Tybet vs Chiny

0
696
views

Wiele osób próbowało zgasić znicz olimpijski na znak protestu w sprawie okupacji Chin na terenach Tybetu.
Ale tylko kilka osób tak naprawdę zadaje pytanie czemu tak naprawdę Chiny chcą pozostać w posiadaniu Tybetu.

Jedno spojrzenie na historię i od razu staną się jasne prawdziwe powody chińskiej okupacji Tybetu. Dzisiejsze przywiązanie Chin do ziem Tybetu związane jest z wielkim apetytem na surowce naturalne które są potrzebne chińczykom do dalszego szybkiego wzrostu ekonomicznego.
Himalaje dostarczają świeżą wodę dla ponad połowy populacji świata, w tym też chińczyków. Wypływająca woda jest także źródłem energii: około 30% chińskiej mocy hydroelektrycznej pochodzi ze wzgórz Tybetu. Co więcej, planuje się budowę nowej elektrowni wodnej wzdłuż rzeki Yarlung Zangbo, która jeśli powstanie będzie największym takim obiektem na świecie. Poza wodą, Tybet jest największym dostarczycielem energii geotermalnej do Chin, która jest wspaniałym alternatywnym źródłem energii.
To nie wszystko. Nowe złoża minerałów znalezione pod wzniesieniem tybetańskim jest warte miliardy, dokładnie 128 miliardów dolarów. Tybet jest miejscem bogatym w różne złoża minerałów, co stawia Chiny na czwartym miejscu na świecie jeśli chodzi o pokłady muskowitu, minerału szczególnie ważnego w przemyśle elektronicznym a także w przemyśle obronnym. Muskowit jest także wykorzystywany do produkcji materiałów ognioodpornych.
Do tego dochodzi także składowanie odpadów przemysłowych. Chiny używają Tybetu jako wielkie wysypisko odpadów poprodukcyjnych.
Streszczając, proces kontroli nad Tybetem i jego ludźmi rozgrywa się nie tyle o polityczne i ideologiczne sprawy co o kontrolę nad tym bogatym w zasoby regionem.
Jeżeli ludzie sobie uświadomią że chodzi tu o coś zupełnie innego niż podają wiadomości, może wtedy zrobimy coś o wiele bardziej pożytecznego niż gaszenie znicza olimpijskiego.
Już czas aby skupić się na głównym powodzie tego konfliktu. Mimo że może się to okazać niewygodne dla niektórych środowisk: Te złoża surowców są w wielkiej mierze wykorzystywane do produkcji produktów eksportowanych do krajów zachodnich. Europa jest drugim po Stanach Zjednoczonych importerem chińskich produktów.
Aktywiści lepiej przyczynią się do poprawy warunków na naszej planecie poprzez zmianę ubrań „made In china” które noszą, niż zakłócając drogi przemarszu olimpijskiego znicza.
 
www.ZielonyDziennik.pl