5 sierpnia Niemieckim dniem wypędzonych?

0
630
views

Rządzący w Niemczech chadecy i liberałowie proponują ustanowienie 5 sierpnia dniem pamięci o ofiarach wypędzeń. Projekt inicjatywy jest już w Bundestagu.

„Niemiecki Bundestag wzywa rząd federalny (…) do przeprowadzenia analizy, w jaki sposób można wziąć pod uwagę inicjatywę Bundesratu dotyczącą ustanowienia 5 sierpnia Dniem Pamięci o Ofiarach Wypędzeń” – napisano w projekcie oświadczenia. Jego autorzy nawiązują do przypadającej w tym roku 60. rocznicy ogłoszenia „Karty niemieckich wypędzonych ze stron ojczystych”. Dokument, który został proklamowany w Stuttgarcie 5 sierpnia 1950 roku, był – zdaniem wnioskodawców rezolucji – „kamieniem milowym na drodze do integracji i pojednania”, bo organizacje wypędzonych, zaledwie pięć lat po wojnie, wyrzekły się w nim zemsty i odwetu oraz zobowiązały się do budowy zjednoczonej Europy.

W trakcie debaty w Bundestagu nad inicjatywą partii koalicyjnych posłanka opozycyjnej Lewicy, Luc Jochimsen zarzuciła wnioskodawcom „fałszowanie historii”. „Przemilcza się masowe wypędzenia całych narodów pod niemieckim panowaniem, w tym zagładę Żydów i ludności Sinti i Romów” – powiedziała Jochimsen. Następnie dodała, iż „Karta niemieckich wypędzonych z ojczyzny”, którą uhonorować miałaby rezolucja, zawiera „niedorzeczne” stwierdzenie, że wypędzeni „rezygnują z zemsty i odwetu”. „Rezygnują? Można zrezygnować z czegoś, co komuś przysługuje” – burzyła się polityk Lewicy.

W podobnym tonie wypowiedział się polityk Zielonych Volker Beck. Jak ocenił, Bundestag nie może pozytywnie oceniać „Karty niemieckich wypędzonych”, w której stwierdza się, że wypędzeni cierpieli bardziej niż inne grupy ofiar. Przypomniał też, że pod Kartą podpisali się funkcjonariusze organizacji wypędzonych, uwikłani wcześniej w reżim nazistowski.

Projekt wniosku skierowano do prac w komisjach niemieckiego parlamentu.

www.ZielonyDziennik.pl, Maja Trzeciak