Jedzenie pomaga stłumić agresję?

0
666
views

Najnowsze badania naukowe w sposób jednoznaczny potwierdzają to co znawcy medycyny naturalnej wiedzą od setek lat. Mam na myśli fakt, że zachowanie każdej osoby w znacznym stopniu jest uzależnione od diety, to co jemy wpływa pozytywnie lub negatywnie na nasz nastrój.

Poza tym naukowcy udowodnili, że przewlekła depresja ma ścisły związek z długotrwałymi niedoborami niektórych składników pokarmowych (witamin, pierwiastków itp.) oraz niskim poziomem serotoniny – potocznie zwanej hormonem szczęścia. Dr Simon Young z Wydziału Psychiatrii Uniwersytetu Mc Gill w Montrealu twierdzi, że niski poziom serotoniny w mózgu występuje u przestępców dokonujących aktów przemocy oraz u ludzi, którzy popełnili lub planują popełnić samobójstwo.

Najprostszym sposobem na zapewnienie sobie odpowiedniego poziomu serotoniny w mózgu jest śmiech, pozytywne nastawienie do życia oraz zdrowa dieta. Badania naukowe potwierdzają, że osoby, które się dużo śmieją mają wyższy poziom serotoniny od osób ciągle na wszystko narzekających – tzw. pesymistów. Jeśli do optymistycznego nastawienia i dużej porcji śmiechu każdego dnia dodamy zdrową dietę (bogatą w węglowodany) to możemy osiągnąć bardzo dużo, począwszy od dobrego samopoczucia, a skończywszy na ustąpieniu (lub znacznym złagodzeniu objawów) takich dolegliwości jak trądzik, bezsenność, cukrzyca a nawet rak i inne „rzekomo” nieuleczalne choroby.

Kolejne ciekawe badania przeprowadził dr med. Redford Williams z Duke Uniwersity, który mówi, że: „Gdy wzrasta poziom serotoniny, niemal wszystko idzie lepiej”. Odpowiedni poziom serotoniny chroni mózg przed skutkami działania narkotyków, alkoholu i niewłaściwego odżywiania. Obniżenie poziomu tego neurotransmitera (neuroprzekaźnika, hormonu) powoduje, że nie możemy oprzeć się jedzeniu – a co za tym idzie jemy za dużo i tyjemy!

Obalamy mity związane z cukrem
Wiele osób słusznie twierdzi, że jedzenie dużej ilości słodyczy jest niezdrowe, a obecne w nich konserwanty są odpowiedzialne za wiele chorób. Z drugiej strony osoby, które wykluczyły ze swojej diety cukier też często chorują i ku zaskoczeniu wielu osób stają się bardziej agresywne. Moim zdaniem w sporze zwolenników i przeciwników jedzenia słodyczy prawda leży pośrodku. Badania przeprowadzone przez naukowców z Amerykańskiego Instytutu Zdrowia Psychicznego zaprzeczają tezie, która głosi, że duża ilość słodyczy zwiększa poziom agresji u dzieci i dorosłych. Pogląd taki potwierdzają badania prof. Gansa, specjalisty od spraw żywienia, który stwierdził, że nie widzi związku między spożyciem słodyczy, a zachowaniami antyspołecznymi, nadmierną aktywnością czy agresją. Mógłbym przytoczyć wiele podobnych badań, z których wynika, że cukier działa kojąco na mózg, a zatem redukuje nadmierną aktywność i zarazem zmniejsza agresję.

Ile cukru jeść?
Postanowiłem zadać powyższe pytanie ponieważ boję się, że ktoś mnie źle zrozumie i wyciągnie wnioski, że jeśli codziennie będzie jadł dużo słodyczy to będzie zdrowy. Otóż prawda wygląda nieco inaczej, powyższe stwierdzenie: cukier działa kojąco… dotyczy samego cukru, nie batoników, nie cukierków – samego cukru. Kilka dni temu oglądałem wywiad z dietetykiem, który tłumaczył, że cukier jest nie tylko w słodyczach ale też w owocach i miodzie. W słodyczach znajduje się biały rafinowany cukier bez którego człowiek potrafiłby żyć jeśli jadłby miód oraz naturalne produkty zawierające cukier (np. owoce). Poza tym w batonikach itp. poza cukrem występują konserwanty, barwniki i inne chemiczne dodatki, które u wielu osób wywołują zaburzenia układu trawiennego i trądzik. Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem żywieniowym fanatykiem i też czasem podjadam ciasteczka i inne słodycze ale staram się kupować je w sklepie z ekologiczną żywnością – wtedy przynajmniej wiem co jem.