Osama bin Laden nie żyje – sukces czy porażka Ameryki?

4
914
views

Gdy świat obiegła wiadomość, że oto po dziesięciu latach od ataku na World Trade Center w Nowym Jorku osoba odpowiedzialna za ten zamach terrorystyczny została wreszcie zgładzona.

Tak proszę Państwa, po dziesięciu latach poszukiwań w końcu znaleziono i uśmiercono Osamę Bin Ladena.

Nareszcie!? Dziesięć lat. To strasznie długo. Zwolennicy amerykańskiego prezydenta zgodnie twierdzą, że to jest wielki sukces jego i całej Ameryki.
Amerykanie chwalą się wielkim sukcesem. Ale to sukces nawet nie połowiczny. Al – Kaida, którą kierował Osama nie jest instytucją hierarchiczną z jednym szefem. Każda komórka ma wielką autonomię w tym, co chce robić. Al – Kaida przypomina hydrę z odrastającymi po odcięciu głowami. Poza tym należy się spodziewać akcji odwetowej. Już krążą pogłoski o tym, że ukryto bombę atomową gdzieś w Europie i że terroryści mieli ją odpalić po złapaniu lub zabici ich przywódcy. Aż sam się boje teraz jechać do Londynu na koncert Lizy Minnelli pierwszego lipca.

Mnie się jednak wierzyć nie chce, że osoba, choćby nie wiem jak bogata mogła się chować przed największym mocarstwem świata przez tak długi okres czasu. Ktoś musiał jej pomagać. Osama został znaleziony w domu w Pakistanie, bez broni. I to niestety nie wróży dobrze relacjom tego kraju z USA. Bo albo służby specjalne wiedziały o jego pobycie na terytorium ich kraju i mu pomagały to ukryć przed sojusznikiem, albo nie wiedziały – czyli są nieefektywne. Nie wiem co gorsze. W każdym razie nie chciałbym być na miejscu szefa tamtejszych służb bezpieczeństwa. Media podają, że cała akcja zabicia groźnego terrorysty trwała 40 minut. To nie jest długo. Wygląda na to, że on tam się czuł dość bezpiecznie. I choć jego dom zamieniono w fortecę, to nie miał jakiś niezliczonych ilości ludzi, którzy zapewnialiby mu dodatkową ochronę. Trochę dziwne jak na najbardziej poszukiwanego człowieka na świecie? Nie uważacie.

To co dodaje pikanterii całej sprawie to fakt, że Amerykańscy żołnierze nie mieli za zadania schwytania terrorysty. Oni mieli rozkaz go zabić! Powiedzcie dlaczego oni nie chcieli go pojmać? Skoro Saddama Husajna postawiono przed sąd – dlaczego nie chciano zrobić tego samego z Osamą? Może dlatego, że nie było dowodów na jego zbrodnie przeciwko Ameryce i nie tylko? Ja tak sobie tutaj dywaguje, ale sprawa nie jest błaha. Bo jeśli Amerykanie nie mieli dowodów na jego winę, to czy mieli prawo go zabić od tak sobie? Jak się pytam jakim prawem? Bo się przyznał w jednym z wywiadów dla arabskiej telewizji? To jednak jest trochę za mało, żeby kogoś skazać na tej podstawie. Gdzie możliwość obrony przed niezawisłym sądem? Gdzie szansa na sprawiedliwy proces?
To złamanie praw człowieka. Fundamentalnych praw! Praw na gruncie stoi dziś nowoczesna demokracja, ze Stanami Zjednoczonymi jako jej największym orędownikiem.

