Dom na wsi spokojnej, wsi bogatej?

0
995
views

„Ma być atrakcyjnym miejscem pracy, zamieszkania, wypoczynku i prowadzenia działalności gospodarczej” – taką wizję obszarów wiejskich ma Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapisaną w Strategii zrównoważonego rozwoju wsi, rolnictwa i rybactwa.

Jest duża szansa, że do 2020 roku uda się ją urzeczywistnić, chociaż nadal istnieje wiele różnic między tym, jak żyje się na wsi i w mieście.

Po pierwsze – dochody
Dochód na jedną osobę mieszkającą na wsi jest ciągle o niemal 30% niższy niż tej z miasta. Z pozoru może się wydawać, że potrzeby też są inne, bo przecież nie trzeba płacić czynszu, a część żywności pochodzi z własnych upraw, ale z drugiej strony tym niższym dochodom towarzyszy także znacznie większe zagrożenie ubóstwem, a także problem ze znalezieniem pracy. Bezrobocie w dużych miastach sięga zaledwie kilku procent, w biednych gminach wiejskich na wschodzie kraju – nawet kilkadziesiąt. Z drugiej jednak strony, jak wynika z danych Eurostatu za 2012 rok realne dochody rolników w ubiegłym roku były aż o 82 procent wyższe niż jeszcze 7 lat temu. W sumie blisko połowa ankietowanych w ramach badania firmy Martin & Jacob mieszkańców wsi ocenia swoją sytuację materialną pozytywnie. Przeciwnego zdania jest 13 procent badanych.

Po drugie – infrastruktura
Z punktu widzenia mieszkańca wsi dojazd do pracy do miasta, wizyta w dobrze zaopatrzonym sklepie, czy wreszcie pójście do kina – to duże przedsięwzięcie logistyczne. Dodatkowo od grudnia tego roku ma zostać czasowo wyłączone 900 kilometrów linii kolejowych czyli w sumie ok. 5 proc całej sieci. Jak zapewniają Polskie Linie Kolejowe – głównie będą to odcinki od dawna niewykorzystywane. Nie zmienia to jednak faktu, że do wielu mniejszych miejscowości coraz trudniej dostać się koleją. Być może przyszła teraz kolej na… Internet. Według badań Martin & Jacob, 7 lat temu z sieci korzystało zaledwie 13 proc. mieszkańców wsi, dzisiaj odsetek korzystających z konta e-mail wzrósł do 65%.

Po trzecie – zmiany społeczno-demograficzne
Dwa główne problemy, które występują na obszarach wiejskich, to starzenie się społeczeństwa i masowy odpływ ludności z niektórych gmin. W ciągu najbliższych 20 lat liczba osób w wieku 65+ zwiększy się o 8 pkt. proc. do blisko 3 mln 700 tys. Jednak w porównaniu z miastem i tak wieś ciągle będzie “młodsza”. Także wbrew obiegowej opinii, od dłuższego czasu więcej osób przenosi się na wieś, niż z niej wyprowadza. Ta tendencja nie dotyczy jednak terenów Polski Wschodniej. Z powodu migracji liczba ludności tych województw co roku się kurczy. W szczególności dotyczy to województwa lubelskiego.

Coraz więcej wiejskich gmin pełni role sypialni dużych miast. Część mieszkańców wsi z okolic Radomia, Skierniewic, czy Łowicza codziennie dojeżdża do Warszawy i wraca wieczorem do swoich rodzinnych miejscowości. Rozwiązaniem dla takich osób, które mają na przykład odziedziczoną ziemię pod miastem po rodzicach może być SAMOspłacający się dom. To idea Banku Ochrony Środowiska, stworzona z myślą między innymi o tych, którzy mają działkę o powierzchni powyżej 2000 metrów, ale nie mają wystarczających środków, żeby wybudować na niej swój dom. To także propozycja dla osób, które mogą pracować zdalnie i nie muszą codziennie przemieszczać się do centrum miasta. Każdy ze 100 tysięcy domów będzie miał zamontowaną instalację fotowoltaiczną, która pozwoli nie tylko na produkcję energii elektrycznej ze słońca na własne potrzeby, ale także na odsprzedaż jej nadwyżek. Dzięki temu raty za dom same będą się spłacać.

Więcej informacji na temat idei na stronie www.eko-polska.pl/ekodom