Tusk i 100 dni jego nowego gabinetu

0
763
views

100 straconych dni Tuska? Nowy-stary rząd Tuska rządzi już sto dni. W tym czasie jak jeszcze nikomu innemu udało się zaliczyć same porażki. Studniówka pierwszego premiera, który mógł stworzyć po raz drugi z rzędu gabinet, nie jest słaba.

To kompletna porażka! Czego się nie dotknął ten rząd to spaprał. Może to dlatego, że Tusk wymienił aż dziesięciu ministrów. I właśnie ci nowi zaliczyli chyba największe wpadki: z Arłukowiczem jako ministrem zdrowia na czele, oraz panią Muchą jako minister sportu. Po internecie krążył rysunek jak Tusk się pyta właśnie Muchy czy ona ma coś wspólnego ze sportem, ona na to: owszem, biegam. On na to – zostaniesz ministrem sportu. To tylko ludzka złośliwość, ale jeśli patrzeć na osiągnięcia tego i owego, to mogło tak rzeczywiście być. Może rzeczywiście brał ludzi z łapanki.

Sikorski najpierw napytał sobie biedy swoim niemieckim przemówieniem. W Polsce dostał niezłą burę, w Europie się podobało. Ponadto całe te nasze starania i pożyczanie pieniędzy Unii na uratowanie euro – a my nadal być może, wciąż będziemy w Europie tej drugiej prędkości, bez możliwości posiadania własnego zdania w sprawach najważniejszych. Jednak Sikorski to raczej wyjątek, to nie do końca jego wina, że Europejczycy nie lubią gdy im się wytyka błędy i nadużycia. Sikorski bilans ma dodatni, jeśli nie liczyć cięgów od opozycji. Reszta dostała naganę od społeczeństwa. Jednym z lepszych (jak dotychczas) ministrem jest Gowin – jeśli nie zaliczyć mu konfliktu w prokuraturze. Bo to nie jego wina, on nie jest nawet prawnikiem. Gowin w końcu tam w to bagienko, został wzięty z łapanki całe sto dni temu… nie od razu mu się uda posprzątać stajnię Augiasza.

Ale innym sporo jest mamy zarzucenia. Chyba nie ma Polaka, którego nie dotyczyłyby problemy ze służbą zdrowia. Niby nowy minister jest tam tyle co Gowin, ale tyle pomyłek, głupot i chamstwa to dawno nie było widać u jednego człowieka. Poza tym on nie ma wymówki, że to nie jego poletko, wszak Arłukowicz jest lekarzem. Wstyd, kompromitacja i kompletna nieznajomość rzeczy a na dodatek paskudny stosunek do zwykłego obywatela. Trudno znaleźć odpowiednie słowa na to co się tam działo. Jestem pewien, że dało się tego uniknąć. Ale zabrakło dobrej woli, chęci, inteligencji i właściwej hierarchii priorytetów. I dużej dawki zdrowego rozsądku.
Nieciekawie dzieje się też w sporcie. Ostatnio zwolniono jednego człowieka, który dostał kontrakt marzeń – za nic nie odpowiadał, a miał zapewnione nagrody. I to w wysokości pół miliona osób. Tusk coś przebąkiwał, że nie da się ludzi do tak odpowiedzialnych zadań brać z ulicy, i liczyć, że za państwowe pieniądze będą próbowali coś zdziałać. To świadczy tylko o tym, że Tusk nie ma ludzi znających się na rzeczy. Czegokolwiek by to dotyczyło – zdrowia, sportu czy wymiaru sprawiedliwości.

Kolejne cięgi premier i jego ekipa zbiera za emerytury. Wydaje mi się, że premier jeszcze nie posiadł właściwego sposobu jak przekonywać ludzi do tego co jest istotne. Najpierw jak głupi zapierał się o ACTA. Ileż to było słów na ten temat. Ileż zaparcia. Cały autorytet premiera nad tą sprawą wisiał. I co się stało? Ktoś tam protestował, padło kilka stron rządowych – Tusk się wycofał i zmienił front o sto osiemdziesiąt stopni. A jak przyszło do emerytur to już premierowi nie starczyło sił, żeby wyjaśniać. Nie udało się właściwie priorytetów ocenić i postawić na to co jest najważniejsze. Efekt jest taki, że Tusk nie może być pewien koalicjanta, który próbuje ugrać mały kapitalik społeczny na tej reformie ogłaszając, że się na nią nie zgłosi. Na szczęście dla premiera, i także przyszłych pokoleń Polaków – Palikot zapowiedział poparcie rządu. Bo to jest sprawa, którą trzeba przewlec przez parlament. To jest sprawa, która jest niecierpiąca zwłoki. To jest sprawa, na której powinno najbardziej zależeć premierowi. A on jakoś tak „z pewną taką nieśmiałością do tego podchodzi”. To jest ustawa, czy też reforma, absolutnie niezbędna. Ale jakoś słabo o tym słychać, bo to od Tuska powinien iść przekaz – nie mamy wyboru, a jeśli się nie zgodzicie to gówno a nie emerytury będziecie dostawać. Trzeba to umieć wyjaśnić – Tusk nie umie. Może należałoby tego Grasia co jest jego rzecznikiem zwolnić? Nie zarabia na siebie ten pan. Trzeba wynająć kogoś lepszego.

Lista wpadek i poważnych pomyłek rządu jest długa. Trudno znaleźć jakąś tego przyczynę, może poza przypadkami zwyczajnej nieudolności personalnej oraz głupoty i chamstwa. Nie za wszystko premiera osobiście można obarczyć – to nie jego winą jest konflikt w prokuraturze, czy nieporozumienia z koalicjantem. Ale pozostałe rzeczy – to on sobie tak piwo nawarzył – niech je teraz wypije. Jedynym pocieszeniem może być fakt, że przy takich pierwszych stu dniach chyba nie może być gorzej – czego państwu i sobie życzę…

Artur Pomper