe niż 1369,86 zł miesięcznie. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, autor projektu zmian, szacuje, że na takiej nowelizacji skorzysta przeszło 2 mln osób pobierających niższe świadczenia z ZUS i prawie wszyscy rolnicy, bo aż 1,1 mln osób pobierających swoje świadczenia z KRUS.

Wyższe niż 1369,86 zł świadczenia zostaną podniesione o rzeczywisty wskaźnik waloryzacji wynikający z obecnie obowiązujących przepisów. A to oznacza, że wzrosną tylko o 0,73 proc. Gdyby nie zmiana proponowana przez rząd, najniższe świadczenia pobierane przez przeszło 3 mln osób wzrosłyby właśnie o ten wskaźnik – czyli 0,73 proc.

Oznaczałoby to, że wzrost najniższej emerytury, renty rodzinnej i renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy wyniósłby 6,44 zł (z 882,56 zł do 889 zł). Najniższe renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy wzrosłyby natomiast tylko o 4,94 zł miesięcznie (z 676,75 zł do 681,69 zł).

Żródło: Rzeczpospolita