Mitch&Mitch i Stańko w Gdańsku

0
773
views

Muzycy grali przy pełnych salach. Niekomercyjna muzyka ma w Trójmieście swoją publiczność. Potwierdziły to dwa gdańskie koncerty w miniony weekend.

Zdarza się, że polscy muzycy lub promotorzy muzyczni wypowiadają się o krajowym rynku koncertowym w podobnym tonie jak Jerzy Janowicz w swoim słynnym bluzgu po nieudanym występie w Pucharze Davisa mówił o polskim środowisku tenisowym.

Publiczność jest niewyrobiona i skąpa, właściciele sal koncertowych wolą komercyjną sieczkę od prawdziwej sztuki, a Ministerstwo Kultury i samorządy mają rozwój polskiej muzyki głęboko w nosie.

Jeśli to w ogóle prawda, to niekoniecznie cała i niekoniecznie odzwierciedlająca obecną sytuację. W miniony weekend można było, ograniczając swoje ruchy do promienia kilkuset metrów w Gdańsku Wrzeszczu, odnieść wrażenie, że trójmiejscy słuchacze ambitnej muzyki po prostu łakną.

 

www.dziennikbaltycki.pl