Pierwsze zwycięstwo polskich koszykarzy na Mistrzostwach Europy. W niedzielę mecz o "być albo nie być" w Eurobaskecie z Turcją

0
834
views

Po dwóch kolejnych porażkach kadra prowadzona przez Alesa Pipana odniosła pierwszy sukces na mistrzostwach odbywających się w litewskim Poniewieżu. Wymęczone zwycięstwo 81:73 z zespołem Portugalii Polacy zawdzięczają dużo skuteczniejszej grze w ataku i lepszej defensywie w drugiej części spotkania.

Bardzo dobry, choć przegrany 78:83 pierwszy mecz na ME z obecnym mistrzem Europy i byłym mistrzem świata Hiszpanią tchnął w kibiców ducha optymizmu. Już przed rozpoczęciem spotkania dużo korzystniej "na papierze" prezentował się zespół z półwyspu Iberyjskiego. Reprezentują go zawodnicy z ligi NBA (Paul Gasol, Marc Gasol, Rudy Fernandez) oraz gracze z czołowych europejskich zespołów np. z Barcelony (Juan Carlos Navarro). Nasza kadra osłabiona brakiem min. Marcina Gortata (nie znaleziono chętnych na ubezpieczenie jego wielomilionowego kontraktu z Phoenix Suns), Macieja Lampego czy Michała Ignerskiego, mimo słabszych warunków fizycznych pokazała w swoim pierwszym meczu na Eurobaskecie hart ducha i walkę do ostatniego gwizdka.

W następnym spotkaniu polscy koszykarze dostali srogie lanie od gospodarzy, Litwy. Wynik 97:77 nie odzwierciedla konsekwentnie zdobywanej przez trzy kwarty przewagi zespołu prowadzonego przez Kestutisa Kemzurę. Ciężko było sobie jednak wyobrazić żeby nasza kadra powtórzyła sukces z odbywających się w Polsce Mistrzostw Europy 2009 i pokonała w Poniewieżu zespół gospodarzy. Koszykówka na Litwie jest sportem narodowym, niemal religią, litewscy kibice bez trudu zapełnili halę do ostatniego miejsca i przez cały mecz głośno dopingowali swoich ulubieńców.

W "polskiej" grupie występują także Turcja i Wielka Brytania, jedynie zwycięstwa z tymi drużynami pozwolą zająć reprezentacji Polski 3 miejsce, które premiowane jest awansem do następnej fazy rozgrywek. Faworytem w niedzielnym spotkaniu z Polską będą na pewno srebrni medaliści z ostatnich mistrzostw świata, mający w swoim składzie zawodników z NBA min. Hedo Turkoglu, Ersana Ilyasove czy nr 3 tegorocznego draftu Enesa Kantere.

W mistrzostwach mamy też mały "warszawski" akcent, II trenerem naszej kadry jest Mladen Starcevic, szkoleniowiec AZS Politechniki Warszawskiej, a jednym z dwunastu zawodników jest Piotr Pamuła, zawodnik akademików z Warszawy.

Miejmy nadzieję, że sobota, dzień przerwy w turnieju pozwoli naszym zawodnikom zregenerować się i zmotywować do decydującego boju w Mistrzostwach Europy.

Sergiusz Felbur