No­we kłam­stwa w miej­sce sta­rych

0
909
views

Pro­blem lu­stra­cji w woj­sku na­dal nie zo­stał roz­wią­za­ny. Gdy w ostat­nich mie­sią­cach IPN za­brał się za lu­stro­wa­nie wy­so­kich do­wód­ców pol­skiej ar­mii, zno­wu po­ja­wi­ły się no­we kłam­stwa lu­stra­cyj­nych prze­ciw­ni­ków.

Tym­cza­sem brak kom­plek­so­wej lu­stra­cji woj­sko­wych na­dal stwa­rza po­waż­ne za­gro­że­nia dla bez­pie­czeń­stwa na­szych sił zbroj­nych.
W czerw­cu b.r. opi­nia pu­blicz­na do­wie­dzia­ła się, że IPN za­czął lu­stro­wać wy­so­kich ofi­ce­rów pol­skiej ar­mii. Jak za­wsze nie­stru­dzo­na na fron­cie lu­stra­cyj­nym „Ga­ze­ta Wy­bor­cza” roz­pacz­li­wie py­ta­ła: „Czy IPN zdzie­siąt­ku­je do­wódz­two pol­skiej ar­mii?”. 19 czerw­ca b.r. „GW” in­for­mo­wa­ła, że wła­śnie pro­ku­ra­to­rzy IPN wsz­czę­li po­stę­po­wa­nie lu­stra­cyj­ne w spra­wie jed­ne­go z naj­wyż­szych do­wód­ców ze Szta­bu Ge­ne­ral­ne­go Woj­ska Pol­skie­go, alar­mu­jąc, że to już ko­lej­ny wy­so­ki ran­gą ge­ne­rał, któ­ry mo­że zo­stać wy­rzu­co­ny z woj­ska za spra­wą IPN. W ostat­nich ty­go­dniach „GW” kil­ka­krot­nie po­świę­ci­ła swo­je ła­my pro­ble­mo­wi lu­stra­cji woj­sko­wych, usi­łu­jąc wy­wo­łać an­ty lu­stra­cyj­ne emo­cje w pol­skiej ar­mii. W jed­nym ze swo­ich tek­stów „GW” roz­pacz­li­wie wręcz alar­mo­wa­ła, pod­no­sząc, że: „IPN jed­ne­go po dru­gim oskar­ża o kłam­stwo lu­stra­cyj­ne Oskar­że­nia mo­gą do­tknąć jesz­cze wie­lu, któ­rzy by­li w woj­sku w cza­sach PRL, a dziś sta­no­wią trzon do­wódz­twa”. Czy­ta­jąc tek­sty „GW” moż­na by­ło od­nieść wra­że­nie, że zno­wu za­czął się w Pol­sce, jak pi­sał kie­dyś Le­sław Ma­lesz­ka, ja­kiś lu­stra­cyj­ny apar­the­id, któ­ry tym ra­zem ma ob­jąć na­sze si­ły zbroj­ne. I jak moż­na się do­my­ślać, trze­ba zro­bić wszyst­ko, aby tą „dzi­ką lu­stra­cję” woj­sko­wych szyb­ko za­ha­mo­wać. Jak za­wsze na lu­stra­cyj­ny apel „GW” od­po­wie­dzie­li to­wa­rzy­sze z SLD, do­brze za­pra­wie­ni w bo­jach na lu­stra­cyj­nym fron­cie. 25 czerw­ca Le­szek Mil­ler i Ja­nusz Ze­mke za­ape­lo­wa­li, aby IPN za­prze­stał lu­stra­cji w woj­sku, po­nie­waż go­dzi to w bez­pie­czeń­stwo pań­stwa. Za­po­wie­dzie­li na­wet, że SLD zło­ży za kil­ka dni pro­jekt uchwa­ły w spra­wie za­koń­cze­nia lu­stra­cji w Pol­sce.

