O Słomowicie z Opatowa

0
641
views

W Krzemionkach Opatowskich, znajdują się pola górnicze z młodszej epoki kamiennej, uformowane około 3 tysięcy lat temu. W miejscu tym zachowały się największe kopalnie posiadające prymitywne urządzenia wentylacyjne i rysunki z tamtego okresu.

 

W prymitywnej osadzie

 

Za czasów współczesnych, ludność miejscowa dla celów turystycznych zbudowała prymitywną wioskę, która została zrekonstruowana na wzór tej sprzed tysięcy lat. Jak podają stare źródła historyczne ludzie, którzy zamieszkiwali tamtą wioskę, utrzymywali się głównie z górnictwa i wydobycia krzemienia. Prymitywne warunki pracy, pochłaniały nieraz kilku mężczyzn pracujących w kopalni przy wydobyciu tego cennego kamienia.

 

Okres wierzeń pogańskich

 

Wspomniane czasy należą do okresu pogańskiego, w którym to wierzono w opiekuńcze bóstwa ludzi i ich domów, jak również w nieprzejednanego demonicznego złego ducha Diabolosa, którego imię interpretuje się jako Spływający w dół. Dobrą boginką, która opiekowała się domostwem, a nawet i całą rodziną była Dewi, często nazywana Boginią Matką. Jednym z obrzędów, który kultywowano w tamtych czasach, było słomowicie. Obrzęd ten polegał, na ofiarowaniu posągowi boginki, znajdującego się na głównym miejscu całej wioski, ostatniego snopa zboża, który został zwieziony w okresie żniw. Snop ten, musiał być udekorowany kwiatami, a jego złożeniu musiały towarzyszyć śpiewy okolicznych, niezamężnych jeszcze dziewcząt. Tak udobruchana boginka Dewi, miała w opiece całe domostwa, którym nigdy nie wydarzyła się żadna krzywda. Aby także udobruchać mieszkającego w podziemiach kopalni Diabolosa, znoszono mu mniejszy snop zboża, który także był ukwiecony i ozdobiony. Nie towarzyszyły jednak jego złożeniu śpiewy dziewczęce, ponieważ każda młoda panna, bała się zejść na dół do podziemi kopalni.

 

Najlepsze jadło

 

Zatem młodzi górnicy, aby Diabolosowi wszystko się podobało i nie żądał on ofiary z ich życia, składali oprócz słomowicia, najprzedniejsze kęsy swojego jadła, którym posilali się w przerwach między wydobyciem krzemienia. Obrzęd słomowicia przetrwał do czasów nowożytnych. Jednak z chwilą przyjęcia przez Polskę Chrztu w 966 roku, bano się urządzać hucznych słomowici. Toteż z czasem o tym obrzędzie całkowicie zapomniano.

 

W dobie dwudziestego pierwszego wieku, warto jest zajrzeć do tak fantastycznie zrekonstruowanej wioski pogańskiej, by choć raz oddychać atmosferą sprzed tysięcy lat.

 

Ewa Michałowska-Walkiewicz