UE grozi Włochom wstrzymaniem funduszy unijnych

0
659
views

Neapol znika pod górą śmieci. Nie pierwszy raz, bo dwa lata temu sytuacja była identyczna. Unia Europejska żąda uprzątnięcia zalegających nieczystości. Włochy mogą stracić z tego powodu nawet 145 mln euro.

Ponad 50 tysięcy ton nie wywiezionych śmieci może znajdować się w Neapolu, trzecim co do wielkości mieście Włoch. Powód ten sam co w ubiegłych latach. Okoliczne wysypiska nie są w stanie pomieścić ani grama odpadów więcej. Codziennie przybywają kolejne sterty nieczystości.

Neapol pęka w szwach, a zgorszony świat uważnie śledzi ten brudny problem. W celu poprawienia tej katastrofalnej sytuacji, śmieci wywożone są do Boscoreale i Terzigno, miasteczek leżących u stóp Wezuwiusza. To jednak nic innego, jak zamiatanie problemu pod dywan. -Wyglądamy mew. Tłuste jak gęsi. Na kilka kilometrów widać ich ogromne stada, które krążą nad transportem i pasą się na tym nieszczęściu – tłumaczy burmistrz Boscoreale Gennaro Langella.

Nie tylko mewy korzystają na darmowym obiedzie. Prawdziwe zyski ze śmieciowego biznesu pobiera włoska mafia. Pieniądze, które powinny trafić do Skarbu Państwa, lądują w kieszeni mafijnej Camorry. Większość z publicznych zamówień na wywóz, utylizację śmieci i budowę nowych wysypisk, przechwytuje mafia. Na niewydolności służb komunalnych mafiosi zarabiają fortunę.

Jak to działa? Kiedy legalne wysypiska tracą wydolność, mafijne przedsiębiorstwa składują odpady w okolicy Wezuwiusza. Niedozwolone transakcje są skrupulatnie kamuflowane. Na wystawianych fałszywych kwitach widnieje informacja, że nieczystości zostały wywiezione np. do spalarni na włoskiej północy. Przeprowadzona w 2008 roku kontrola, ujawniła jedno z mafijnych przekrętów. Na przykładowym nielegalnym wysypisku kontrolerzy odkryli radioaktywne odpady. Według dokumentów zostały wywiezione na teren Niemiec i tam zutylizowane. Dzięki wykreowanej fikcji, pieniądze trafiły w ręce Camorry i skorumpowanych włoskich urzędników.

Inspektorzy Unii Europejskiej postawili surowe warunki. – Śmieci są na ulicach i wciąż nie ma planu selektywnej zbiórki i unieszkodliwiania odpadów – oznajmia Pia Bucella, szef zespołu inspektorów. Restauracje w Fuorigrotta, znajdujące się na zachodnich peryferiach miasta Neapol, stoją zamknięte. Wszechobecny napływający z ulicy smród, wdzierał się do lokalu. Skutecznie odstraszał wszystkich klientów – miejscowych, a przede wszystkim turystów. Unia Europejska grozi wstrzymaniem funduszy, co bardzo nadwyręży, już obciążoną, włoską gospodarkę.

W czwartek, 18 listopada 2010 roku, popłynęły obietnice. Rząd postanowił przekazać na usunięcie śmieci aż 150 mln euro. Drugie zobowiązanie dotyczyło przyspieszenia prac nad budową spalarni.

Włoska gospodarka jest w tyle, jeśli chodzi o zagospodarowanie odpadów – utylizację, recykling. Przegrywa między innymi z Niemcami, gdzie ponowne wykorzystywanie przetworzonych odpadów jest niezwykle popularne. Gospodarka nabiera oddechu, recykling materiałów jest bowiem znacznie tańszy od nowej produkcji.

ZielonyDziennik.pl, Milena Zawrotniak