Krwiodawstwo a homoseksualiści

1
932
views

Geje a krwiodawstwo w Polsce Gazeta Wyborcza podała dzisiaj, że mężczyzna w Stanach Zjednoczonych nie mógł oddać krwi, gdyż pracownicy ośrodka podejrzewali go o bycie gejem.

Według pracowników ośrodka mężczyzna był za dobrze ubrany i zachowywał się inaczej niż inni oddający krew – wysnuli założenie, że mężczyzna jest homoseksualistą. W Ameryce istnieje przepis, na który centrum krwiodawstwa może się powołać i nie przyjąć krwi, nawet pomimo faktu, że każda kropla krwi pobranej jest badana na obecność Hiv i AIDS. Zależy to tylko i wyłącznie od pracowników danej placówki. Najdziwniejsze w tym wszystkim było, że mężczyzna twierdził, że nie jest homoseksualistą – jednak nie udało mu się przekonać centrum krwiodawstwa.

W Polsce natomiast zgodnie z wytycznymi służby zdrowia żaden homoseksualista nie może oddać krwi. W Polsce krwiodawcy mają kilka przywilejów w tym najważniejszym z nich jest wciąż jeden dzień wolnego od pracy. To jeden z najważniejszych zapisów ustawy o krwiodawstwie. Ponadto każdy oddający krew dostaje mały upominek – w zależności od stacji krwiodawstwa jest to paczka czekolad, czy jakieś inne produkty spożywcze. Niektóre ośrodki zwracają koszty podróży. Pomimo tego krwi brakuje i coraz częściej ponawiane są apele o zwiększenie ilości oddających krew. Osoba, która odda pewną ilość krwi (dla mężczyzn jest to bodajże 5 litrów, dla kobiet mniej, ale one nie mogą tak często oddawać krwi) ma zapewnione jeszcze kilka dodatków, w tym zniżki w zakupie lekarstw. Kilka lat temu w większych miastach zaczęły się pojawiać specjalne autobusy, w których można oddać krew. Więc nie chodzi to o dostępność miejsc, w których można oddać krew, ale o ilość honorowych dawców krwi. Jedno jest jednak zastanawiające, moi przyjaciele homoseksualiści mówili, że w ankiecie, którą trzeba wypełnić przed pobraniem krwi jest takie pytanie odnośnie orientacji seksualnej.

W ankiecie pytają się także o ilość partnerów seksualnych. Okazuje się, że homoseksualiści nie mogą oddawać w Polsce krwi. Dodam, że tak samo jak w Stanach Zjednoczonych żadna próbka krwi nie jest używana bez sprawdzenia czy nie jest skażona. Więc o co ten hałas? Inna sprawa: pytałem się także, co się dzieje, gdy moi znajomi pomimo zakazu chcą jednak oddać krew. Odpowiedzieli mi, że muszą kłamać w tej ankiecie. Nikt nie sprawdza prawdziwości odpowiedzi zawartych w ankiecie. Przepis, który uniemożliwia oddanie krwi przez homoseksualistę lub homoseksualistkę narusza zasady równości wobec prawa (przynajmniej w moim odczuciu). Nie wiem czym się kierują ośrodki krwiodawstwa, zwłaszcza, że każda próbka krwi musi być przebadana przed jej użyciem. Każdy z krwiodawców przynajmniej co rok ma pobieraną krew (osobno od tej do użycia przez innych), którą wnikliwie się bada pod kątem różnych zakaźnych chorób. Za każdym razem lekarz sprawdza krwiodawce, czy jego zdrowie pozwala mu na oddanie krwi. Gdyby krwi nie brakowało, nie powiedziałbym ani słowa. Ale tak nie jest.

Wydaje mi się, że w sytuacji, gdy brakuje, powinniśmy korzystać ze wszystkich możliwych źródeł. A skoro krew i tak jest badana za każdym razem, gdy ma być użyta, to o co chodzi? Nie ma żadnych medycznych powodów, dla których homoseksualiści – geje i lesbijki nie powinni oddawać krwi.

To cenny dar. Nie każdy może to robić. Przebyte choroby, ogólnie zły stan zdrowia, strach przed igłą – to są powody dla których ludzie nie oddają krwi. A potem krwi brakuje.

 

ww.ZielonyDziennik.pl, Artur Pomper