Cyberstalking, czyli o internetowej inwigilacji w związku

0
869
views

Gdzie podziało się zaufanie do partnera, które stanowiło fundament udanego wspólnego życia? Coraz więcej osób dotyka problem cyberstalkingu, czyli nękania i inwigilowania partnera w sieci.

O takim pojęciu mówi się w Polsce dopiero od kilku lat. Mówi się o kilkunastu ofiarach, ale tych utajnionych jest z pewnością o wiele więcej. Chodzi o obsesję na punkcie drugiej osoby, która przez swojego prześladowcę jest postrzegana jako miłość. Obsesję, która jest tak silna, że osoba owładnięta nią może nawet zabić.
W cyberstalkingu, cały proces prześladowania ofiary odbywa się przez Internet. Do szpiegowania partnera w sieci przyznało się 34 procent ankietowanych kobiet i nieco ponad 14 procent mężczyzn. Najczęściej stosowaną przez kobiety metodą jest sprawdzanie aktywności ukochanego na Facebooku oraz historii połączeń telefonicznych i SMS- ów. Ankietowani mężczyźni używali bardziej wyrafinowanych od kobiecych środków: włamania na konto e-mailowe partnerki (6 procent), instalacji małych bezprzewodowych webkamer w sypialniach (3 procent) i monitorowania ruchów poprzez technologię GPS (5 procent). Część panów stosuje również oprogramowanie spyware, instalowane na komputerze ofiary. Dzięki temu widok z monitora może być przekazywany do odpowiedniego serwera czy pliku.
Nie oznacza to jednak, że osoba, która na punkcie pewnej osoby ma prawdziwą obsesję, nie działa za pomocą innych sposobów. Tradycyjny stalking przejawia się śledzeniem ofiary, próbami dotyku i rozmowy, agresją, często nawet próbami gwałtu. W wielu przypadkach na niebezpieczeństwo narażona jest również rodzina ofiary. W początkowej fazie cybertalking nie jest tak niebezpieczny, jak nękanie w „klasycznej” postaci. Ofiara jest jednak molestowana on-line. 300 wiadomości na gadu i maili. Komentarze na forach internetowych, oczernianie „ukochanej lub ukochanego” w Internecie, pisanie do jego/ jej znajomych fantazji na temat związku stalkera z ofiarą to tylko kilka przykładów tego, co może przyjść do głowy prześladowcy. I, paradoksalnie, ze względu na dostępność materiału dowodowego, prościej udowodnić policji nękanie w sieci, niż prześladowanie w realnym życiu.
Większość chorobliwych przypadków ma swój początek po rozstaniu, kiedy trudno jest pogodzić się z nową rzeczywistością. W większości przypadków motywem nie jest sama utrata miłości, a fakt bycia porzuconym. W tym momencie zaczyna się walka o uczucie. Niektórzy stalkerzy zaczynają prześladować ofiarę pomimo braku jakichkolwiek łączących ich relacji (tak było w przypadku zamordowanej przez prześladowcę Agnieszki Kotlarskiej -miss Polski).

Prześladowcami częściej zostają kobiety. Jedno jest pewne – są to osoby które w momencie dokonywania nękania nie są zrównoważone emocjonalnie.
Co zrobić jeśli prześladuje Cię cyberstalker/ka? Przede wszystkim zachowuj wszelkie maile i wiadomości na komunikatorze – mogą być koniecznym dowodem, jeśli zdecydujesz się zgłaszać sprawę na policję. Poza tym, nie reaguj. Nie odpisuj na wiadomości nawet jeśli będziesz bardzo zdenerwowany/a. Dla prześladowcy Twoje zareagowanie nawet na co 30 tego maila jest utrzymywaniem z Tobą kontaktu. To nie ważne kiedy napiszesz i co napiszesz. Ważne, że napiszesz.

www.ZielonyDziennik.pl, Emilia Szuper