Odebrać Jaruzelskiemu generalskie szlify

0
723
views

Odebrać stopnie generalskie Jaruzelskiemu oraz Kiszczakowi? Stowarzyszenie kombatantów chciałoby odebrać szlify generalskie autorom stanu wojennego. General Kiszczak i generał Jaruzelski, obaj grubo po 80-tych urodzinach wciąż pobierają bardzo wysokie uposażenia – emerytury wojskowe.

To dlatego gen. Jaruzelski zrezygnował z emerytury przysługującej mu jako byłemu prezydentowi RP. Oprócz tych świadczeń każdy generał w stanie spoczynku ma do dyspozycji samochód z kierowcą, a Jaruzelskiemu przysługuje także ochrona Biura Ochrony Rządu – tak jak każdej byłej głowie państwa (ochrona przysługuje także byłym premierom). Czy nie czas, żeby zająć się tymi panami i dać im na stare lata popalić, za wszelkie krzywdy których się dopuścili? Jednocześnie nowy projekt Sojuszu Lewicy Demokratycznej chce zrobić coś zupełnie przeciwstawnego – zlikwidować Instytut Pamięci Narodowej i skończyć z lustracją. Czyja jest racja?

Pomysł kombatantów uważam za stosowny. Dziwię się, że nie ujrzał światła dnia wcześniej. O ile zupełnie nie interesowałoby mnie wsadzenie tych dwóch starców do więzienia – jaki to miałoby cel? To niehumanitarne i niepotrzebne – nawet przy wszystkich przewinieniach, których ci dwaj popełnili. Nie tak powinno działać nowoczesne państwo prawa. Ale chciałbym, co pisałem ostatnio na kolejną, 30 rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, żeby tych dwóch osądzić i raz na zawsze powiedzieć, że ich czyny były zbrodnią. Tak jak już wielokrotnie mówiłem, ich pobyt w więzieniu uważam za zbędny ze względu na ich wiek i zdrowie. To nie byłoby egzekwowanie prawa czy sprawiedliwość ale bardziej tortura. A na tortury nie powinno być miejsca w XXI wieku, cokolwiek Amerykanie mówią. Ale z drugiej strony powinni jakoś za to zapłacić. Dlatego dobrym pomysłem wydaje się ich degradacja do stopnia szeregowego. Co powinno się wiązać oczywiście ze zmniejszeniem ich uposażenia, likwidacji przywilejów itp itd. Nikt, co dopuszczał się takich zbrodni jak ta dwójka, nie powinien żyć w luksusach. A emerytura generalska jest na poziomie 9 tysięcy złotych miesięcznie! Obydwaj wojskowi z racji wieku takich specjalnych niedogodności by nie odczuli – bo ile oni jeszcze pożyją? Kilka lat, kilkanaście? Najwyżej tyle. Dlatego o ile więzienie nie byłoby rozwiązaniem humanitarnym – to obniżka emerytury i degradacja byłyby dobrą i w jakimśtam stopniu adekwatną karą. Degradacja – oprócz kary śmierci to chyba najgorsza kara jaka może spotkać wojskowego. Byłaby to przestroga dla kolejnych pokoleń.

Natomiast pomysł Leszka Millera i SLD o likwidacji IPN jest kuriozalny. To jest zagranie pod publiczkę – pod ich ten cały elektorat postkomunistyczny. Wraz z rozwiązaniem IPN-u skończyłyby się procesy lustracyjne i odium jakie one przynoszą na człowieka. Pomimo tego, że od upadku PRL minęło już ponad 20 lat, to ci ludzie wciąż są wysoko u władzy. Miller jest jednym z nich. Ale Kaczyński i Tusk to przecież to samo pokolenie. Wczoraj pisałem o zbiorach pustych: zbiorze sukcesów Tuska i zbiorze sukcesów Kaczyńskiego. Jedynym rozwiązaniem tego galimatiasu jest nowe pokolenie polityków. Dla SLD takimi ludźmi mieli być Olejniczak i Napieralski. Oboje zawiedli i wrócił Miller, w glorii chwały jako jedyny wybawca polskiej lewicy. Dawno takiej bzdury nie słyszałem. Ostatni sondaż pokazuje jaką siłą jest SLD – zaledwie 4% poparcia wyborców. Należy im się za głupotę!

Generałowie Jaruzelski i Kiszczak bez wątpienia są autorami stanu wojennego. I jako tacy powinni zostać ukarani. Problem w tym, że nie bardzo wiadomo jak to przewinienie traktować. Obecne procesy – ciągnące się od lat – koncentrują się na prawnych aspektach wprowadzenia stanu wojennego. Czy Jaruzelski miał prawo to zrobić? Czy jego decyzja była zgodna z ówczesnym prawem, niezależnie jakie ono było. I tu zdania są podzielone. Sądy w ogóle nie zajmują się nad tym ile osób zginęło, ile osób pobito aresztowano czy internowano. Bo tu bezsprzecznie wina jest udowodniona. Ale na to jednak nie sposób dziś znaleźć odpowiednich paragrafów. Najsmutniejsze jest to, że ilekroć generał się wypowiada, nigdy nie uderzył się w pierś. Nigdy nie powiedział, że zrobił źle. On mówi co najwyżej o wybraniu mniejszego zła. Gdzie większym złem miała być ingerencja ZSRR. I choć mówi, że źle się stało i że niepotrzebnie zginęło tylu ludzi, to jego słowa o mniejszym złu wypaczają sens jego „przeprosin”. Może należałoby wnieść pozew zbiorowy przeciwko generałowi? Może to by coś dało? Podejrzewam, że zanim ktokolwiek się zbierze i znajdzie odpowiedni paragraf – za który można byłoby go oskarżyć – będzie już za późno…

Artur Pomper