"Kaskada" na Festiwalu Prapremier w Bydgoszczy

0
599
views

X Festiwal Prapremier – Dzień czwarty Kaskada nietrafionych pomysłów
Szkoda, że Agnieszka Olsten odarła dramat z klimatu Levina i żydowskich realiów. Zuniwersalizowanie sztuki uczyniło z niej mdłą tragedię starzejącej się pary małżeńskiej. Z delikatnie groteskowej komedii rodzinnej powstał banalny melodramat o kryzysie wieku średniego.
Ale to byłoby jeszcze pół biedy. Gorzej, że reżyserka wyciągnęła bohaterów z kameralnej atmosfery sypialni i wrzuciła w jakąś obskurną, przepastną przestrzeń sali dansingowej łódzkiej „Kaskady”, w której ginie wszelka intymność, a aktorzy, by ją wypełnić biegają bez większego uzasadnienia z jednej strony w drugą, często w milczeniu, wykonując jakieś dziwne ewolucje.
Sala dansingowa ma sugerować, że wspólne życie jest jak taniec. Załóżmy. Ale czy do tego trzeba było kazać Ewie Wichrowskiej przez kilka minut zakładać i zdejmować baletki na pointach tylko po to, żeby przeszła w nich parę metrów? Po co było to ciągłe przebieranie się aktorki na oczach widzów? Zakładanie rajstop na rajstopy? Żeby pokazać, jak wygląda ciało kobiety po pięćdziesiątce? Czy raczej, aby wydłużyć czas trwania przedstawienia? Takich wydłużeń było zresztą więcej. I wcale nie przydawały one poetyckości „dziełu”, czy czasu na refleksję widzowi, ale totalnie rozbijały klimat, który aktorom z wielkim wysiłkiem udawało się chwilami zbudować.
Współczuję Mariuszowi Saniternikowi, bo ten wspaniały aktor ma doskonałe warunki, żeby zagrać prawdziwego, levinowskiego J. Popocha. W „Kaskadzie” odebrano mu tę szansę.
Ten spektakl to rzeczywiście istna kaskada. Nietrafionych pomysłów. Jak choćby ten z improwizacjami na ekranie – dyskusje o zupie pomidorowej i przerośniętej sztuce mięsa z musztardą, albo smrodzie za uszami.
Tyle o przedstawieniu. Potem była dyskusja, gdzie dwie młode osoby – prowadząca i reżyserka z przekonaniem rozmawiały o „udrękach życia” ludzi sześćdziesięcioletnich…Wtedy przeszło mi przez myśl, że może jestem nienormalna, autentycznie ciesząc się każdą chwilą swego zwykłego życia…

 

Anita Nowak

www.teatrdlawas.pl