Konieczność późniejszej emerytury

0
769
views

Konieczność reformy emerytalnej. Proszę Państwa, nie mamy wyboru. Musimy zmienić system emerytalny – czy tego chcemy czy nie. Już teraz w wyniku niedokończenia reform przez rząd Buzka dopłacamy rocznie 80 miliardów złotych do emerytur.

Kolejnych 28 brakuje do rent. Ile jeszcze tak można? Nie ma się co łudzić – jeśli czegoś nie zrobimy te liczby będąc rosnąć. Rosnąć tak bardzo, że zbankrutujemy, a wtedy nikt nie dostanie w Polsce emerytury. To byłaby nie katastrofa – to byłoby cofnięcie się do średniowiecza. Zapytacie się: skąd to się wzięło? Reformy przeprowadzone przez Buzka nie zostały dokończone, a potem jeszcze popsuto prawo. Umożliwiło to coraz szerszym kręgom osób być de facto poza systemem ubezpieczeń – bo z jednej strony biorą więcej niż pozostali, płacąc zdecydowanie mniej. Tak to mundurowi, rolnicy, górnicy i jeszcze wielu, wielu innych.

Tak naprawdę nie ma od reformy ucieczki. Trzeba podwyższyć wiek przechodzenia na emeryturę, zlikwidować przywileje emerytalne oraz zmienić zasady ubezpieczania rolników. Bez tego tylko cud może nas uratować. A cuda jak wiadomo, nie zdarzają się codziennie. I nie można na nie liczyć.
Dla mnie niezrozumiały jest tylko opór polityków. Nawet koalicjant Tuska nie chce tej emerytury w takim kształcie jaki ona ma mieć – zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn oraz wyrównania go do 67 lat. PSL Pawlaka zaproponował, żeby kobiety które urodziły dzieci mogły 3 lata wcześniej przechodzić na emeryturę z każdym dzieckiem. Z pewnością podwyższyło by to przyrost naturalny, ale kto się zajmie tymi wszystkimi dziećmi. Na razie polskie państwo nie sprzyja do spładzania potomków. Inna sprawa, że nas na to nie stać. Gdyby udało się choć w części zbilansować emerytury można by się postarać o politykę prorodzinną, taką jaka jest choćby w Wielkiej Brytanii. Poza tym koalicjant nie przewidział tego: a co jeśli kobieta urodziłaby dziesiątkę dzieci? Czy ona mogłaby przejść na emeryturę 30 lat wcześniej. Już widzę te nadużycia. Skąd ja to wiem? Z mojego podwórka – w Anglii rodzi się coraz więcej dzieci, które wychowuje jedne rodzic. Bo to się szalenie opłaca. Tylko, że w Anglii jeszcze ich na to stać, żeby dopłacać matce przez 16 lat życia dziecka, żeby go wychowywała. Czy w Polsce jest coś podobnego? Oczywiście, że nie. Nie twierdzę, że nie potrzeba nam więcej dzieci. Ale za tym idzie coś więcej niż jednorazowe becikowe w wysokości tysiąca czy dwóch tysięcy złotych. A co z przedszkolami, a co z ich wykształceniem i wychowaniem, a w końcu pracą dla nich. Bo tego nie jesteśmy dziś pewni, że taka praca dla nich będzie.
Opór materii – czytaj polityków – jest nie tylko niezrozumiały. Są dowody na to, że społeczeństwo, które pracuje dłużej nie tylko jest bogatsze, ale także zdrowsze i bardziej zadowolone z życia. Nasi północni sąsiedzi – Szwedzi pracują do 70 lat. Nie dość, że są jednym z najbardziej zadowolonych społeczeństw to są jeszcze jednym z najbogatszych. I jakoś tam nie ma jakiś specjalnych bolączek związanym z bezrobociem – daleko im do polskich 12%. Da się? Oczywiście, że się da. Tylko trzeba racjonalnie do tego podejść.

Jeszcze mogę zrozumieć opór części przyszłych emerytów. Ale na pocieszenie powinni wiedzieć, że wraz ze wzrostem wieku emerytalnego wzrosną także ich świadczenia. Zwłaszcza kobiety powinny na tym zarobić. Bo przy nowej formie liczenia emerytur to one najbardziej straciły. Dziś kobieta przechodzi na emeryturę w wieku 58 lat. To jeden z najniższych wskaźników w Europie. Dodatkowym problemem jest fakt, że zaledwie do drugi Polak w wieku produkcyjnym pracuje. To jest najgorzej w całej Europie. Sąsiednie Niemcy są znacznie lepsze, a w Szwecji pracuje ponad 70% osób w wieku produkcyjnym. Dlatego za te 30 lat, jeśli się nic nie zmieni na jednego pracującego będzie przypadało 2 emerytów. Nie ma szans, żeby budżet się w takim przypadku w jakikolwiek sposób dopiął. Dodajcie do tego ogólny spadek urodzin i wzrost śmierci – nasza sytuacja demograficzna jest coraz gorsza. Nasz naród się kurczy. Polacy! Do dzieła! Płodźmy następne pokolenia! Może nie kurczymy się szybko jak rosyjski naród – ale zdecydowanie odstajemy od reszty kontynentu. Nawet Niemcy mają lepiej od nas, choć ich społeczeństwo już jest znacznie starsze od naszego. Francja jest w najlepszej sytuacji spośród państw rozwiniętych – jej społeczeństwo jest młode. Młodsze od naszego, podobnie na Wyspach…

Nie mamy wyboru proszę Państwa, choć jestem pewien, że gdyby odbyło się referendum większość Polaków powiedziałoby „nie”. Rozumiem, że nikt nie chce pracować dłużej niż musi, ale musimy zapomnieć o tym, że emerytura nam do życia wystarczy. Dlatego też musi się ona zacząć później. Raz będzie ona wyższa, dwa będziemy mogli zaoszczędzić więcej. Nikt nie mówi, że będzie to łatwe, albo przyjemne, ale nie możemy się oszukiwać, że problem sam się rozwiąże. Nie ma na to szans. Więc musimy coś z tym zrobić zanim będzie za późno.

Artur Pomper