Taksówkarze strajkują

0
776
views

Taksówkarze wyjechali na ulice, jednak nie jak zazwyczaj – aby przewozić pasażerów, lecz w celu protestowania przeciwko ułatwieniu dostępu do zawodu, który wykonują.

Deregulacja, będąca powodem protestu, to propozycja obejmująca 49 zawodów, w tym taksówkarzy, ogłoszona przez ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina.

Taksówkarze argumentują, że po zniesieniu ograniczenia w dostępie do zawodu, nie będą w stanie zarobić na chleb a taksówki przestaną być bezpieczne. Dlatego też protestowali w interesie nie tylko własnym, ale i pasażerów.

Manifestacja kierowców przyjęła dwie formy. Poranna – bardziej uciążliwa – polegała na powolnym przejeździe głównymi ulicami dużych miast Polski. Na nieszczęście szarego obywatela wybrane godziny to czas porannego szczytu, w związku z czym ludzie skazani byli na stanie w ogromnych korkach, pasażerowie na opuszczenie autobusów i udanie się do pracy piechotą. Negatywnych emocji nie kryli kierowcy prywatnych samochodów, którzy tracili czas i pieniądze mimowolnie biorąc udział w strajku.

Następnie taksówkarze udali się do centrów miast, gdzie składali petycje. W przypadku Warszawy udali się pod Sejm. Budynek został obrzucony papierem toaletowym, przywieziono również opony, które jednak nie były palone.

Co prawda policja karała blokujących ruch mandatami, ale zdaje się to być niewielkim pocieszeniem dla ludzi tracących oddech w autobusach i tramwajach oraz tych stojących w korkach. Taksówkarze być może walczą o słuszną sprawę, ale chyba zapomnieli o tych, dzięki którym w ogóle istnieją – pasażerach, którzy po doświadczeniach z dnia protestu z dużym prawdopodobieństwem wybiorą, tak znienawidzone przez licencjonowanych taksówkarzy,
przewozy osób.

M.Rainka