Wzór rycerstwa polskiego. Sierpniowe turnieje rycerskie

0
979
views

Rycerskie Bractwo z Szydłowca, jest przykładem patriotyzmu i umiłowania polskiej ziemi, czyli cnót jakimi cechowało się rycerstwo średniowieczne.

Rycerskie Bractwo, ma szczytne zadanie polegające na krzewieniu miłości do ojczyzny wśród polskiej młodzieży. To właśnie oni, na swych licznych występach, symulujących krwawe bitwy oręża polskiego z wrogiem, podsycają uczucie patriotyzmu, honoru i odwagi. Podczas turniejów rycerskich zachowywane są wszelkie zasady moralne i bitewne, obowiązujące w danej epoce historycznej. W miesiącu czerwcu rycerskie Bractwo z Szydłowca, przybliżyło mieszkańcom ziemi świętokrzyskiej, walory dotyczące sztuki polskiego rycerza polegającej na władaniu mieczem, toporem i włócznią.

Szydłowieccy rycerze, jak w wehikule czasu przenieśli się w lata średniowiecza, kiedy to sprowadzeni przez Konrada Mazowieckiego zakonnicy krzyżaccy, na dobre zadomowili się na ziemiach polskich. Narzucali oni na Polaków swoje prawa, utrudniając tym samym im życie. Zakon zabronił kupiectwa, bez pozwolenia krzyżackiej komturii oraz mielna w żarnach zebranego z pól zboża, za co groziła kara dożywotniego więzienia w lochach krzyżackich rezydencji. Aby raz na zawsze zadać kres krzyżackiej potędze, król Władysław Jagiełło, postanowił wezwać rycerzy niemieckich na bitwę śmiertelną pod małą miejscowością Grunwald. Rycerze z szydłowieckiego bractwa, swoje walki, ubiór i zachowanie podczas imitowanych bitew, opierali na książce historycznej pod tytułem „Krzyżacy”, Henryka Sienkiewicza. Na uwagę zasługuje postać polskiego rycerza Zawszy Czarnego z Garbowa, którego przedstawiał członek Bractwa Rycerskiego. Zawisza Czarny, był polskim szlachcicem, którego ród miał nadany herb, Sulima. Wiemy, że zginął on w 1428 roku, w walkach na Litwie. Przy zmarłym Zawiszy, jak głosi staropolska legenda, znaleziono odręczną rycinę Polski, którą zawsze nosił na sercu. Brał on udział w wielu bitwach i potyczkach rycerstwa polskiego w okresie wieków średnich. Znany był jako symbol cnót rycerskich i prawości. Zatem, był on często wysyłany przez dwór królewski jako poseł, do wielkich komturii krzyżackich zakonników.

Jego postać została uwieczniona na sławnym płótnie Jana Matejki przedstawiającym Bitwę pod Grunwaldem. Na obrazie tym, Zawisza Czarny, jako niezrównany rycerz polski, zrzuca kopią komtura gniewskiego Jana Grabię. Tę scenę uwiecznili także rycerze z Bractwa Rycerskiego. Innym rycerzem, który wsławił się w grunwaldzkiej pożodze, był Marcin z Wrocimowic. On to do grunwaldzkiego boju, prowadził chorągwie krakowskie, a także pomagał lewemu skrzydłu chorągwi sieradzkiej. Ten wielki polski rycerz, także znalazł swojego sobowtóra, w Bractwie Rycerskim z Szydłowca. Ubrany w zbroję rycerską Marcin, swoją walecznością pokazał jak wielką odwagą charakteryzował się ówczesny rycerz króla Jagiełły. Nie sposób nie wspomnieć tu o kolejnym wielkim, polskim rycerzu, którego także mieliśmy okazję zobaczyć w Bractwie Szydłowieckim.

Był to oczywiście rycerz Zyndram z Maszkowic, zakuty podczas grunwaldzkiej bitwy w czarną zbroję. Był on powołany za swe wielkie zasługi na polu bitwy, na stanowisko miecznika królewskiego. Zginął w wojnie trzynastoletniej w roku 1414, z zakonem krzyżackim, która była następstwem bitwy pod Grunwaldem. Uważano go za wielkiego wodza naczelnych sił oręża polskiego w czasie bitwy rozegranej w dniu 15 lipca 1410 roku. Rycerze z Szydłowca, świetnie odegrali męstwo i waleczność księcia Witolda, jako wodza chorągwi litewskiej. Był on stryjecznym bratem naszego króla Władysława. Jeździł on na wielkim rumaku, który dotkliwie kąsał wroga z zakonu krzyżackich oprawców. Dzięki rumakowi księcia Witolda, zginął wódz naczelny potęgi krzyżackiej, Markward von Salzbach, komtur brandenburski. Książę przedstawiany był w polskiej literaturze jako wódz litewskich sił zbrojnych, w czerwonym stroju paradnym. Strój ten, uwieczniła młodzież z bractwa, ukazująca jeszcze wiele rycerskich cnót, które charakteryzowały tę postać. Rycerze z Szydłowca, nie zapomnieli także o królu Władysławie, który był dowódcą oręża polskiego, a dowodził swym polskim rycerstwem z pobliskiego wzgórza. Ten to władca Polski, złamał potęgę krzyżacką i udowodnił, że państwo polskie nie jest łatwym kąskiem, potrafiącym zawsze upomnieć się o swoje.

Rycerze z Bractwa, pokazali także waleczność i odwagę kmieci polskich, którzy nie posiadając opanowanej sztuki fechtunku, brali udział w bitwach posługując się tylko toporami i włóczniami. Wódz krzyżackiej potęgi Urlich von Jungingen, zginął pod ciosami topora i włóczni, właśnie z rąk polskich kmieci, którzy byli ostoją rycerzy konnych. Jak podają stare źródła historyczne, włócznia, od której zginął Urlich, była darem od cesarza Ottona III, dla Bolesława Chrobrego. Nosiła ona nazwę włóczni świętego Maurycego. W polskiej literaturze, nie brakuje znamienitych opowieści o rycerstwie polskim. Nie sposób tu nie wspomnieć o bohaterach sienkiewiczowskich Krzyżaków, takich jak Zbyszko i Maćko z Bogdańca.

Oprócz miłości do ojczyzny, okazanej w bitwach pod Nowym Kownem i Regnetą, wsławili się oni uwielbieniem cnót niewieścich. Zbyszko był rycerzem Danusi Jurandówny, dla której poświęcił wiele miesięcy poniewierki i tułaczki, by wyrwać ją z rąk krzyżackich zakonników. Maćko z Bogdańca, pokazał rodakom, jak wiele dla niego znaczy krewny, który był zarazem polskim rycerzem, za którego chętnie chciał oddać swoje życie, by ratować go z więzienia niemieckiego wroga. Wszystkie te cnoty rycerskie uwidocznili zebranej publiczności rycerze z szydłowieckiego Bractwa. To oni podkreślali, jaką wartość posiadało polskie rycerstwo średniowieczne. Wartość ta, polegała przede wszystkim na umiłowaniu ojczyzny, dla której ratowania warto było poświęcić własne życie.

Ewa Michałowska-Walkiewicz