Tusk i ACTA

0
1008
views

Bitwa o ACTA – odsłona kolejna…
Dziś w Trójce słyszałem rozmowę z Generalny Inspektorem Danych Osobowych doktorem Rafałem Wiewórskim. Przyznał on, że niektóre zapisy ACTA mogą być różnie odczytywane przez poszczególne rządy.

Część artykułó tej ponadnarodowej umowy brzmią inaczej w różnych językach (badał wersję polską, hiszpańską, francuską oraz angielską) – wobec czego na razie nie wiadomo co niby Polska miałaby podpisać. Zastanawiał się też nad nowymi możliwościami, które dawałaby taka umowa – dla osób, które próbują znaleźć oraz ukarać osoby podejrzane o wykorzystanie treści do nich nie należące. Największym problemem według Inspektora w tym momencie jest fakt, że prawo – które ma zostać uchwalone – jest nieostre. Umożliwia interpretację w stronę, która komuś bardziej będzie pasowała.

Generalny Inspektor zapytany czy ktokolwiek go pytał o wpływ tej umowy na obowiązujące prawo w Polsce powiedział, że nie. Ani Sejm, ani premier ani prezydent, ani nikt inny. Dopiero on – niejako z urzędu – przyjrzał się całej sprawie. Na stronie jego urzędu można przeczytać rekomendację dla rządu, żeby nie podpisywać umowy ACTA.
Rafał Wiewórski w piśmie do ministra Boniego zaznaczył, że niektóre zapisy ACTA mogą dać polskim organizacjom użytkowania prawa autorskich do wglądu w dane osobiste – takich, jakie nie mają do tej pory. O ile samo ratyfikowanie ACTA nie zmusza nas do zmiany prawa, znajdą się podmioty, które zechcą wykorzystać nowe przepisy prawa do zdobycia nieuprawnionych danych osobistych osób prywatnych. A to jest niebezpiecznie. Na antenie Trójki Generalny Inspektor zastanawiał się (bo ACTA niedokładnie to określa) czy nowe przepisy będą dawały prawo do wglądu do danych osobowych osób podejrzanych o naruszanie praw autorskich. I czy zagraniczni właściciele praw autorskich będą mogli domagać się udostępnienia danych osobowych Polaków. Te zapisy są cokolwiek niejasne – twierdził Inspektor.

Najciekawszym jego stwierdzeniem, było przyznanie, że rząd ot, tak nie może wprowadzić nowego prawa. Rząd musi udowodnić, że nowe prawo jest niezbędne do łapania przestępców naruszających prawa autorskie i pokrewne. A według jego uznania dotychczasowe umowy są wystarczające. To co zmienia ACTA to możliwość uzyskania danych o prywatnych danych osób posądzanych o łamanie prawa przez właścicieli praw. Zastanawiał się, czy polskie organy ścigania będą w stanie dochodzić praw za granicą naszego kraju. Oraz czy właściciele naruszonych praw zza granicy będą mogli ubiegać o dane osobowe posądzanych. Według doktora Wiewiórskiego zapisy ACTA będą to umożliwiały.
Co więcej o ACTA wypowiedziały się instytucje unijne i dały swoją rekomendację, żeby rządy krajów członkowskich tej umowy nie podpisywały. To powinno dać rządowi i samemu premierowi dużo do myślenia. Dziś również wyszło na jaw, że pół roku temu Tusk został ostrzeżony przed podpisywaniem tej umowy z racji niejasności w zapisach i kontrowersji wokół sposobu jej zatwierdzenia. Został ostrzeżony przez środowiska związane z internetem. Dlaczego więc Tusk wychodzi przed szereg? Zwłaszcza, że nie wszystkie kraje zamierzają podpisać umowę? Choćby nasi sąsiedzi – Niemcy? Im to nie pasuje, dlaczego więc z nami jest inaczej? Dlaczego Polska ma zamiar to zrobić? I dlaczego Tusk wprowadza nowe prawo bez żadnej debaty społecznej?

Protesty będą się nasilać. Co ciekawe partia Tuska znacznie straciła poparcia w osobach młodych. Wśród najmłodszych wyborców dominuje poparcie dla Ruchu Palikota, drugie jest Prawo i Sprawiedliwość. Dopiero trzecia jest Platforma. Nawet pomimo tego, że polscy europosłowi PiSu podpisali się pod wnioskiem popierającym ACTA gdy ta sprawa była na wokandzie Parlamentu Europejskiego.
W dzisiejszej audycji Trójki zastanawiano się, czy protestujący wiedzą o co protestują? Jeśli patrzeć na ten sondaż – chyba jednak wszystkiego nie doczytali, chociaż znajduje się w internecie…
Artur Pomper

ps: tekst napisano przed tym jak premier Tusk przyznał się do błędu i zapowiedział, że nie podpiszę ACTA w takim brzmieniu jakim jest znane dzisiaj.