Lu­stra­cja w woj­sku

Lu­stra­cja w woj­sku to sku­tek no­we­li­za­cji usta­wy o służ­bie żoł­nie­rzy za­wo­do­wych. W dniu 14 wrze­śnia 2007 r. pre­zy­dent Lech Ka­czyń­ski pod­pi­sał no­we­li­za­cję usta­wy o służ­bie woj­sko­wej żoł­nie­rzy za­wo­do­wych. Wpro­wa­dzi­ła ona obo­wią­zek skła­da­nia oświad­czeń lu­stra­cyj­nych przez ofi­ce­rów na eta­tach puł­kow­ni­kow­skich i ge­ne­ral­skich. Jed­nak od chwi­li wej­ścia jej w ży­cie, woj­sko­wych prak­tycz­nie nie lu­stro­wa­no. IPN nie wy­ra­biał się z bie­żą­cą re­ali­za­cją swo­ich lu­stra­cyj­nych dzia­łań, głów­nie za spra­wą ska­li lu­stra­cji kan­dy­da­tów w wy­bo­rach sa­mo­rzą­do­wych. Mia­ło to rów­nież zwią­zek z trwa­ją­cym w IPN prze­glą­dem akt po b. WSW i Za­rzą­dzie II Szta­bu Ge­ne­ral­ne­go, któ­re w świe­tle obo­wią­zu­ją­cej usta­wy lu­stra­cyj­nej zo­sta­ły za­li­czo­ne do or­ga­nów bez­pie­czeń­stwa ko­mu­ni­stycz­nej PRL. Do­stęp do akt WSW i Za­rzą­du II SG był w za­sa­dzie moż­li­wy do­pie­ro, gdy w 2006 r. zli­kwi­do­wa­no WSI, któ­re by­ły ich dys­po­nen­tem. Po­mi­mo, że ak­ta te by­ły prze­ka­zy­wa­ne do IPN od 2001 r. to WSI w znacz­nej czę­ści za­strze­gła ak­ta współ­pra­cow­ni­ków WSW i Za­rzą­du

