Wystawa „Pokolenie przemiany – Nowa sztuka z Indii”

0
642
views

Poszedłem z mieszanymi uczuciami. Sztukę indyjską znam całkiem nieźle, mimo tego nie miałem bladego pojęcia czego się spodziewać. Słowa „ sztuka indyjska” i „nowoczesna” tworzyły dla mnie wywołujący strach oksymoron.

Jak się okazało niepotrzebnie, a ja, jak wielu innych dało się złapać w sidła stereotypów.

Nowoczesność na subkontynencie kojarzyła mi się z Bombajem, czy Bangalore. Z komputerami, z koncernem Tata. Nie ze sztuką, która wciąż funkcjonowała w mojej głowie pod postacią klasycznego Taj Mahal, rzeźbami na wyspie Elefanta, czy misternie zdobionymi figurkami Ganesha. A przede wszystkim z orientem, egzotyką.
Wystawa wyprowadziła mnie z błędu. Co pierwsze rzuciło mi się w oczy, gdy rozpocząłem zwiedzanie, po tradycyjnym indyjskim półgodzinnym opóźnieniu? „Zachodniość” większości prac. Naturalistyczne zdjęcia, filmy poruszające problemy kraju – wykluczenie, terroryzm, dyskryminacja kobiet, bieda. Kurator wystawy, Magda Kardasz, postawiła na wydźwięk społeczny i polityczny. Nie ma tutaj prac, z małymi wyjątkami, będących dziełami samymi w sobie, wyrwanymi z kontekstu i mającymi po prostu ładnie się prezentować.

Na pierwszy rzut oka jest to zaleta. Jednak dla ludzi nieznających Indii i ich kultury wspomniana „zachodniość” może wywołać kompletną dezorientację. Nie każdy zna się na terroryzmie w tamtym regionie, nie każdy rozumie jak działa tamtejsze społeczeństwo. Nie każdy dostrzeże subtelne pytania jakie chcą zadać artyści. Efekt jest taki, że niektórym wystawa wyda się banalna. Powiedzą, „to już było”. I będą mieli rację, to już było, ale nie w Indiach. Fani tamtego regionu będą zachwyceni, zwolennicy sztuki zaangażowanej też. Cała reszta może wyjść z Zachęty rozczarowana.

Wystawę można oglądać do 6 listopada w budynku Zachęty, plac Małachowskiego 3

Bartek Serafinowicz