Smuda- maruda

0
752
views

Już niebawem stroje z poliestru, przywdzieją nasi piłkarscy reprezentanci. Wybiegną na boisko w koszulce powstałej z 8 plastikowych butelek i w spodenkach z 5, również plastikowych.

Stroje powstały przy wykorzystaniu bardzo popularnej w dzisiejszych czasach metody recyklingu. Już wiemy przynajmniej dlaczego w ostatnim czasie tak wzrosła liczba kontenerów na plastikowe odpady. Okazuje się, ze sortowanie śmieci i ochrona środowiska to jedno, a Mistrzostwa Europy i zapotrzebowanie na surowiec to drugie. Mam jednak pewną obawę, że sam materiał, z którego powstały koszulki, i który szumnie nazwano ,,Atom", może nie wystarczyć do awansu z grupy. Nawet podawanie zawodnikom co rano łyżki paliwa rakietowego, zamiast znienawidzonego przez wszystkich tranu, nie wystarczy.

Kontuzje, kontuzje i jeszcze raz złe decyzje Franciszka Smudy nie ułatwiają nam zadania. Okazuje się, że zawodnik reprezentacji narodowej, owszem może w czasie wolnym od pracy spożywać alkohol, jest przecież wolnym człowiekiem i dorosłym mężczyzną. Może także podróżować taksówką. Niestety pod żadnym pozorem, nie wolno mu tych dwóch czynności wykonywać razem. Przekonał sie o tym Sławomir Peszko. Nasz orzeł jakieś dwa tygodnie temu mocno przybalował w towarzystwie swojego reprezentacyjnego kolegi i za kłótnie z taksówkarzem wylądował na komisariacie. Na tę sytuacje natychmiast zareagował trener Franciszek Smuda i zapowiedział, że nie zabierze zawodnika na zbliżające się EURO. U niego Peszko jest już skreślony. Brak słów, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że zarówno taksówkarz jak i policja wycofali jakiekolwiek oskarżenia wobec naszego gracza. Dla Niemców, czyli naszych potencjalnych rywali na Mistrzostwach, sprawy nie ma. Wszystko rozeszło sie po kościach.

Żal minął, wiatr osuszył łzy. Niestety, tak dobrotliwy nie okazał się polski selekcjoner. Zapowiedział, że swojej decyzji nie cofnie. Decyzji fatalnej i nieprzemyślanej. Smuda nie po raz pierwszy zachowuje sie uparcie jak osioł i broni swoich nieuzasadnionych ambicji. Zagłębiając się w książkę wydaną przez byłego reprezentanta Polski, Wojciecha Kowalczyka możemy przeczytać, że podczas meczów wyjazdowych puszki po piwach strzelały jedna po drugiej. Jak powszechnie wiadomo alkohol zabija zarazki, a że piłkarz powinien być zdrowy to już nikogo przekonywać nie trzeba. W podobnym tonie wypowiada się Kamil Kosowski, który kilka dni temu w wywiadzie na łamach ,,Przeglądu Sportowego” mówił, że pite było i przed Schalke , i przed Parmą a mimo to sukcesy były. Wisła Kraków zanotowała wówczas gigantyczny sukces, docierając aż do czwartej rundy pucharu UEFA. Smuda konsekwentnie powtarza, że nie chce w swojej reprezentacji niegrzecznych chłopców i rozrabiaków.

Oby tylko z tych Mistrzostw nie wyszła kościelna procesja z jedenastoma grzecznymi chłopcami, przyjmującymi kolejne ciosy.

Hubert Sławek