II SG, tym sa­mym unie­moż­li­wia­jąc ko­rzy­sta­nie z nich przez In­sty­tut. Sy­tu­acja ule­gła za­sad­ni­czej zmia­nie, gdy w la­tach 2006-2007 sze­fo­wie zre­for­mo­wa­nych służb woj­sko­wych za­czę­li zmie­niać te de­cy­zje. Jed­nak do­pie­ro ich upo­rząd­ko­wa­nie umoż­li­wi­ło IPN-owi bie­żą­ce ko­rzy­sta­nie z nich do we­ry­fi­ko­wa­nia oświad­czeń lu­stra­cyj­nych. Zgod­nie ze zno­we­li­zo­wa­ną usta­wą o służ­bie żoł­nie­rzy za­wo­do­wych, lu­stro­wa­ni są ofi­ce­ro­wie po­wo­ły­wa­ni na naj­wyż­sze funk­cje w si­łach zbroj­nych. We­dług ofi­cjal­ne­go ko­mu­ni­ka­tu rzecz­ni­ka MON Ja­ro­sła­wa Soń­ty, w tym ro­ku pro­wa­dzo­ne przez IPN spra­wy lu­stra­cyj­ne do­ty­czy­ły jed­ne­go puł­kow­ni­ka i pię­ciu ge­ne­ra­łów, spo­śród któ­rych, jak za­zna­czył, „trzech ode­szło już ze służ­by, a wo­bec dwóch na­dal trwa­ją po­stę­po­wa­nia lu­stra­cyj­ne”. Wśród wy­mie­nio­nych przez rzecz­ni­ka MON ge­ne­ra­łów by­li m.​in. by­ły szef szko­le­nia Wojsk Lą­do­wych gen. dyw. Pa­weł Lam­la, za­stęp­ca do­wód­cy i szef szta­bu Wojsk Lą­do­wych gen. dyw. An­drzej Ma­li­now­ski i b. do­wód­ca Po­mor­skie­go Okrę­gu Woj­sko­we­go (POW) gen. bryg. Zyg­munt Du­le­ba oraz szef obro­ny prze­ciw­lot­ni­czej 12. Dy­wi­zji Zme­cha­ni­zo­wa­nej płk. Ry­szard Kret­kow­ski. Wszy­scy wy­żej wy­mie­nie­ni mie­li w la­tach osiem­dzie­sią­tych współ­pra­co­wać z WSW. Ale to do­pie­ro po­czą­tek pro­ce­su fak­tycz­nej lu­stra­cji w pol­skich si­łach zbroj­nych. Do­ty­czy ona przede wszyst­kim wyż­szej ka­dry do­wód­czej. Obec­nie ma­my w Woj­sku Pol­skim 122 ofi­ce­rów na eta­tach ge­ne­ral­skich (102 z nich to ge­ne­ra­ło­wie) i pra­wie dwa ty­sią­ca puł­kow­ni­ków. To wła­śnie oni za­czy­na­li swo­ją woj­sko­wą ka­rie­rę w la­tach osiem­dzie­sią­tych i to oni mo­gli wejść w re­la­cje z ko­mu­ni­stycz­ny­mi służ­ba­mi spe­cjal&
shy;ny­mi Lu­do­we­go Woj­ska Pol­skie­go: WSW i Za­rzą­dem II Szta­bu Ge­ne­ral­ne­go. Hi­sto­ry­cy IPN oce­nia­ją, że ska­la współ­pra­cy z ko­mu­ni­stycz­ny­mi służ­ba­mi w tej gru­pie za­wo­do­wej jest znacz­nie więk­sza niż w in­nych gru­pach pod­le­ga­ją­cych lu­stra­cji. Wska­zu­ją przy tym, że okre­sy 1976-1983 i 1985-1986 by­ły zwłasz­cza dla WSW okre­sa­mi naj­bar­dziej ob­fi­ty­mi, je­śli cho­dzi o licz­bę po­zy­ska­nych do współ­pra­cy taj­nych współ­pra­cow­ni­ków.

Dla­cze­go na­le­ży zlu­stro­wać ar­mię?

