Nowoczesny student – z laptopem, czy tabletem?

0
1092
views

Patrząc z perspektywy czasu, obraz studentów zmienia się z pokolenia na pokolenie. Dawniej żacy sporządzali notatki na papierze, później w erze ksera zaczęli bronić się żółtymi długopisami, od niedawna noszą laptopy. Od pewnego czasu można dostrzec w ich rękach coś jeszcze innego, mianowicie – tablety. Czy to początek nowej ery studiowania, czy tylko chwilowy trend? Ten artykuł będzie podsumowaniem półrocznego doświadczenia z pracy na Samsungu NC10 i iPadzie 2. Zadaniem będzie odpowiedź na pytanie : co jest lepsze, laptop czy tablet?

Z perspektywy studentów kierunków humanistycznych, te urządzania przydają się niewątpliwie do sporządzania notatek, wymieniania się nimi oraz przeglądania różnego rodzaju dokumentów. W szczególności żacy z kierunku prawa, czy dziennikarstwa doceniają możliwość szybkiego przeglądania ustaw, rozporządzeń, czy skryptów. Zarówno laptop, jak i tablet umożliwia w pełni wszystkie te czynności. Jest tylko jedno „ale”! Spotkałem się z krzykami wykładowców, zdenerwowanych na studentów schowanych za otwartymi laptopami i stukającymi na klawiaturze, że im to przeszkadza i dekoncentruje. Tu wychodzi niewątpliwa zaleta tabletów – wystarczą jedynie obcięte paznokcie by pozostać niezauważonym. Brak „fizycznej” klawiatury nie wpływa na jakość i szybkość pisania dokumentów, ponieważ przy krótki treningu jesteśmy w stanie pisać sprawniej, niż stukając na tradycyjnej klawiaturze. Dostarczone do tabletów oprogramowanie uczy się naszego słownictwa, co później wpływa, że sam inteligentnie podstawia słowa, myśląc poniekąd za nas.Notatki to papier, a papier to waga. Pod koniec roku akademickiego zeszyt formatu A4 może być pełny, a doklejanie kartek jest po prostu niewygodne. Oczywiście – można mieć ze sobą segregator i dziurkacz, ale wtedy zamiast torby, powinniśmy mieć walizkę na kółkach. Odczujemy różnice szczególnie podczas nauki w bibliotece, gdzie np. korzystając z oferty Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego, można spędzić czas nad książkami do 05:00. Gniazdek do ładowania przenośnych urządzeń tam nie brakuje. Częściej zdarza się, że to studenci nie mają energii, ponieważ produkty w automatach kończą się bardzo szybko.

Przeglądanie dokumentów jest o wiele przyjemniejsze na tabletach. Można wygodnie usiąść niemal w każdym miejscu, założyć nogę na nogę i tylko palcem zmieniać strony. Laptop nie powinien pracować na naszych kolonach, ponieważ niepotrzebnie wzrasta temperatura naszego urządzenia, co w perspektywie czasu uszkadza go. Tablety nie wydzielają tyle ciepła, przez to mogą pracować niemal w każdej pozycji, oczywiście przy zachowaniu zdrowego rozsądku. Jak każde elektroniczne urządzenie, należy unikać wilgoci, wysokich i niskich temperatur oraz wszelkiego rodzaju pyłów. W przypadku tych wszystkich zagrożeń, tablet również lepiej się sprawuje, niż jego konkurent. Wszystko za sprawą konstrukcji, która lepiej znosi czynniki zewnętrzne. Oczywiście w starciu z wodą, nie ma mocnych. Nie są to urządzenia wodoodporne, jak nasze zegarki.

Nasze maszyny są bardzo delikatne i wymagają starannej opieki. Rynek pokrowców i toreb jest ogromny i tutaj tablety mają kolejną zaletę – trudniej je zniszczyć. Ich konstrukcja jest bardziej wytrzymała od konkurencji, co przekłada się na żywotność urządzenia i nasze zadowolenie. Dobry pokrowiec doskonale zabezpieczy naszego małego pomocnika i pozwoli schować go do naszej ulubionej torby, czy plecaka. Nie wiąże się z zakupem dodatkowej torby na pasku, przez ramię, które często aż krzyczą „mam w niej laptopa!”. Może nas to uchronić od potencjalnej kradzieży, ponieważ mając schowanego tableta w normalnej torbie, nie zawracamy na siebie niepotrzebnie uwagi.

Rynek tabletów w Polsce jest bardzo młody, przez to, co rusz producenci oferują w swoich ofertach nowe wzornictwo dodatków do naszych urządzeń. Powoduje to, że można w pełni spersonalizować i dostosować do nas samych obudowę. Laptopy stanowią ogromną część tego rynku, dlatego oferta jest o wiele bogatsza, niż w przypadku konkurenta. Może zabrzmieć to dziwnie, ale poprzez obudowę, można wyrazić siebie, a już z pewnością stać się niepowtarzalnym w swoim towarzystwie.

