Dziennik emigranta: czy Polsce potrzebne jest euro?

0
724
views

28.02.2011 Torquay
Dziennik emigranta: czy Polska potrzebuje eurowaluty?
Od wielu lat przebrzmiewa w Polsce, z częstotliwością co kilka miesięcy ta sama dyskusja.

Choć dyskusja to jest w tym przypadku za duże słowo. Tak jak pozostałe tematy, także ten nikt nigdy nie chciał przedyskutować. I tak samo jak z pozostałymi ważnymi tematami – dyskusja polega na wymianie monologów. Często też bywa, że są to monologi przerywane, bo rozmówcy nie szanują oponentów i im przerywają w pół zdania lub słowa. Dyskusja o tym, czy Polska powinna wejść do strefy euro czy nie? Niestety tak samo jak w pozostałych politycznych wywodach – w wypowiedziach jest nikła ilość faktów, za to duża porcja manipulacji, zastraszania, mitologizowania przedmiotu. Tak jak nie było w Polsce rzetelnej dyskusji o wejściu do Unii Europejskiej, tak jak nie ma polemiki dotyczącej zastąpienia euro złotówką.

Nie będę tutaj przytaczać słów poszczególnych stron – tych co są za i tych co nie chcą euro, bo nie mam na to ani czasu ani ochoty. Powiedziano już na ten temat tyle bzdur, bo jak wiadomo papier zniesie wszystko, a w Polsce i tak jest wolność wypowiedzi. Nawet głupich (czasem wydaje mi się, i nie jestem odosobniony, że w większości głupich). W każdym razie każda ze stron ma swoje argumenty, i nawet niektóre można nazwać by rzeczowymi. Jedno jest pewne, że z pewnością warto by było, żeby Polska spełniała kryteria przyjęcia wspólnej waluty – bo te kryteria nie są złe, wymuszają dyscyplinę budżetową i niską inflację – czyli wszystko to, do czego powinniśmy dążyć.
Szkoda tylko, że dyscypliny tej nie trzymały się największe państwa strefy euro – Francja i Niemcy – im nie raz udało się przekroczyć wytyczne, które sami ustalali. Bardzo źle się stało, że nie zostali ukarani. Może łatwiej byłoby wychodzić z kryzysu, gdyby pieniądze z kar były przeznaczone na bufor bezpieczeństwa w razie problemów w jednym z krajów członkowskich?

Dyskusja dyskusją, ale jest parę kwestii o które chciałbym obie strony zapytać. Po pierwsze, czy społeczeństwo pozbyłoby się chętnie złotówki, która przecież jest symbolem narodowym. Co obywatele o tym myślą? Ilu jest za, a ilu przeciw. Czy nie należałoby ich spytać w referendum?. Co więcej, o tą walutę toczyliśmy zacięte boje nie tylko na forum gospodarczym. Ciężko napracowaliśmy się hiperinflacją i w roku 1926 oraz w latach tuż po transformacji ustrojowej. Więc pytanie – czy skoro tak o tą złotówkę, żeśmy walczyli, to czy jest sens ją oddać tak łatwo? Przytaczane są argumenty o wielkich oszczędnościach dzięki zlikwidowaniu potrzeby przewalutowania w imporcie czy eksporcie. Ale powiedzcie mi dlaczego Anglicy tak zawzięcie bronili swojego funta i nie dołączyli do strefy euro?
Po drugie: czy euro wytrzyma jako waluta zjednoczonej Europy do momentu w którym nasz kraj będzie gotowy ją przyjąć? Bo to nie jest sprawa taka pewna, jakby można było się spodziewać jeszcze rok temu. Przypadek Grecji, Portugalii oraz Irlandii – szczególnie tego ostatniego kraju nazywanego europejskim tygrysem pokazują, że kryzys w jednym kraju może pociągnąć za sobą pozostałych członków klubu. W każdym razie perturbacje na rynkach były w najwyższym stopniu niepokojące. Oczywiście skutki byłyby zupełnie inne gdyby na przykład Grecja nie miała wspólnej waluty – tak wielkiej pomocy Grecja nie dostałaby dla obrony swojej drachmy. Grecja prawdopodobnie musiałaby zbankrutować. Więc członkostwo w tym klubie ma swoje plusy i minusy. Niestety nie-członkowie musieli także pomagać – tak jak choćby pomógł rząd brytyjski.
Po trzecie: kto nam zagwarantuje, że na wymianie nie stracimy? Znowu powołam się na przykład Grecji i Greków, którzy nie byli specjalnie zadowoleni gdy się okazało, że prawie wszystko w ich kraju znacznie podrożało – w ramach przechodzenia z jednej waluty w drugą. Kto zagwarantuje, że w Polsce nie stanie się podobnie? Ja jakoś czarno to widzę, a staram się być niepoprawnym optymistą, ale wiem jak to u nas wychodzi z podobnymi sprawami.

Więc co sądzicie? Czy powinniśmy mieć euro w Polsce? Ja osobiście nie widzę, przynajmniej na razie potrzeby żeby Polska miała euro. Ale może w momencie, kiedy spełnimy warunki przyjęcia do grona państw posługujących się tą walutą to się zmieni. To czego bym pragnął, to podania sprawdzonych i rzetelnych faktów – jaki będzie koszt, a jakie korzyści przyniesie nam ta zmiana. Bilans kosztów i strat zamiast mydlenia oczu.

Artur Pomper