Lu­stra­cja woj­sko­wych przez wie­le lat by­ła nie moż­li­wa do zre­ali­zo­wa­nia. Dzia­ło się tak, nie tyl­ko z po­wo­du bra­ku pod­staw praw­nych do jej prze­pro­wa­dze­nia. Przez dwa­dzie­ścia lat nie by­ło po­li­tycz­ne­go con­sen­su­su, aby te­go do­ko­nać. Gdy w 1999 r. po­wstał IPN i za­czął przej­mo­wać ak­ta „woj­sków­ki” dys­po­nu­ją­ce ni­mi WSI zro­bi­ły wie­le, aby jak naj­trud­niej by­ło sko­rzy­stać z nich w przy­szło­ści. Do­ko­na­ne przez gen. Mar­ka Du­ka­czew­skie­go za­strze­że­nia znacz­nej czę­ści za­so­bu po WSW i Za­rzą­dzie II SG, spo­wo­do­wa­ły za­sad­ni­cze trud­no­ści w ko­rzy­sta­niu z nich przez IPN. W re­zul­ta­cie spra­wa lu­stra­cji woj­sko­wych sta­ła się ob­sza­rem dzie­wi­czym. Cie­szyć mo­że za­tem, że IPN wresz­cie mógł za­brać się i za­brał za roz­wią­za­nie trud­ne­go pro­ble­mu, ja­kim jest lu­stra­cja w woj­sku. To na pew­no po­pra­wi bez­pie­czeń­stwo na­szych sił zbroj­nych z kil­ku za­sad­ni­czych po­wo­dów. Po pierw­sze bez­spor­nym jest fakt bli­skiej współ­pra­cy ko­mu­ni­stycz­nych służb woj­sko­wych ze służ­ba­mi so­wiec­ki­mi. By­ła ona znacz­nie głęb­sza niż mia­ło to miej­sce w przy­pad­ku służb cy­wil­nych. Od 1979 r. do cen­tra­li GRU w Mo­skwie tra­fia­ły wszel­kie da­ne na te­mat ope­ra­cyj­nych ak­ty­wów WSW i Za­rzą­du II, któ­re mo­gły zo­stać wy­ko­rzy­sta­ne przez so­wiec­kie służ­by w za­leż­no­ści od ich po­trzeb. Ale w koń­cu lat osiem­dzie­sią­tych sta­ło się coś jesz­cze gor­sze­go. Naj­waż­niej­sze ak­ta WSW zo­sta­ły przez jej ostat­nie­go sze­fa gen. Ed­mun­da Bu­łę zmi­kro­fil­mo­wa­ne a na­stęp­nie znisz­czo­ne, zaś wy­ko­na­ne mi­kro­fil­my tra­fi­ły do Cen­tra­li GRU w Mo­skwie. Za­pew­ne na prze­ka­za­nych mi­kro­fil­mach by­ły tecz­ki wie­lu puł­kow­ni­ków i ge­ne­ra­łów, peł­nią­cych wy­so­kie sta­no­wi­ska w obec­nych pol­skich si­łach zbroj­nych. To, po­mi­mo upły­wu dwu­dzie­stu lat, na­dal stwa­rza po­waż­ne wy­wia­dow­cze za­gro­że­nia dla pol­skich woj­sko­wych. Dzi­siej­si wy­żsi woj­sko­wi w pol­skiej ar­mii, to po pro­stu gru­pa du­że­go wy­wia­dow­cze­go ry­zy­ka. Ale to stwa­rza rów­nież za­gro­że­nie dla na­szych so­jusz­ni­ków w NA­TO. A po­za tym idea lu­stra­cji mia­ła na ce­lu wpo­je­nie eli­tom pol­skie­go pań­stwa za­sa­dy praw­do­mów­no­ści. Praw­da o związ­kach z ko­mu­ni­stycz­ny­mi służ­ba­mi spe­cjal­ny­mi mia­ła wła­śnie te­mu słu­żyć. Jak mo­gli­śmy się prze­ko­nać wie­le ra­zy w ostat­nich la­tach, z praw­dą w śro­do­wi­sku woj­sko­wym, zwłasz­cza w gru­pie wyż­szych do­wód­ców, któ­rzy za­czy­na­li ka­rie­rę jesz­cze w cza­sach PRL, są spo­re pro­ble­my. To­czą­ce się pro­ce­sy lu­stra­cyj­ne puł­kow­ni­ków i ge­ne­ra­łów rów­nież do­brze po­ka­zu­ją ich sto­su­nek do praw­dy. To ko­lej­ny ar­gu­ment prze­ma­wia­ją­cy za kom­plek­so­wą lu­stra­cją woj­sko­wych.

Jest za­tem od­wrot­nie niż pi­sze „GW” i twier­dzą po­li­ty­cy SLD. To za­nie­cha­nie prze­pro­wa­dze­nia lu­stra­cji w woj­sku bę­dzie za­gra­ża­ło bez­pie­czeń­stwu pań­stwa i je­go sił zbroj­nych. To nie pod­le­ga żad­nej wąt­pli­wo­ści i nie są po­trzeb­ne no­we lu­stra­cyj­ne kłam­stwa w miej­sce sta­rych.

Le­szek Pie­trzak

Były pracownik BBN, zajmował się rosyjską propagandą, jest m.in. współautorem raportu BBN o rosyjskiej propagandzie historycznej opublikowanego przed wizytą W. Putina w Polsce w dniu 1 września 2009r.

Felieton pierwotnie ukazał się Tygodniku "Warszawska Gazeta".

Źródło: radiorp.fm