Dziennik emigranta: o proporcjach

0
747
views

18.10.2011 Torquay
Dziennik emigranta: o proporcjach
W życiu każdego człowieka niezwykle ważne są proporcje. Jakie? Ktoś może zapytać? Kiedyś przeczytałem, że ze stu procent czasu w pracy tylko 20% daje nam jakiekolwiek korzyści finansowe.

Pozostały czas marnujemy i nie jesteśmy w stanie go pożytecznie(finansowo) wykorzystać. Ta reguła 80% – 20% jest dość uniwersalna – bo popatrzcie na to jak się pakujecie. Osiemdziesięciu procent rzeczy, które się ze sobą zabiera w zasadzie się nie wykorzystuje. A te osiemdziesiąt procent przedmiotów zwykle ciąży nam najbardziej w walizkach.

Ale i inne proporcje też są ważne. Powiedziecie, że to bzdura? Popatrzcie w ten sposób. Przecież wybierasz jak wykorzystać wolny czas? I to proporcjonalnie: tyle czasu spędzę na czytanie książek, tyle czasu na wycieczki, tyle na oglądanie filmów w kinie, tyle na odwiedzanie przyjaciół i rodziny, tyle czasu się czegoś pouczę, albo posłucham muzyki.
A z drinkami? To od ciebie zależy ile będzie coli w twoim rumie z colą (czy wody w Jacku Danielsie). I to co wybierzesz może bardzo zmienić twoje życie. Bo jeśli za dużo będzie rumu w tym drinku, to możesz nie poczuć jak on jest mocny. Co w najlepszym wypadku zaowocuje silnym kacem nazajutrz, ale konsekwencje mogą być bardziej skomplikowane – aż do kryminalnych włącznie.
Anglicy piją herbatę z mlekiem – w zależności ile będzie mleka w szklance czy kubku taki napój może być dobry, albo wstrętny. I prawie każdy Anglik powie ci ile tego mleka masz mu nalać.
Proporcje są ważne w całym naszym życiu – kto kiedykolwiek robił naleśniki ten wie, że trzeba dobrać właściwą ilość mleka do mąki, albo naleśniki nie wyjdą. Nie ma szans.
Wszelkie roboty budowlane? Ile trzeba dodać piasku do cementu, żeby konstrukcja była wytrzymała. Ja pamiętam, że najlepiej w moim starym domu, (który kiedyś przebudowywaliśmy), był wykonany malutki stopień przed wejściowymi drzwiami. Bite dwie godziny trwało, zanim udało się go zlikwidować używając ciężkiego młota i przecinaka. Z drugiej strony pomieszczenia gospodarcze, które kiedyś rodzina wybudowała były zbudowane z dziwnego materiału – można było się oprzeć i zawalić pół ściany.
A metody w podziale mandatów w parlamencie? Nie ma dobrego systemy podziału mandatów. Żaden z nich nie odzwierciedla preferencji wyborców w stu procentach. W ostatnich wyborach parlamentarnych w Wielkiej Brytanii wielkim zwycięzcą okazała się partia Liberalna – osiągnęła najlepszy wynik w swojej historii – ponad 20% (gdzie zwykle miała około połowy tej liczby). Jednakże system w Wielkiej Brytanii jest inny niż w Polsce – tu są okręgi jednomandatowe i pomimo tego, że partia Liberalna miała wysokie poparcie – przełożyło się to stosunkowo niewielką liczbę miejsc w parlamencie. Gdyby istniał tu system proporcjonalny to zamiast 57 miejsc, ta partia miałaby ich ponad sto. W Polsce jest inaczej, bo obowiązuje ordynacja proporcjonalna – ale niech was nie zwiedzie ten fakt. Te proporcje nie są takie proste. 20% głosów nie przekłada się na 20% miejsc w izbie. W zależności od tego czy wybierze się metodę przeliczania głosów według pomysłu d’Hondta lub Sainte-Lague. Nie potrafię matematycznie wytłumaczyć czym się liczą, ale jedna promuje (daje bonus w liczbie miejsc w parlamencie) duże lub średnie ugrupowania. I taki mały kruczek może całkowicie zmienić oblicze niejednego państwa.

Więc te proporcje, decyzje, które podejmujemy codziennie są niezwykle ważne. I choćbyś niewiem jak chciał, nie uciekniesz od nich. Popatrz na nie w mój sposób, a może będzie łatwiej.

Artur Pomper