W tym momencie abstrahuje od tego czy Osama bin Laden był terrorystą czy się tylko przechwalał. Chcę mówić tutaj o niepodważalnych zasadach, które każdy z nas nabywa przychodząc na świat. Mówię o prawach człowieka. Ktoś może mi powiedzieć, że człowiek taki jak Osama nie powinien mieć żadnych praw. Bo na nie nie zasługuje. Ale przecież największych zbrodniarzy stawiamy przed sądem. Procesy norymberskie skazujące nazistów przecież się odbyły. Izraelczycy, którzy porwali Eichmanna z Argentyny postawili go przed sądem zanim ten ogłosił jego winę i zarządził współmierną karę do zbrodni – czyli w tym wypadku śmierć. Czym się różnił od nich Osama? Saddama Husajna skazał iracki sąd. Można oczywiście mu zarzucić, że proces nie był obiektywny. Ale przynajmniej miał proces i miał szanse na obronę.

Kolejna sprawa to pogrzeb na morzu. To kolejne przewinienie Amerykanów, którzy podobno nie chcieli robić z grobu terrorysty miejsca pielgrzymek. Zgoda, ale tym razem chyba przechowali. Odmawiać rodzinie prawa do pochówku! To nie tylko złamanie praw człowieka, ale także zwykła podłość! Czyli Amerykanie dali sobie prawo do zabicia kogoś, a potem do pochówku według ich widzimisię. Skandal! Na pocieszenie powiedziano, że miał pochówek zgodnie z obrzędem islamskim. Jakby to miało pomóc. I to zrobiło państwo, które mieni się sumieniem świata. Reżim Pinocheta i junta wojskowa Argentyny robiła tak samo – zabijała ludzi i chowała w nieoznakowanych grobach. A tu proszę – policjant świata. Dobre sobie. I tu nie ma znaczenia kim był ten człowiek. Bo może na coś takiego swoimi czynami zasłużył – jednak nie mnie to oceniać. To powinien zrobić niezawisły sąd. Niezależnie co zrobił z pewnością nie zasłużył na brak procesu i pochówek na morzu – to jest naruszenie najbardziej elementarnych praw człowieka. Przecież on też miał rodzinę. I choć z pewnością (może jestem naiwny w tym miejscu) jego rodzina nie aprobowała tego, co on robił, to jestem przekonany, że chciałaby go pochować. Stany Zjednoczone – które mienią się pierwszą demokracją świata zrobiły coś podobnego jak kraje tak zwanej „osi zła”. I nie są lepsze niż Korea Północna, Birma, czy Libia. To nieprawdopodobny skandal! Ja się boję co będzie później, bo skoro nie można być pewien, że najbardziej demokratyczne państwo świata tak postępuje – to skończyła się pewna era. To jest koniec praw człowieka. Bo skoro państwo, które miało być obrońcą tych praw w ten sposób postępuje – to idea została wypaczona do cna. Strzeżmy się od tej chwili.

www.ZielonyDziennik.pl, Artur Pomper

4 KOMENTARZE

  1. Tak jak już pisałem muzułmanie wezmą teraz odwet na ….chrześcijanach .Zabito Bin Ladena , to znajdzie się nowy przywódca….W USA euforia ze śmierci jednego człowieka , a w efekcie końcowym eskalacja terroryzmu na świecie…Brawa dla OBAMY i DONALDA TUSKA …. ZA ESKALACJĘ TERRORYZMU!!!

  2. Tak jak już pisałem muzułmanie wezmą teraz odwet na ….chrześcijanach .Zabito Bin Ladena , to znajdzie się nowy przywódca….W USA euforia ze śmierci jednego człowieka , a w efekcie końcowym eskalacja terroryzmu na świecie…Brawa dla OBAMY i DONALDA TUSKA …. ZA ESKALACJĘ TERRORYZMU!!!

  3. Marta Nowak
    Amerykanie mają chore umysły i próbują nam wmówić coś co nie jest zgodne z prawdą ! Wymyślii stworzyli Osama bin Laden – terroryste wroga numer 1 Stanów Zjednoczonych i świata ! Dobrze że znalazł się obrońca Narodów Barak Obama!

  4. niestety problem jest znacznie większy
    odbierając Osamie prawo do procesu – fundament demokracji – Amerykanie zniszczyli samych siebie
    to jest koniec demokracji… czy też może koniec świata jakiego znamy