Mało kto wyobraża sobie teraz brak dostępu do Internetu. Oba urządzenia są w stanie nam go zapewnić za pośrednictwem fal Wi-Fi, jak i za dzięki sieci telefonii komórkowej. Rynek przenośnych netbooków i tabletów obsługujących kartę SIM, w Polsce, jest bardzo duży. Niemal każda sieć komórkowa ma w swojej ofercie promocje, gdzie wiążąc się abonamentem na 2-3 lata, możemy mieć urządzenie za 1PLN. To stosunkowo dobra oferta, biorąc pod uwagę zakup tych urządzeń na normalnym rynku. Wielu z nas nie stać na kupno iPada 2 za około 3000PLN, czy Samsunga Galaxy Tab za równowartość 1600PLN. Skromny netbook Samsung NC10 to wydatek rzędu 1300PLN. Dodatkowo, mamy zapewniony dostęp do sieci. Minusem są często niskie limity przesyłu danych, ale to do przeglądania poczty e-mail, czy facebooka w zupełności wystarczy. Zawsze można zwrócić uwagę na rynek rzeczy używanych, ale wiąże się to często z brakiem gwarancji, zauważalnymi śladami użytkowania i co najgorsze – zużytą baterią, a to niemal serca naszego urządzenia.Doświadczenie pokazuje, że iPad 2 wystarczy na 8-10h pracy z dokumentami, Samsung NC10 nie zdołał przekroczyć progu 7h. Wiąże się to z „ustawieniami osobistymi”, tzn. w jakim zasięgu sieci Wi-Fi jesteśmy, jaką mamy jasność ekranu, czy nie mamy otwartych niepotrzebnych aplikacji. Dostosowanie tych wszystkich kwestii pozwoli na wydłużenie pracy urządzeń, a to może przełożyć się na nasze wyniki pracy.

Oprogramowanie dostarczone wraz z urządzeniami stanowi kolejne pole do porównań. Tablety są dostosowane do określonych potrzeb, takich jak przeglądanie zdjęć, czytanie e-booków, oglądanie filmów, słuchanie muzyki. Laptopy za to przez swoje systemy operacyjne pozwalają na większą elastyczność i indywidualne dostosowanie urządzenia do naszych potrzeb. O ile netbooki nie mają napędu CD-ROM, to nie przeszkadza w zainstalowaniu dodatkowego oprogramowania za pomocą dysku wymiennego. Tablety, takie jak iPad2 i Samsung Galaxy Tab pracują na platformie swoich producentów i oferują szeroką gamę programów za pośrednictwem usług AppStore i Android Market. Za kilka euro jesteśmy w stanie dokupić potrzebne nam aplikacje, aby móc rozwinąć nasze urządzenie. Odbija się to po kieszeni użytkowników, ale stanowi szybką alternatywę wobec zakupu „pudełka z programem” w sklepie, ponieważ pieniądze są pobierane bezpośrednio z naszego konta, a ściągnięcie i instalacja nowej aplikacji trwa od 5 do 10 min, w zależności od wagi oprogramowania. Przykładem może być aplikacja „Twoja Prawo”, gdzie za drobną opłatą można pobrać różnego rodzaju opracowane kodeksy, czy ciekawe gry, które nie wymagając od nas specjalnego myślenia, pozwalają zabić nudę w wielu nieoczekiwanych sytuacjach. Te chwile trwają często 10-15 min, stąd tablety lepiej sprawdzają się na tym polu, ponieważ laptopy przykuwają naszą uwagę na dłużej. Przypominam, że cały czas jesteśmy poza domem, w którym mamy „normalny” komputer. Innych możliwości szukamy w domu, niż w bibliotece czy na sali wykładowej.

Podsumowując rozważania na temat przydatności obu urządzeń do studiowania, nie patrząc pod kątem finansowym, lepszym rozwiązaniem będzie tablet, niż laptop. Nie jest potrzebny nam wielozadaniowy sprzęt, tylko maszyna, która spe
łni pewne ściśle określone potrzeby, bez konieczności rezygnowania z którejkolwiek z nich. O ile laptop prezentuje więcej możliwości, uważam, że są one w wielu przypadkach niepotrzebne i zbyteczne. Teraz rozpoczyna się nowy rok akademicki i cieszę się, że mam możliwość korzystania z tableta podczas zajęć. Spotkałem się z wieloma ciepłymi słowami innych użytkowników. Tak więc, jeżeli zastanawiasz się nad zakupem urządzenia, które z pewnością ułatwi i umili Ci pobyt na uczelni, zwróć szczególną uwagę na ofertę dotykowych urządzeń firm Samsung oraz Apple. Możemy jedynie pozazdrościć naszym kolegom za oceanu, gdzie często iPada można dostać w ramach programu stypendialnego, lub jako dodatek na początek studiów zamówionych kierunków. W Polsce jest kilka projektów informatyzacji zarówno uczniów, jak i studentów. Może i my doczekamy się takiego przełomu?

Do zobaczenia w sieci!

Damian Szybisz