Prezent.

0
585
views

Każdy z nas otrzymał kiedyś taki prezent, z którego nie do końca był zadowolony. Nigdy nie wiadomo co z nim później  zrobić. Wyrzucić, czy oddać? Najlepiej zapomnieć.

Pamiętam Wigilię z przed kilkunastu laty. Nie przepadam za świętami i ich świętowaniem, ale w Wigilię mam imieniny ( nie, nie jestem Ewą ) i dlatego ją lubię. Wszystko w wersji klasycznej: karp, kolędy, biały obrus, itd. Gdy nadszedł czas rozdawania prezentów, w powietrzu oprócz zapachów ryby, ciasta, grzybów i kapusty, zaczęły unosić się jeszcze inne  – zapach entuzjazmu, podekscytowania, wielkiej niewiadomej, oczekiwania. Nie kojarzę kto i co wtedy dostał. W sumie nie pamiętam nawet co ja dostałam, poza jednym nie dużym upominkiem.  Nie wiem, czy ten podarek otrzymałam na święta, czy na imieniny, ale pamiętam go doskonale.

W niewielkim pudełku znajdowała się lampka. Różowe, plastikowe, paskudztwo, kiepsko wykonane,  w dodatku Made in China. Coś, co po włączeniu do  gniazdka miało dawać  światło w czerwonawym kolorze. Nie wiem, dlaczego babcia mi to kupiła, nie mam zielonego pojęcia, co myślała, gdy kupowała mi ten badziew.  Pewnie miała dobre intencje. Moje zdziwienie było przeogromne. Nie wiedziałam co powiedzieć, totalnie mnie zatkało. Szczęka opadła  mi do podłogi. – Co to jest?, –  Czy to żart?  Czy na pewno widzę to, co widzę?  Moi rodzice i brat patrzyli  raz na mnie, raz na lampkę. Czekali na moją reakcję. Po chwili oszołomienia podziękowałam babci i spokojnie usiadła przy stole. Nadal nie mogłam uwierzyć, w to co się stało. Od dziecka organicznie nie lubię różowego, a tu masz -różowy koszmar pod choinką, który jest do niczego nie potrzebną lampką.  Nie pamiętam co się z nią stało. Czy kiedykolwiek była używana, czy  jest w jakimś pudle z rupieciami, czy ją wywaliłam – nie wiem.

W tym roku przy wigilijnym stole nie było z nami babci. Zmarła w marcu, nagle, niespodziewanie, za wcześnie. A ja podczas wieczerzy przypomniałam sobie właśnie tamtą Wigilię, tamtą lampkę i tak bardzo chciałam ją znów dostać….od babci.

 

Ena